Cooper, ale to dość mocno liberalne poglądy
Ogólnie nie ma mowy o skrajnym lieraliźmie o jakim mówi UPR. Państwem liberalnym jest obecnie na przykład Wielka Brytania, gdzie ludzie starsi mają praktycznie na wszystko ulgi, leki dostają praktycznie za darmo itd. co niby jest przejawem państwa socjalnego... zawsze będzie sfera osób, którym trzeba pomagać, nawet w skrajnie liberalnych systemach.

Fajnie można różnice zobaczyć na przykładzie "zasiłku na dziecko" (mogę trochę przekłamać, bo piszę z pamięci), ale najwyższe mają Niemcy - przez rok ponad 1000zł, później chyba kolo 600zł, jedne z najniższych w starej UE Wielka Brytania ok. 400zł - także różnica niewielka.
... a w Polsce - ok. 50 zł i to tylko jeśli w rodzinie jest bardzo niski dochód na osobę
Z tego mogłoby wynikać, że Polska jest państwem skrajnie liberalnym ... ale chyba w grę wchodzi tu nie tyle co polityka socjalna ile w ogóle polityka społeczna i nie wiem czy "świadczenia rodzinne" można potraktować jako "świadczenia socjalne". Może ktoś się na tym zna?

· 

Anglicy: Polacy wyłudzają zasiłki
(Reuters)

Joanna Biszewska, "Cooltura", Londyn
08.02.2008, aktualizacja: 08.02.2008, 21:10
Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii wykorzystują lukę prawną i niesłusznie ubiegają się o rodzinne na dzieci pozostawione w Polsce.
Taka jest opinia konserwatywnej opozycji brytyjskiej, która zarzuca rządowi, że dopuszczając imigrantów do świadczeń socjalnych, sankcjonuje przekręty. Opozycja zaatakowała zasiłki na dzieci pobierane przez pracujących na Wyspach Polaków. - To niesprawiedliwe płacić dzieciom w Polsce zapomogi według brytyjskich stawek. Przecież koszty utrzymania w Polsce są o wiele niższe niż u nas - uważa sir Andrew Green z konserwatywnej organizacji Migration Watch.

Zgodnie z brytyjskimi przepisami każdy, kto płaci podatki, pracuje na etacie lub prowadzi działalność gospodarczą w Wielkiej Brytanii, ma prawo ubiegać się o dodatki rodzinne na dzieci, które na stałe mieszkają w innym kraju Unii. Dochód nie ma znaczenia. Wystarczy posiadać numer ubezpieczenia społecznego, konto w banku i oryginał aktu urodzenia dziecka. Zapomoga jest wypłacana do 19. roku życia uczącego się dziecka.

http://www.polskatimes.pl/12,21057.htm

Jestem w UK od 2 lat,pobieram CHB tutaj wczesniej zrezygnowalam w Polsce.I wlasnie chce Wam powiedziec,ze w tej wlasnie chwili Wielka Brytania sprawdza moje dane w Polsce.Otrzymalam pismo na adres moj w Polsce,o tym jak to UK przeslalo kwestionariusze do wypelnie przez urzad polski dotyczace pobierania zasilku rodzinnego.Oczywiscie mam zlozyc stosowne wyjasnienia i dokumenty do polskiego urzedu a najlepiej sie stawic by im ten fakt wyjasnic.Potrzebuja gory dokumentow moich /lacznie z moimi dochodami tu w UK/Dzwonilam do nich,ze jestem tutaj i nie moge przyjechac i tego sosobiscie zalatwic/Wiec dogadalam sie ze korespondencyjnie to zalatwimy.Oni chca wiedziec i sobie przy okazji wyliczyc czy moze nie slusznie w Polsce byl wczesniej pobierany zasilek.W POlsce jest zasilek rodzinny przyznawany od dochodu a nie jak w UK bez wzgledu na dochod.Takze licza,ze moze cos jeszcze szarpnal kasy z nas.Na koniec moj rozmowca stwierdzil,ze to jest Polska a nie UK.Takze moze urzad UK nie jest szybki do sprawdzania informacji bo to w koncu juz dwa lata ale sprawdza.

Połowa Polaków w Wielkiej Brytanii nie pracuje

AFP1

Ponad połowa z 800 tys. Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii, nie pracuje albo nie płaci podatków. Przyjeżdżają na Wyspy, a później ściągają całe swoje rodziny i próbują otrzymać możliwie jak najwięcej zasiłków i świadczeń - informuje "Daily Star".

Więcej niż 400 tysięcy Polaków, którzy mieszkają w Wielkiej Brytanii to tzw. dependants, czyli żony , dziadkowie, osoby, które na siebie nie zarabiają. Nie wnoszą swojego wkładu do budżetu, a korzystają z publicznych usług - opieki lekarskiej, szkół.

Emigranci z Polski sprowadzają na Wyspy całe swoje rodziny. Kiedy już się zadomowią, zaczynają się starać o zasiłki, w tym głównie o child benefit, a także o maternity grants czy education grants.

- Zanotowaliśmy zmianę w naturze polskiej imigracji w Wielkiej Brytanii - mówi prof. Krystyna Iglicka z warszawskiego Centrum Stosunkówi Międzynarodowych. - Przedtem wyjeżdżali tylko dorośli, teraz wyjeżdżają całe rodziny. Najpierw "wysyła" się jedną osobę z rodziny, zazwyczaj ojca.

Każdego roku rodzice-emigranci pobierają 33 mln funtów zasiłków na dzieci. Przykładowo Polak, który ma troje dzieci może starając się o 45 funtów tygodniowo, nawet jeśli dziecko nie przebywa na terenie Wielkiej Brytanii. Prawie 36 tys. polskich dzieci, otrzymuje w ten sposób wsparcie od rządu brytyjskiego - informuje "Daily Star".

Źródło informacji: INTERIA.PL

· 

Wszystko pieknie ladnie ale - dlaczego 'od razu' pisza, ze moga sie zajac tymy uslugami.

Cytat: ...5.Dla zainteresowanych posiadamy inne usługi w Wielkiej Brytanii:
zakładanie kont bankowych (10 GBP), rejestracja WRS (30 GBP), zasiłek
rodzinny na dziecko (80GBP), rozliczenia podatkowe (10% zwrotu – nie
mniej niż 100GBP) i inne, które można sobie na miejscu „dokupić”. P

Przeciez, wszystko to mozna samemu zalatwic PO CO PLACIC????
Ciekawe, ze teraz, jak wszyscy wiedza, ze za usluge w znalezieniu pracy sie nie placi, to firmy 'wymyslaja' takie i owe uslugi na ktorych moga zarobic...Ladnie, no bardzo ladnie.

Szkoda komentowac ten mecz...





"Howard Webb jest już namierzony. Kibice znają jego prywatny numer telefonu i adres zamieszkania. Trwa namawianie Polaków pracujących "na zmywaku" w jego rodzinnej miejscowości, by podpalili mu dom, zabili rodzinę, a na koniec samego Webba, ale "koniecznie w męczarniach"."

"Takich akcji to nawet w naszym skorumpowanym PZPN nie ma. Ten mecz musiał być sprzedany! Jeśli ten sędzia nie wziął pieniędzy, to jest normalnie ślepy i powinien pobierać zasiłek za pierwszą grupę inwalidzką" - denerwował się Marek Kuszkiewicz, kibic ogladajacy mecz w jednym z warszawskich pubów. "Od początku sędziował na Austriaków. Widocznie nie słyszał, że Wielka Brytania kibicuje Polsce" - dodał jego kolega Adam Makowski."

Wolą zasiłki rodzinne w funtach i euro
Ponad tysiąc mieszkańców województwa łódzkiego, pracujących w innych krajach Unii Europejskiej, zrezygnowało z zasiłków rodzinnych w Polsce i wystąpiło o nie w kraju zatrudnienia, gdzie są wielokrotnie wyższe.

Jacek Kulak, łodzianin prowadzący od roku własną firmę w Niemczech, zamiast po 48 zł dostanie teraz po 154 euro miesięcznie na dwoje swoich dzieci. Formalności załatwił za pośrednictwem córki. Tata skontaktował się ze mną telefonicznie, później przesłał odpowiednie formularze - mówi Marta Kulak.
Ja tylko złożyłam je w Urzędzie Marszałkowskim w Łodzi.
Jak mówią urzędnicy, liczba osób występujących o zasiłki rodzinne za granicą lawinowo rośnie. Najwięcej wniosków złożyli mieszkańcy powiatów: tomaszowskiego i bełchatowskiego, najmniej - kutnowskiego i radomszczańskiego.

Zasiłki na dzieci w innych krajach Unii są wielokrotnie wyższe niż w Polsce. U nas zasiłek rodzinny wynosi 48 zł na jedno dziecko (do lat pięciu) miesięcznie, w Wielkiej Brytanii 17,4 funta tygodniowo, a w Holandii 253,3 euro kwartalnie. W większości krajów zasiłek przysługuje rodzinom bez względu na wysokość dochodów. Warunkiem otrzymania zasiłku za granicą jest rezygnacja z zasiłku w Polsce.

Jest możliwość uzyskania zasiłku wstecz, jeśli udowodni się legalne zatrudnienie w unijnym kraju od 2004 roku, czyli od momentu naszego przystąpienia do wspólnoty.

Na Zachodzie, ale także w Polsce powstały już firmy pośredniczące w załatwianiu zamiany polskiego zasiłku na dziecko na zachodni. Usługa taka kosztuje 50 euro.

Źródło: Dziennik Łódzki 05.12.2006

"Polak może otrzymać Child Benefit zaraz po podjęciu legalnej pracy w Wielkiej Brytanii (opłaca NI), nie zależnie od tego czy dziecko mieszka na wyspach czy nie. Tylko jedna osoba może otrzymywać Child Benefit. Nie musi to być rodzic dziecka (może być np. prawny opiekun). Warto ubiegać się o zasiłek jak najszybciej, bowiem wypłata obejmuje tylko trzy miesiące wstecz od dnia złożenia wniosku. Child benefit może być przyznany jeśli w tym samym czasie nie pobieramy zasiłku rodzinnego w Polsce".
Prawdopodobnie wam nie przyznadza, lub powiniscie napisac oswiadczenie ze zobowiazujecie sie do zaprzestania pobierania zasilkow w PL. Jakies pismo z PL ze juz nie pobieracie- o ile zaprzestaniecie:)Moze cos takiego im wystarczy- nie wiem na 100% radzilabym sie dokladnie dowiedziec.

Co do home office to ty nie masz bo nie pracujesz i na meza powiniscie pobierac child benefit.
"Aby uzyskać Child Benefit potrzebne ci będą: stały National Insurance Number,rejestracja w Home Office (WRS) – nie dotyczy osób samozatrudnionych (self-employed), akt urodzenia dziecka – nie musi być przetłumaczony na j. angielski."

Cytat: Lol rotfl buhaha szatan 666 xD
- ekstra

Cytat: Następnym razem proponuję oprzeć się na faktach
- 2006, styczeń - WIELKA BRYTANIA – Homoseksualiści w Anglii mogą adoptować dzieci;
2005, grudzień - BELGIA – Parlament przyznaje prawo do adopcji dzieci przez homoseksualistów;
2005, październik - SZWECJA - Szwedzki kościół luterański zgadza się na błogosławieństwo związków homoseksualnych, co rodzi ogromne protesty wśród pastorów protestanckich;
2004 - HISZPANIA - Sąd zezwolił dwóm lesbijkom na adopcje dwójki bliźniaczek;
2003 – USA – na świat przychodzi pierwsze dziecko, którego oficjalnymi rodzicami są dwie lesbijki;
2003 - SZWECJA - parlament zezwala homoseksualistom na adopcję wszystkich dzieci oraz przyznaje prawo do zasiłków rodzinnych na równi z tradycyjnymi rodzicami;
2001, 29 października - RPA - Sąd zezwala parom homoseksualnym na adopcję dzieci;
2001 - HOLANDIA - legalizacja adopcji dzieci holenderskich przez związki homoseksualne [następnym razem ciebie poprosze o zapoznanie się z faktami] A Ty nie używaj bordowego, bo nie wolno
2000 - HISZPANIA - w autonomicznym regionie Navarry i w krajach baskijskich wprowadzono prawo legalizujące związki partnerskie oraz zezwalające na adopcje dzieci;
1997 - USA - stan New Jersey udziela homoseksualistom pełnych praw adopcji dzieci;

dobra nie chce mi się więcej szukac

Cytat: Proszę nie narzucać mi ani nikomu swoich przekonań religijnych (...)
- nic ci nie narzucam? napisalem, ze ateiści lub wyznawcy innych religii mają odmienne zdanie
w którym zdaniu do cholery ja ci coś narzucam?
a swojego Boga do kieszeni nie schowam, z jakiej racji mam to zrobic?

Cytat: Nie, ale Ty też masz niepokojące twierdzenia. Bardzo niepokojące. Głosowałeś na PiS?
- nie, nie głosowałem i może to dziwnie zabrzmii ale uraziło mnie to pytanie.
a moje twierdzenia nie są niepokojące. bo ja nie wyzbywam się tolerancji. tylko wszystko ma swoje granice. a nie chce życ w świecie/kraju gdzie rodzina składa się np. z dwóch mężczyzn i dziecka. zabraniasz mi? uważasz teraz że jestem nietolerancyjny? albo, że głosowałem na PIS?

Cytat: edukacja seksualna to jest BARDZO potrzebna
- jasne, ale nie taka edukacja jakiej by chcieli pedofile
a ta edukacja nie może byc też rozpoczęta zbyt wcześnie

EDIT: a, i czytaj uważnie. ja nie chce nikogo karac za myśli. za czyny. trzeba się tylko zorientowac gdzie jest granica. i prowadzona polityka, albo czyjaś propaganda doprowadzi, że działania pedofilskie będą legalne
poczekajmy jeszcze z 10 lat

Już wyżej to było , to jest inny link- wygląda to jakby przepisane z poprzedniego:

http://wiadomosci.onet.pl...iadomosceu.html

Anglicy stworzą bazę wszystkich rozmów i maili

Brytyjskie Ministerstwo spraw Wewnętrznych planuje stworzenie gigantycznej bazy danych, do której trafi każdy wysłany e-mail, sms, każde hasło wpisane do internetowej wyszukiwarki i każda elektroniczna transakcja trafią do wielkiej bazy danych - informuje gazeta.pl.
Do tej pory w podobny sposób były kontrolowane jedynie osoby podejrzane o terroryzm lub inne poważne przestępstwa. Policja i MI5 miały zaś dostęp do informacji przechowywanych przez firmy telekomunikacyjne, ale tylko z nakazem sądowym.

Po opublikowaniu planów brytyjskiego MSW na Wyspach zawrzało. Pojawiły się obawy, że informacje naruszające prywatność Brytyjczyków będą dzielone z rządami innych krajów (na przykład USA, które na razie bezskutecznie domaga się szczegółowych informacji o pasażerach lecących do Ameryki), dostaną się w ręce internetowych hakerów lub... zostaną zgubione przez pracowników służb publicznych. Przy okazji wyciągnięto brytyjskiej administracji niedawne winy takie, jak przypadkowe ujawnienie bazy osób pobierających zasiłek rodzinny, łącznie z informacjami o ich kontach bankowych.

Wielkiej Brytanii istnieje już kontrowersyjne prawo Regulation of Investigatory Powers Act, na mocy którego policja może łatwo uzyskać dostęp do prywatnych informacji prowadząc dochodzenie w sprawach tak błahych jak zaśmiecanie okolicy. Od 1995 roku funkcjonuje baza DNA, do której trafiają i zostają w niej na zawsze dane każdej zatrzymanej osoby, nawet jeśli okaże się niewinna. Co roku baza zostaje uzupełniona o milion nowych nazwisk. Na Wyspach działa też system kamer rozpoznających numery rejestracyjne, wykorzystywany do łapania złodziei samochodów. Kamer CCTV śledzących życie przechodniów jest w całym kraju ponad cztery miliony.

Przeciętny Brytyjczyk jest filmowany 300 razy dziennie.

Dzieki nam obcokrajowcom ktozy napedzaja te cala machine


Przykro mi, ale to bzdura.

Polacy cofaja te cala machine, a nie ja napedzaja. Nie wspominajac o innych nacjach emigrantow...

Wyprowadzamy w wiekszosci pieniadze z gospodarki napedzajac machine u siebie w kraju, tu konsumujac minimalnie.

Nie integrujemy sie.

Nie szanujemy tego kraju.

Anglicy szanowali nas na poczatku niesamowicie. My to sp***lismy, podobnie jak wszedzie indziej na swiecie. Na wlasne zyczenie.

to my placimy tax i innego rodzaju podatki


Przykro mi, ale to bzdura.

Polacy w wiekszosci zarabiaja za malo, zeby naprawde placic podatki...

Ile znasz polskich rodzin, ktore nie pobieraja zadnych zasilkow i nie maja zwolnien podatkowych?

Ile kosztuje "obsluga" prawna czy urzedowa polskich emigrantow?

Ile pieniedzy zarobionych w UK wpompowujemy z powrotem w brytyjska gospodarke?

PRZYKRO MI, ALE STWIERDZENIE ZE POLACY RATUJA WIELKA BRYTANIE TO NASZE POBOZNE ZYCZENIE I MIT. JEDYNE CO POLACY - EMIGRANCI RATUJA TO POLSKA (ZMNIEJSZAJAC BEZROBOCIE I POMPUJAC PIENIADZE W GOSPODARKE, UTRZYMUJAC ZA BRYTYJSKIE PIENIADZE CALE RODZINY W POLSCE).

Wiec co by sie stalo gdyby nagle nas zabraklo????


Z tym krajem? Nic. Absolutnie nic.

Wielu Anglikow odetchneloby z ulga. Pozostali by tego nie zauwazyli.

to jacy ludzie beda zyc w tym kraju za lat 15, za lat 10 za lat 5......


A jacy w Polsce? Wiesz co sie teraz dzieje w gimnazjach?

Naszymi rekoma napedzamy te dwa kraje...taka prawda...


Jasne... Polska Chrystusem Narodow! Hurra! [sarkazm]

Wiem jedno.. jezeli wszyscy wyjada z UK ten kraj bankrutuje


Jasne... Bo zanim Polacy przyjechali, byl bankrutem w srodku kryzysu... [sarkazm]

bankrutuje.... pod wzgledem polityki


To jest zdecydowanie moj ulubiony tekst!
JASNA SPRAWA! Pokazemy im jak sie powinno robic POLITYKE?
No od Polakow to sie akurat w tym wzgledzie angielscy politycy moga WIELE nauczyc :-)

piekno polskiej wsi, rzeki, lasu....????


Byles Ty gdziekolwiek w UK poza praca, sklepem, mieszkaniem i lotniskiem?!

Czy Ty wiesz, jaki ten kraj jest CHOLERNIE PIEKNY!?!? Jedz sobie gdziekolwiek do Yorkshire, Devon czy Kornwalii! Jedz sobie w gory! Do Szkocji! Idz do muzeow! Do galerii! Idz do teatru albo opery!

Przeciez Anglia jest PIEKNA!!! Gdzie Ty znajdziesz w Polsce takie wioski prosto z obrazka jak tu!? Takie zamki?! Takie muzea?! Takie krajobrazy?!

Od jakiegoś czasu zastanawiam się nad "ucieczką" z kraju.
Ale zacznę od naświetlenia mojej osoby i dlaczego tak naprawdę chcę rozpocząć nowe życie. 16 lat temu urodził mi się syn, okazało się że jest niepełnosprawny. W raz z żoną podjęliśmy decyzję że to ja zajmę się opieką nad synem (Mateusz mój synek wymagał całodobowej stałej opieki) dlaczego ja zostałem z dzieckiem a nie żona? Z racji zarobków, Zona miała stałą pracę i więcej zarabiała ja niestety nie. Przez te wszystkie lata odeszli ode mnie wszyscy znajomi byłem szykanowany, poniżany i odsunięty od społeczeństwa tylko dlatego że ja mężczyzna zajmuję się domem a moja kobieta pracuje nikt nigdy nie zapytał dlaczego. Dzięki bogu miałem oparcie w rodzinie.
Nasz kochany rząd przekazywał mi pieniążki na syna zasiłek stały, pielęgnacyjny i rodziny wchodziło tego około 800 zł do 16 roku życia mojego syna. W momencie gdy Mateusz ukończył 16 lat wszystkie świadczenia cofnięto i w wieku 18 lat będzie mógł ubiegać się o rentę nie będę rozpisywał się w szczegóły bo to jest chore. Nie dość że dostawałem marne 800 zł które nie starczały nawet na rehabilitację której można by powiedzieć że prawie wcale nie miał to teraz jestem całkowicie bez środków do życia. 16 lat które spędziłem w domu zrobiły ze mnie kalekę nigdzie nie mogę znaleźć pracy w ogóle nie mogę się odnaleźć. Syn oczywiście cudownie nie ozdrowiał niestety dalej jest niepełnosprawny chodzi do szkoły specjalnej wymaga opieki. Gdyby nie żona nie wiem co by było. Moja żona jest zastępca kierownika w wydziale ksiąg wieczystych i zarabia na dzień dzisiejszy około 1600 zł. Jak się domyślacie nie wystarcza to na życie.
Reasumując moje życie to chyba dno dna i nie widzę tu dla siebie i mojej rodziny przyszłości myślę nad wyjazdem do Wielkie Brytanii w celach zarobkowych chociaż skoro w Polsce nie mogę sobie poradzić to nie wiem czy w ogóle tam mam jakieś szanse:/
Poza tym niekoniecznie musi być to Anglia gdybym znalazł pracę w Polsce najlepiej jeśli by to była praca w domu (pomarzyć) mógłbym dalej zajmować się synem i rodzina nie cierpiała by prze rozłąkę ale na to już dawno przestałem liczyć, w branży chałupniczej jest więcej naciągaczy i oszustów niż uczciwych pracodawców
Czy są ludzie na tym świecie co mogą mi doradzić jak wystartować żeby nie popełnić kolejnego falstartu bo niestety na kolejną pomyłkę mnie nie stać.
Pozdrawiam

Przyrost naturalny Polaków w Wielkiej Brytanii niedługo będzie większy niż w ojczyźnie .

Na trawniku państwa Kłoczowskich mieszkających na przedmieściach Londynu bawi się trójka dzieci. Klaudia ma siedem lat, Oliwia pięć, a najmłodsza Monika urodzona już w Londynie zaledwie rok . Dwie starsze dziewczynki dyskutują o pszczole, która właśnie przysiadła na jednym z kwiatków. "Bee, bee" - tłumaczy młodszej Klaudia. "I know, I know" - krzyczy w odpowiedzi Oliwia. Po czym wyjaśnia, że uczyła się o pszczołach w szkole. Cała dyskusja odbywa się po angielsku. Dopiero na pytanie matki, co widzą, małe Polki odpowiadają zgodnie - "szołe" i przechodzą na język polski.

"Ostatnio zauważyłam, że Klaudia coraz częściej wtrąca angielskie słowa do polskich zdań" - mówi Jadwiga Kłoczowska. "Jestem w Londynie już dwa lata, mówię coraz lepiej po angielsku, ale bywa, że nie wiem, o czym rozmawiają moje dzieci" - dodaje.

Ile małych Polaków ściągnęli do Zjednoczonego Królestwa nasi rodacy, dokładnie nie wiadomo. "Nikt do tej pory ich nie policzył. Tym bardziej że jedni wciąż przyjeżdżają, a inni wracają do Polski" - mówi Michał Garapich, który na uniwersytecie w Surrey prowadzi badania nad najmłodszą emigracją.

Jakiś szacunek może dawać liczba wniosków o zasiłki rodzinne - o pieniądze na wychowanie dzieci prosiło do tej pory ponad 22 tys. Polaków. Choć brakuje też dokładnych danych dotyczących liczby urodzeń naszych emigrantów w Anglii, już na pierwszy rzut oka widać, że jest ich bardzo dużo - podkreśla gazeta.

"Każdego dnia tylko w Londynie odbieramy po kilka, kilkanaście wniosków o wydanie paszportów dla nowo narodzonych Polaków" - mówi konsul generalny Janusz Wach. Poza tym od 1 maja 2004 r. do końca 2005 r. polski konsulat wydał 3,5 tys. paszportów tymczasowych. A te najczęściej wystawiane są dla urodzonych na Wyspach małych Polaków. Pozwalają im na korzystanie z brytyjskiej publicznej służby zdrowia:

Przyrost naturalny Polaków w Wielkiej Brytanii niedługo będzie większy niż w ojczyźnie .

Na trawniku państwa Kłoczowskich mieszkających na przedmieściach Londynu bawi się trójka dzieci. Klaudia ma siedem lat, Oliwia pięć, a najmłodsza Monika urodzona już w Londynie zaledwie rok . Dwie starsze dziewczynki dyskutują o pszczole, która właśnie przysiadła na jednym z kwiatków. "Bee, bee" - tłumaczy młodszej Klaudia. "I know, I know" - krzyczy w odpowiedzi Oliwia. Po czym wyjaśnia, że uczyła się o pszczołach w szkole. Cała dyskusja odbywa się po angielsku. Dopiero na pytanie matki, co widzą, małe Polki odpowiadają zgodnie - "szołe" i przechodzą na język polski.

"Ostatnio zauważyłam, że Klaudia coraz częściej wtrąca angielskie słowa do polskich zdań" - mówi Jadwiga Kłoczowska. "Jestem w Londynie już dwa lata, mówię coraz lepiej po angielsku, ale bywa, że nie wiem, o czym rozmawiają moje dzieci" - dodaje.

Ile małych Polaków ściągnęli do Zjednoczonego Królestwa nasi rodacy, dokładnie nie wiadomo. "Nikt do tej pory ich nie policzył. Tym bardziej że jedni wciąż przyjeżdżają, a inni wracają do Polski" - mówi Michał Garapich, który na uniwersytecie w Surrey prowadzi badania nad najmłodszą emigracją.

Jakiś szacunek może dawać liczba wniosków o zasiłki rodzinne - o pieniądze na wychowanie dzieci prosiło do tej pory ponad 22 tys. Polaków. Choć brakuje też dokładnych danych dotyczących liczby urodzeń naszych emigrantów w Anglii, już na pierwszy rzut oka widać, że jest ich bardzo dużo - podkreśla gazeta.

"Każdego dnia tylko w Londynie odbieramy po kilka, kilkanaście wniosków o wydanie paszportów dla nowo narodzonych Polaków" - mówi konsul generalny Janusz Wach. Poza tym od 1 maja 2004 r. do końca 2005 r. polski konsulat wydał 3,5 tys. paszportów tymczasowych. A te najczęściej wystawiane są dla urodzonych na Wyspach małych Polaków. Pozwalają im na korzystanie z brytyjskiej publicznej służby zdrowia:

Ale w Anglii już wkrótce może skończyć się to dobre-jak huragany tropikalne zaczną się z tubylcami witać-a sądząc po przypadku z poprzedniego roku z Portugalii-czas ten chyba jednak zbliża się wielkimi krokami .

niedawno, na onecie chyba, czytałam, że niekórzy bezrobotni Polacy w Wielkiej Brytanii ściągają swoje rodziny z Polski, po to, żeby wyciągnąć z socjala jak największe zasiłki. Pewnie jest to jakiś sposób na życie, ale nie mogę pozbyć się wrażenia że there is something wrong...

Tekst ze strony www.skarbonka.co.uk

Jeśli Twoje dziecko urodziło sie po 1 września 2002 w Wielkiej Brytanii, lub urodziło sie w Polsce w okresie od 5 kwietnia 2002 do 5 kwietnia 2005 i mieszkalo w Wielkiej Brytanii po 6 kwietnia 2005, dostanie od rządu 250 funtów, drugie 250 w wieku 7 lat.

Child Trust Fund to dlugoterminowe konto oszczędnościowe i inwestycyjne dla dzieci. Wprowadzone przez rząd, aby zapewnić wszystkim dzieciom start w dorosłe życie z pewnym zapleczem finansowym, uczyć oszczędzania, zarządzania własnymi finansami.
Pieniądze na koncie należą jedynie do dziecka, rodzice nie mają ich podjąć. Zadaniem rodziców jest zainwestowanie przekazanej kwoty. Dziecko samo bedzie mogło zadecydować zo zrobić ze zgromadzonymi pieniędzmi (wkład plus odsetki) gdzy ukończy 18 lat.
Bon zostaje automatycznie wysłany gdy rodzice złożą wniosek o Child Benefit (zasiłek rodzinny).

Jak inwestować?
- konto oszczędnościowe - rodzice wpłacają pieniądze na konto w banku lub towarzystwie budowlanym (Building Society)
Oprocentowanie jest niskie 4-6%, ale to najpewniejsza forma oszczędzania. Z góry można przewidzieć ile peniędzy uskłada się na takim koncie.
- inwestowanie w fundusze - w zaleznosci od wybranej opcji, można bardzo szybko pieniądze pomnożyć, ale ryzyko ich utraty jest również wysokie, można inwestować w fundusze bezpieczniejsze, niemniej ryzyko zawsze będzie takiej inwestycji towarzyszyć. Zysk w porównaniu z kontem oszczędnościowym, przy odpowiednim zarządzaniu, powinien być jednak nieporównywalnie większy.
Jesli rodzice nie zainwestują bonu, zrobi to za nich rząd, wybierając przypadkowy bank lub towarzystwo, nie warto więc pozostawiać sprawy przyszłości własnego dziecka przypadkowi.
Kwota, jaką zgromadzi dziecko na koncie jest zależna także od tego, czy rodzice zdecydują się do niego dopłacac, choćby drobne sumy. Wszystko zależy od wybranych opcji i kwoty dokładanej np. 20 funtów miesięcznie.

Kalkulator znajduje się na stronie Child Trust Fund - sprawdź, ile zaoszczędzicie.

www.childtrustfund.gov.uk

Opracowała: Justyna Staszek

Jak przelamac biurokratyczny "paragraf22" ?? Income Suport to zasilek nie do zdobycia czy jest inaczej? W czerwcu 2008 musialam zrezygnowac z pracy (pracowalam nonstop od 10/2004 a WRS mam od lutego 2005) Jako samotna matka zglosilam sie do JC po IS . Wczesniej sprawdzalam w CAB i na infolini czy bede go mogla uzyskac- powiedzieli ze jesli mam przepracowane 12mcy w UK to oczywiscie. Po 2 mcach przyslali pismo ze poniewaz jestem Polka to prosza o przelanie WRS i historii zatrudnienia.Wyslalam.Po miesiacu przyslali decyzje z Job Centre EU Decision Dep. odmowe bo "for benefits purposes only you do not meet qualifying criteria to have the right to reside in the UK." Poszlam zaraz do CAB i faktycznie twierdza ze decyzja jest sluszna bo jako osoba niepracujaca nie mam residence rights w UK. Aby dostawac tu zasilki musisz albo pracowac , albo szukac pracy albo byc czlonkiem rodziny pracownika a to w przypadku IS sie wyklucza. Wiec teoretycznie nie mam prawa do Housing Benefits i Child tax Credit!!! Pomimo ciaglosci pracy od 2004 i rejestracji w WRS. Jedyne co doradzili to zarejestrowac sie w Job Centre o Jobseekers Allowance aby nie utracic prawa do CTC , HB i CHB. Cos mi tu nie pasuje albo wyglada na dyskryminacje obywateli panstw ktore przystapily do UE w 2004. Prosze o rade.


Witam Pania,

Bardzo ciekawe spostrzezenia. Odpowiem tak: Obywatele nowych Państw Członkowskich, które przystąpiły do UE z dniem 1 maja 2005 roku w tym Polska mają prawo legalnie pracować i korzystać ze wszystkich środków socjalnych Wielkiej Brytanii. Jest tutaj jednak jeden warunek: należy zarejestrować się w WRS i przepracować ciągle 1 rok w UK (ciągle tzn. przerwa w pracy nie może być dłuższa niż 4 tygodnie). Z tego co Pani napisała spełnia Pani ten warunek więc zasiłek powinien być przyznany.

Z drugiej strony, rząd brytyjski robi wszystko aby ograniczyć wypłacanie benefitów nowym emigrantom z Europy Środkowo-Wschodniej, tym bardziej, że środki wypłacane tylko na dzieci mieszkające w Polsce idą już w miliony funtów.

Jedyne co mogę Pani doradzić to odwołanie się od krzywdzącej dezyzji jeżeli nie jest jeszcze za późno aby to zrobić

Pozdrawiam

Pawel
Polpen
www.polpen.com

wizja rozpadu rodziny i tradycyjnych więzi społecznych.


To raczej kapitalizm i wolny rynek jest temu winny i jest to tendencja widoczna we wszystkich niemal panstwach zachodu.Ludzie bioracy udzial w wyscigu szczurow nie maja czasu na rodzine,mysle ze panstwo opiekuncze wrecz przyczynia sie do wzrostu demograficznego(darmowe zlobki,przedszkola,swiadczenia).

Obraz tego ziemskiego raju byłby niepełny, gdyby pominąć fakt, że równocześnie blisko 30 proc, dzieci żyje w rodzinach rozbitych, prawie 40 proc. małżeństw kończy się rozwodem, a ponad 75 proc. kobiet pracuje zawodowo.


Winny jest socjal?A tak w ogole z faktu ze pracuje 75% kobiet,powinni byc dunczycy dumni.

Udział imigrantów w tej statystyce nie przekracza 20 proc.


za przestępczość odpowiedzialni są nie tylko mieszkańcy Bałkanów, Polski czy Maroka.


Nie tylko,ale w duzym stopniu sa odpowiedzialni.Prowadzi sie zla polityke wobec imigrantow i w tym konkretnym wypadku,winne jest panstwo zbyt chetnie obdarzajace nowo przybylych zasilkami i swiadczeniami zamiast zmobilizowac ich do pracy.

która nie tylko obniża zainteresowanie pracą i dorabianiem się, ale osłabia także szacunek dla własności prywatnej.


Nie sadze by bylo to prawda.Dunczycy maja z reguly wielki szacunek dla prawa i zasad.

O ile w świecie liczba palących spada, w Danii utrzymuje się tendencja wzrostowa. To samo dotyczy konsumpcji alkoholu.


To tez wina panstwa opiekunczego?W Wielkiej Brytanii czy w Polsce gdzie panstwo opiekuncze nie jest tak rozwiniete pije wiecej ludzi.

O powadze sytuacji świadczy niedawna inicjatywa ustawodawcza Duńskiej Rady Gospodarczej, zmierzająca do tego, by osoby emigrujące zwróciły państwu koszty swojej edukacji.


To jest akurat bardzo ciekawy pomysl...

| Ciekawe co zrobią, jak sie im uda ustalić, że byli.


A choćby pozbawić obywatelstwa i zasiłków.

Najmłodsi z nich
| będą po osiemdziesiątce - zakąłdam, że w chwili zakończenia wojny
| musieli mieć conajmniej 20 lat by mogli być za co kolwiek
| odpowiedzialni.
A te 20 to co, jakas cezura odpowiedzialnosci? Bez jaj...


Czemu? Założenie w zasadzie słuszne - ci Ukraińcy, co tłumnie współpracując
z Niemcami w zabijaniu Żydów, już  w II poł.1941r., mieli wtedy chyba min.
17-18 lat; gdy wojna się kończyła, mieli 21-22. Ci, co w SS Galizien
zabijali Polaków w Hucie Pieniackiej w styczniu 1944, mieli 18 lat w 1943,
gdy ich tam przyjmowano - jeśli do tej mutacji SS, jak do niemieckiego,
także przyjmowano dopiero po skończeniu 18 lat..

Ostatnio był w TV Planete kanadyjski (maybe francuski) film z wspomnieniami
ukraińskiego esesmana z SS Galizien, żyjącego do naszych czasów w Kanadzie.
Klient, a także jego rodzina, na Polskę przedwojenną "nadawali" cały czas,
jakkolwiek niektóre osoby z tej rodziny przejechały się też na białe
niedźwiedzie, więc podano, ze Sowieci byli jednak gorsi od Polaków.
Mało tego, powiedział, że po ataku Niemców na ZSRR zaczęto w okolicy zabijać
Żydów. "W sąsiedniej wsi żyli Żydzi. Miejscowi Polacy zaraz ich zabili.
Szkoda, że ci Żydzi nie uciekli do nas, uratowalibyśmy ich. Przekazywało by
się ich z chałupy do chałupy i przeżyliby wojnę". Przytaczam niemal na 100%
słowo w słowo, tak to przedstawił. Akurat, co za bezczelność, dnia by tam
nie przeżyli. Tysiące Ukraińców ochoczo gnębiło i zabijało Żydów wspólnie z
Niemcami, a jak zabrakło Żydów do zabijania, zabrali się za Polaków.  Poza
tym,  kto stanowił załogę Treblinki czy polował na Żydów na Lubelszczyźnie
(na Polaków też, szczególnie z ruchu oporu czy go wspierających), albo w
getcie w Warszawie (np. wspomnienie Szpilmana w Pianiście)? Tak zwani
"czarni" - ukraińska policja pomocnicza, sługusi Hitlera.

Dalej w ww programie dokumentalnym (może jeszcze będą powtórki, jak kogoś
interesuje, niech sprawdzi w necie) opowiastki esesmana o SS-Galizien - jako
o superpatriotach, w dodatku bohatersko walczących z "bad commies".  Co
robili z
nami i Żydami przez dwa lata wcześniej - cisza. Anglicy ich jakis czas po
wojnie
zabrali z Niemiec do Anglii, bo się na dzień przed wejściem aliantów
przemianowali z SS na armię ukraińską (ponownie mówię o relacji  tego
ukraińskiego SS-mana w ww programie; na ile to prawda, nie wiem.). Poza tym
przekonywali Angoli, że nie byli przed wojną obywatelami ZSRR, więc nie
powinno się ich odsyłać wujkowi Joe.
Angole stwierdzili wtedy o ukraińskim SS,  że nie popełniało zbrodni
wojennych
(widziałem to podkreslane na ukraińskich serwerach angielskojęzycznych z
Kanady). Zdaje się Polaków ani Żydów ocalałych ze wschodnich terenów II RP -
nie pytano.
No to ukraińscy SS-mani, wcześniej w znacznej mierze członkowie policji
pomocniczej na służbie Hitlera, po wojnie, po 1947-48r.  pracowali spokojnie
w Wielkiej Brytanii lub pojechali sobie z Anglii do Kanady (też UK), mając
chyba podobny status, co Polacy z RAF, od Andersa czy ci, co walczyli na
ORP "Piorun" itp.
Hańba dla UK, fakt.

Ale że Żydzi i Polacy nie protestują przeciw podobnym programom ...
Esesman z Auschwitz w powyższym stylu zapodałby na bezczelnego, że był tam
ośrodek wypoczynkowy dla Żydów i Polaków.
Komory gazowe - wymyśliłby może, że "były to komory do leczenia chorób
płucnych i osób niedożywionych, mikroklimat, sól z Wieliczki, niestety
pacjenci zbyt się pchali i
sami się zadeptywali chcąc skorzystać z darmowych usług medycznych, a także
darmowych koncertów muzycznych, organizowanych przez troskliwe SS".

ps. Niestety trudno to inaczej ocenic jak pusty gest imho.


Lepiej późno niż wcale. Tylko czy polskie władze, a choćby stowarzyszenia,
zabiorą głos, czy będą biernie dalej milczeć?

Pozdrawiam

Midi 5


Świadczenia rodzinne - jako jeden z elementów systemu zabezpieczenia społecznego - stały się także przedmiotem regulacji w prawie międzynarodowym:
* W Konwencji Nr 102 Międzynarodowej Organizacji Pracy dotyczącej minimalnych norm zabezpieczenia społecznego, w części VII - Świadczenia rodzinne, określono minimalny zakres osób uprawnionych do świadczeń rodzinnych, formy udzielania świadczeń, kryteria uprawniające do świadczeń oraz minimalną ogólną wartość świadczeń (art. 39-45). Prawo do świadczeń rodzinnych powiązano z systemem ubezpieczenia społecznego lub z powszechnym systemem zaopatrzenia społecznego obejmującego wszystkich mieszkańców. Konwencja stanowi, że świadczenia mogą być udzielane w formie pieniężnej lub rzeczowej, albo też w obu formach. Świadczenie pieniężne ogółem powinny wynosić 3% płacy zwykłego pracownika niewykwalifikowanego płci męskiej pomnożone przez ogólną liczbę dzieci wszystkich osób objętych ubezpieczeniem społecznym lub 1,5% tej płacy pomnożone przez ogólną liczbę dzieci wszystkich mieszkańców w przypadku gdy ochroną objęci są wszyscy mieszkańcy.
* W Europejskiej Karcie Społecznej w art. 16 wskazano m.in. na świadczenia rodzinne jako środki służące ochronie rodziny.
* W Europejskim Kodeksie Zabezpieczenia Społecznego (art. 39-45), podobnie jak w ww. Konwencji MOP uregulowano wysokość i zasady nabywania prawa do świadczeń rodzinnych oraz krąg osób uprawnionych. Jednakże wysokość świadczeń ogółem określono na poziomie niższym, tj. 1,5% wynagrodzenia dorosłego robotnika niewykwalifikowanego płci męskiej pomnożone przez łączną liczbę dzieci wszystkich mieszkańców. W porównaniu z Konwencją nr 102 ustalono natomiast łagodniejsze kryteria nabywania prawa do świadczeń (krótszy staż ubezpieczeniowy, krótszy okres pobytu w danym kraju).
* W Zrewidowanym Europejskim Kodeksie Zabezpieczenia Społecznego (art. 45- 50) dokładniej sprecyzowano krąg osób uprawnionych do świadczeń rodzinnych, wskazując m.in., że przy ustalaniu prawa do świadczeń może być brany pod uwagę dochód rodziny. Łączna wartość świadczeń została ustalona na poziomie 1,5% krajowego produktu brutto, bądź 3% minimalnego ustawowego lub minimalnego międzyzawodowego wynagrodzenia lub wynagrodzenia zwykłego robotnika pomnożonego przez liczbę wszystkich osób chronionych.
Ustanowione w ww. aktach prawnych standardy, zostały ukształtowane pod wpływem ustawodawstw krajów wysoko rozwiniętych gospodarczo i mają one wpływ na rozwój regulacji krajów słabiej rozwiniętych.
Zasiłki rodzinne i inne świadczenia rodzinne, ukształtowane w krajach członkowskich Unii Europejskiej, w większości spełniają normy zawarte w aktach prawa międzynarodowego, a nierzadko je przewyższają.
Ze względu na wskaźnik udziału zasiłków rodzinnych w produkcie krajowym brutto kraje Unii Europejskiej można podzielić na 3 grupy;
1. grupę w której wskaźnik przekracza 2%, do której należą Dania, Niemcy, Francja, Irlandia, Luksemburg, Wielka Brytania,
2. grupę w której wskaźnik wynosi od 1,5% do 2%, do której należą Belgia i Holandia,
3. grupę, w której wskaźnik kształtuje się poniżej 1%, do której należą Grecja, Hiszpania, Włochy.1

http://biurose.sejm.gov.pl/teksty/i-659.htm

Od 1 maja 2004 r. nie ma ograniczeń w dostępie do rynku pracy;
Nie ma obowiązku uzyskiwania pozwolenia na pracę;
W przypadku podejmowania pracy istnieje obowiązek rejestracji w Immigration Directorate brytyjskiego Home Office (szczegóły: http://www.britishembassy.pl/); osoby, które planują pracować przez okres dłuższy niż 1 miesiąc muszą zarejestrować ten fakt w ciągu 30 dni od daty podjęcia pracy. Zgłoszenia dokonuje się poprzez wypełnienie formularza (dostępny jest na stronie internetowej http://www.workingintheuk.gov.uk/ zakładka „Schemes and Programmes”, następnie „Worker Registration Scheme”) i przesłanie go do specjalnego wydziału Home Office (Zespół Rejestracji Pracowników – Workers Registration Team, Home Office, Walsall Road, Cannock, WS11 0WS, tel. +44 8705 210 224) Dokonanie zgłoszenia będzie płatne (jednorazowa opłata w wysokości 70,- funtów brytyjskich). Do zgłoszenia trzeba będzie załączyć: dowód zatrudnienia (np. list od pracodawcy lub umowę o pracę), zawierający szczegóły dotyczące rodzaju pracy, dowód otrzymywania przynajmniej minimalnego wynagrodzenia, paszport lub dowód tożsamości, 2 zdjęcia paszportowe oraz dowód wpłaty. Jak zapewnia Home Office, paszport lub dowód osobisty wraz z certyfikatem poświadczającym fakt legalnego zatrudnienia będzie odsyłany do wnioskodawcy w ciągu 2-3 tygodni
Osoby pracujące legalnie w Wielkiej Brytanii bez przerwy przez okres 12 miesięcy, uzyskują możliwość swobodnej zmiany pracy bez konieczności jej rejestracji. Osoby takie mogą otrzymać zezwolenie na pobyt (w ramach EOG), potwierdzające prawo do zamieszkiwania w Wielkiej Brytanii na mocy prawa Wspólnoty Europejskiej;
Pobyt

Nie ma obowiązku zgłaszania pobytu ani wymogu aplikowania o pozwolenie na pobyt; (istnieje możliwość otrzymania odpłatnie wklejki do paszportu informującej o prawie czasowego lub stałego pobytu: wymagane dokumenty: aktualny paszport lub dowód tożsamości, formularz (do pobrania np. ze strony http://www.ind.homeoffice.gov.uk/), 2 zdjęcia paszportowe)
Ubezpieczenie społeczne

Przy podejmowaniu legalnej pracy jako pracownik lub samozatrudniający się wymagany jest National Insurance Number, który umożliwia rejestrację okresu zatrudnienia.
O National Insurance number należy się starać po znalezieniu pracy. Adres najbliższego biura można znaleźć w placówkach JobCentre lub na stronach internetowych http://www.jobcentreplus.gov.uk/ zakładka „Nearest office”;
Z chwilą podjęcia pracy zatrudniony nabywa prawa do świadczeń zdrowotnych oraz pewnych świadczeń socjalnych np. zasiłku rodzinnego na dzieci w przypadku osiągania niewystarczającego dochodu. Pełny dostęp do systemu zasiłków socjalnych np. zasiłku dla bezrobotnych pracownik nabędzie dopiero po 12 miesiącach nieprzerwanej pracy. Po tym okresie zmiana pracodawcy nie będzie wymagała dokonania zgłoszenia.
Niedopełnienie obowiązku rejestracji nie będzie pociągało za sobą żadnych skutków prawnych dla samego pracownika (nie grozi mu ani grzywna ani wydalenie z WB ).
Okres zatrudnienia bez rejestracji nie będzie się liczyć do nabycia ewentualnych praw emerytalno-rentowych oraz np. liczby lat niezbędnych do ubiegania się o obywatelstwo brytyjskie. Oznacza to, że sam pracownik powinien być zainteresowany dokonaniem rejestracji

Tyle pozdrawiam Raff

- Jak wyglądałby europejski raj?
- Włoskie jedzenie, brytyjski humor, niemiecka organizacja.
- A jak wyglądałoby europejskie piekło?
- Włoska organizacja, brytyjskie jedzenie, niemiecki humor.
+++
Niemieccy piłkarze są jak niemieckie jedzenie, żeby byli dobrzy, muszą być przywiezieni z Polski!!!
+++
Niemiec prawie jak człowiek, prawie robi wielką rużnicę

1. Przygotuj się na to, że Niemiec nie zna żadnego języka obcego - ale uwaga nawet jak poznasz niemiecki, to też nie gwarantuje sukcesu, bo np. Bawarczyk za Chiny nie zrozumie Berlińczyka.

2. Niemiec to wyjątkowo leniwy osobnik z reguły pracuje 35 godzin na tydzień (związki zawodowe chcą nawet przeforsować 30 godzin) ma 7 tygodni urlopu i wykorzystuje maksymalna ilość świąt po drodze. Przy czym należy zauważyć, że przy większości świąt Niemiec nie ma pojęcia co świętuje. Zadając mu pytanie o sens takich świat jak Zielone Światki (Pfingsten) albo Boże Ciało (Fronleichnahm) zobaczymy na twarzy Niemca takie samo przerażenie, jakby zza rogu wyszła Godzilla albo jego teściowa (nierzadko obie postacie Niemcowi się mylą smile.gif
Ale i tak ta opisana tutaj skala tygodniowej pracy, jest obowiązująca tylko dla mniejszości populacji Vaterlandu - bo znaczny odsetek Homo germanicus od lat siedzi na zasiłkach dla bezrobotnych (Arbeitslosengeld) albo socjalnych (Sozialhilfe).

3. Niemiec to również wyjątkowo mało wykształcony osobnik - wystarczy wypowiedzieć słowo – Pisastudie - w której badano inteligencje niemieckich uczniów, żeby Niemiec się zaczerwienił i ze wstydu uciekł, więc nie poruszaj tego tematu.

4. Mimo wszystko Niemiec lubi się uczyć - dlatego nie zdziw się spotykając Niemca na uniwersytecie, który w wieku 35 lat na 28 semestrze powoli, powoli przygotowuje się do obrony pracy dyplomowej z n.p. socjologii albo pedagokiki -rekordzista 4 lata temu (nie znam aktualnych danych) był studentem fizyki w Kolonii na 64 Semestrze! To nie żart.

5. Niemiec cechuje się też pijaństwem (Oktoberfest), brakiem kultury(niemieccy turyści np.w Hiszpanii) i małą muzykalnością (VOLKSMUSIK).

6. Obiektem westchnień i marzeń każdego Niemca w wieku lat 40-75 jest krasnal ogrodowy -czyli GARTENZWERG.W całej swojej krasie GARTENZWERG całkowicie zaspokaja poczucie piękna i romantyzmu u Hansa i Hermenegildy.

7. Poczucie humoru. Z poczuciem humoru sprawa ma się u Niemca tak, że ante i post mortem w tej kwestii niewiele się u niego zmienia smile.gif

8. Wszystko co młoda Niemka potrzebuje, żeby przygotować mężowi obiad to TELEFON.
Albowiem tylko zamówienie obiadu w Pizza Hut lub u Chińczyka gwarantuje, że Sven, Olaf albo Detlef nie dozna apokalipsy w jelitach i nie zadomowi się przez następne 2 tygodnie w KRANKENHAUSIE (szpitalu smile.gif

9. Niemiec bardzo ceni swoich członków rodziny - dlatego chętnie załatwia babci(OMA) i dziadkowi(OPA) trwały odpoczynek od obowiązków i stresów rodzinnych, czyli ALTERSHEIM (dom starców). ALTERSHEIM leży możliwie na północy Niemiec, jeżeli Niemiec mieszka na południu albo vice versa, żeby OPA i OMA czasami nie wpadli na głupi pomysł i nie przyjechali na obiad.
OPA i OMA są jednak regularnie odwiedzani, to znaczy raz na rok, bo trzeba sprawdzić czy czasami nie zmienili testamentu.

Child Tax Credit i Working Tax Credit to swiadczenia ustanowione w kwietniu 2003 roku. Child Tax Credit stanowi pomoc dla osób wychowujacych dzieci i laczy w sobie bazujace na posiadaniu dzieci czesci innych zasilków: Income Support, Income-based Jobseeker's Allowance, WFTC, DPTC i Children's Tax Credit. Swiadczenie to jest wyplacane glównemu opiekunowi dziecka, zwykle matce. Te same zasady obowiazuja zarówno rodziny pracujace, jak i nie.

Child Tax Credit daje finansowa pomoc w wychowywaniu dzieci. Moga sie o niego ubiegac zarówno samotni rodzice, jak i pary wychowujace jedno lub wiecej dzieci. Dziewieciu na dziesiec rodzin z dziecmi w Wielkiej Brytanii przysluguje Child Tax Credit.

Working Tax Credit pomaga osobom o niskich dochodach. Jest wyplacany razem z pensja lub wplywa bezposrednio na konto osób samozatrudnionych. Moga sie o niego ubiegac osoby samotne lub pary, posiadajace dzieci lub nie, które pracuja przez wystarczajaca ilosc godzin w tygodniu. Co najmniej 16 godzin tygodniowo musza pracowac osoby wychowujace dzieci lub osoby niepelnosprawne. W innym przypadku, trzeba pracowac przynajmniej 30 godzin tygodniowo i miec ukonczonych 25 lat.

O oba swiadczenia mozna ubiegac sie wypelniajac ten sam formularz. Nalezy poprosic o przeslanie go na adres domowy, dzwoniac na numer 0845 300 3900 lub wypelnic aplikacje na stronie internetowej: http://www.inlandrevenue.gov.uk/taxcredits/.

Wysokosc swiadczen jest uzalezniona od ilosci dzieci w rodzinie, ilosci godzin, które oboje rodzice przepracowuja w tygodniu i przychodu rodziny brutto za ostatni rok podatkowy. Jesli jednak osoby ubiegajace sie o Tax Credits przebywaja w Anglii krócej niz rok, moga sie o nie ubiegac podajac przewidywane zarobki.

O Child Tax Credit moze wystapic rodzina z przynajmniej jednym dzieckiem o rocznych dochodach nieprzekraczajacych 58000 funtów rocznie (lub 66000 funtów, jesli dziecko nie skonczylo jeszcze roku). Maksymalnie mozna otrzymac 545 funtów rocznie na rodzine i 1690 funtów rocznie na kazde dziecko.

Working Tax Credit moze wynosic nawet kilka tysiecy funtów rocznie. Podstawowe swiadczenie dla osoby bezdzietnej o niskich dochodach moze wynosic maksymalnie 1620 funtów rocznie. Do tego dochodza dodatki – do 1595 funtów rocznie dla samotnego rodzica, do 660 funtów rocznie dla osoby pracujacej ponad 30 godzin tygodniowo, do 2165 funtów rocznie dla niepelnosprawnych plus dodatkowe 920 funtów rocznie przy ciezkim uposledzeniu, do 1660 funtów rocznie dla osób powyzej 50 roku zycia oraz element childcare – do 175 funtów tygodniowo na jedno dziecko i 300 funtów tygodniowo na dwójke lub wiecej dzieci.

Dodatkowe informacje

Osoba otrzymujaca Tax Credits moze byc takze uprawniona do Sure Start Maternity Grant w wysokosci 500 funtów. Jest to jednorazowa zapomoga otrzymywana po urodzeniu lub zaadoptowaniu dziecka.

Witaj kometa nie wiem czy nie jest juz za pozno z odpowiedzia na Twojego posta no ale lepiej pozno niz wcale podam Ci kilka istotnych informacji komu przysługują świadczenia Child Tax Credit i Working Tax Credit? ...

Child Tax Credit i Working Tax Credit to swiadczenia ustanowione w kwietniu 2003 roku. Child Tax Credit stanowi pomoc dla osób wychowujacych dzieci i laczy w sobie bazujace na posiadaniu dzieci czesci innych zasilków: Income Support, Income-based Jobseeker's Allowance, WFTC, DPTC i Children's Tax Credit. Swiadczenie to jest wyplacane glównemu opiekunowi dziecka, zwykle matce. Te same zasady obowiazuja zarówno rodziny pracujace, jak i nie.

Child Tax Credit daje finansowa pomoc w wychowywaniu dzieci. Moga sie o niego ubiegac zarówno samotni rodzice, jak i pary wychowujace jedno lub wiecej dzieci. Dziewieciu na dziesiec rodzin z dziecmi w Wielkiej Brytanii przysluguje Child Tax Credit.

Working Tax Credit pomaga osobom o niskich dochodach. Jest wyplacany razem z pensja lub wplywa bezposrednio na konto osób samozatrudnionych. Moga sie o niego ubiegac osoby samotne lub pary, posiadajace dzieci lub nie, które pracuja przez wystarczajaca ilosc godzin w tygodniu. Co najmniej 16 godzin tygodniowo musza pracowac osoby wychowujace dzieci lub osoby niepelnosprawne. W innym przypadku, trzeba pracowac przynajmniej 30 godzin tygodniowo i miec ukonczonych 25 lat.

O oba swiadczenia mozna ubiegac sie wypelniajac ten sam formularz. Nalezy poprosic o przeslanie go na adres domowy, dzwoniac na numer 0845 300 3900 lub wypelnic aplikacje na stronie internetowej: www.inlandrevenue.gov.uk/taxcredits.

Wysokosc swiadczen jest uzalezniona od ilosci dzieci w rodzinie, ilosci godzin, które oboje rodzice przepracowuja w tygodniu i przychodu rodziny brutto za ostatni rok podatkowy. Jesli jednak osoby ubiegajace sie o Tax Credits przebywaja w Anglii krócej niz rok, moga sie o nie ubiegac podajac przewidywane zarobki.

O Child Tax Credit moze wystapic rodzina z przynajmniej jednym dzieckiem o rocznych dochodach nieprzekraczajacych 58000 funtów rocznie (lub 66000 funtów, jesli dziecko nie skonczylo jeszcze roku). Maksymalnie mozna otrzymac 545 funtów rocznie na rodzine i 1690 funtów rocznie na kazde dziecko.

Working Tax Credit moze wynosic nawet kilka tysiecy funtów rocznie. Podstawowe swiadczenie dla osoby bezdzietnej o niskich dochodach moze wynosic maksymalnie 1620 funtów rocznie. Do tego dochodza dodatki – do 1595 funtów rocznie dla samotnego rodzica, do 660 funtów rocznie dla osoby pracujacej ponad 30 godzin tygodniowo, do 2165 funtów rocznie dla niepelnosprawnych plus dodatkowe 920 funtów rocznie przy ciezkim uposledzeniu, do 1660 funtów rocznie dla osób powyzej 50 roku zycia oraz element childcare – do 175 funtów tygodniowo na jedno dziecko i 300 funtów tygodniowo na dwójke lub wiecej dzieci.

Dodatkowe informacje

Osoba otrzymujaca Tax Credits moze byc takze uprawniona do Sure Start Maternity Grant w wysokosci 500 funtów. Jest to jednorazowa zapomoga otrzymywana po urodzeniu lub zaadoptowaniu dziecka.

Reakcja użytkowników to pewnego rodzaju obrona przed wszechobecnym islamem i jego wstecznictwem oraz bunt wymierzony w muzułmańską kolonizacją jaka ma miejsce we Francji, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Estonii, Norwegii, Hiszpanii i reszcie Europy. Nie chcę dolewać oliwy do ognia ale właśnie przez tak liberalne poglądy mamy w Europie problemy z muzułmanami.

Na na złe nastroje jakie wywołuja muzuzułmanie wpływają następujace czynniki.

1. Wyznają krwawą religię, która opiera się na przemocy.
2. W krajach, w których stanowią większość mordują i poniżają chrześcijan.
3. Nienawidzą zachodu jednak bezczelnie przyjeżdżają do Europy by żyć za zasiłki.
4. Nie chce im się pracować fizycznie dlatego pasują im realia usług na zachodzie. Nie wiem czy ktoś podawał rękę muzułmaninowi ale tak miękkich, niespracowanych i zadbanych dłoni nie spotkałem u żadnej nacji i wyznania.
5. Wyznają zasadę, która brzmi mniej więcej tak "Kiedy jesteście w mniejszości ukrywajcie się, kiedy jesteście w wiekszości zdobywajcie i rządźcie".
6. W czasie II WŚ każdy kto udowodnił pochodzenie niemiecki dostawał obywatelstwo w Niemczech. Po wojnie ci ludzie zostali na wschodzie jednak teraz wracają do kraju. Z zazdrości jednak ich dzieci są bite przez Turków, którzy zazdroszczą im obywatelstwa ponieważ sami dostać nie mogą.
7. Uważają kobiety za gorsze, głupsze, poniżają je, biją, a te które nie chodzą w hidżabie(również europejki) nazywają ku*****.
8. Islam uważa żonę za obiekt zaspokajający pragnienia seksualne męża. "Wasze żony są dla was polem do zaorania, korzystajcie więc z nich kiedy tylko chcecie, i jak chcecie" (2:223)
9. Praktycznie wszyscy terroryści pochodzą z krajów islamskich.
10. Państwa muzułmańskie oficjalnie popierają i sponsorują terroryzm
11. Nie mają honoru. Dawniej by uzyskać obywatelstwo Francji wystarczyło zaprzeć się swego pochodzenia i narodowości. Marokańczycy i Algierczycy masowo to robili, a mimo wszystko nie mogą się pogodzić z prawami Francuskimi i nieustannie dążą do uzyskania jakichś praw pod hasłem równouprawnienia.
12. Tylko w tym miesiącu próbowano podpalić kościół w Pakistanie, a "policja" w Sudanie wpadła na mszę świętą i pobiła wiernych.
13. W Sudanie muzułmanie biorą chrześcijan do niewoli i odsprzedaja organizacjom chrześcijańskim.
14. Jeżeli ktoś nawróci się z islamu na np. chreścijaństwo to ta osoba zostaje zabita lub wtrącona do więzienia.
15. Jeżeli w rodzinie muzułmańskiej rodzi się któreś z kolei dziecko, a rodzice nie mogą wyżywić rodziny to każde następne dziecko jest wypędzane na pustynię by tam umarło z głodu i pragnienia. Adobcja z granicę nie wchodzi w grę ponieważ dziecko musi żyć i umrzeć w islamie.
16. Nie zawdzięczamy im nic poza cyframi arabskimi, które tak naprawdę pochodzą z Indii.
17. Koptyjki mają wytatuowany krzyż na ręce. Muzułmanie porywają je wypalają krzyż kwasem i siłą karzą wyznawać islam.
18. W całym swoim zacofaniu uważają się za lepszych.
19. Za wzór do naśladowania uważają Mahometa, który był pedofilem i masowym mordercą.
20. Islam ma wiele zbieżności z faszyzmem poza polityką socjalną.

Chyba tyle narazie wystarczy ....

Żaden muzułmanin nie jest pokojowo nastawiony, jego agresja może być jedynie chwilowo uśpiona

Ten cytat o gadaniu z diabłem. Tak, uważam, że wielu ludzi metody naturalne stosuje jedynie jako metodę na nieposiadanie dzieci a nie sposób życia. Często długo nie mają dzieci albo mają jedno i usprawiedliwiają się, że stosują metodę dozwolona przez KK więc o co chodzi? Wszystko jest niby ok.
Chrześcijaństwo to nie byle co. Jezus za nas umarł na krzyżu, w Indiach , Wielkiej Brytanii i innych miejscach na świecie ludzie oddają życie za Chrystusa a my mamy schizy i boimy się kolejnego dziecka.

Nanka, zakaz antykoncencepji nie wynika z Biblii, tylko jest nauką Kościoła, stworzoną przez omylnych ludzi, którzy nie zawsze są posłuszni Duchowi Świętemu.

Miarą mojego chrześcijaństwa nie jest i nie będzie tzw. katolicka otwartość na życie. Bracia protestanci mają wolność w decydowaniu o ilości dzieci i metodzie kontroli urodzin, a u nich większy niż u katolików odsetek żyje wiarą na co dzień, i ma pewność zbawienia! Otwartość na życie do zbawienia nie jest konieczna.

Chrześcijaństwo to nie jest ślepe połuszeństwo Kościołowi bez swojej refleksji, bez analizy rzeczywistości.
Kiedyś 9 na 10 dzieci nie dożywało pierwszego roku życia, więc można było sobie pozwolić na "co rok prorok", a i tak w czasie karmienia piersią mało kto zachodził w ciążę, bo kobiety były niedożywione, przemęczone i nie było syntetycznych witamin. Dzisiaj z X poczętych dzieci będziesz utrzymywać i wychowywać do 18-stki WSZYSTKIE, więc nie jest ci wszystko jedno, ile ich będzie, bo jako człowiek masz swoje ograniczenia - fizyczne (mam prawo bać się dziecka zbyt szybko po cesarce albo po 3-ciej cesarce, bo to jest zagrożenie mojego życia!, moje zdrowie też się liczy, więc po ciąży potrzebuję czasu, by mój organizm doszedł do siebie; jak się na coś leczę, to chcę wrócić do pełnego zdrowia zanim będę w ciąży), materialne (nie każdy może mieć nianię za darmo w postaci babci; więcej dzieci czy zbyt małe odstępy między nimi wykluczają możliwość pracy zarobkowej kobiecie, a z jednej pensji mało która rodzina może godnie wyżyć; po 10 latach "w domu" też niełatwo jest wrócić na rynek pracy; kredyt za mieszkanie czy czynsz na wolnym rynku trzeba co miesiąc płacić), psychiczne (o swoje potrzeby też trzeba dbać, żeby mieć równowagę psychiczną i nie wyżywać się na otoczeniu - w tym posiadanych już dzieciach).

W jednym masz niezaprzeczalną rację: NPR to nie jest sposób życia, to jest metoda zarządzania płodnością!

Jakby to miał być styl życia, to by Bóg zatroszczył się o to, żeby to było czytelnie dla katolika o przeciętnej inteligencji zapisane w Biblii, a nie jest!

Nawet KK nic poza nakazem "bo tak masz robić" nie zrobił w moim życiu nic, żeby przed zawarciem związku małżeńskiego nauczyć mnie żyć takim stylem życia. Poza tym życie chrześcijańskie, to coś więcej niż "otwartość na życie", a stylem życia chrześcijanina ma być naśladowanie Jezusa, a nie katolicka etyka seksualna!

Katolicy, którzy stosują NPR w większości stosują go dlatego, że za stosowanie antykoncepcji dostają szlaban na Komunię, to nie jest ich wybór, są przymuszeni. Zdecydowana większość nie chce mieć dzieci z przypadku, więc wobec zakazu antykoncepcji używa NPR jako jedynej dozwolonej dla katolików metody planowania rodziny, rzadko jednak w tak ortodoksyjnej wersji jaka przedstawiłaś jako jedyną prawowierną nauce KK. Wtedy NPR ma wiele skutków ubocznych (bo jest narzucony i traktuje wszystkich, jakby mieli tę samą sytuację życiową i cykle jak z podręcznika) i źle wpływa na małżeństwo, ale jedyną alternatywą jest niestosowanie niczego, co w dzisiejszych czasach jest nie do przyjęcia ze względu na postęp medycyny (przeżywalność dzieci) i ograniczenia, o których pisałam powyżej.
Masz chyba świadomość, że zdecydowana większość katolików (w tym 80% praktykujących) stosuje po prostu antykoncepcję (hormonalną, barierową) i wielu z nich ma zgodne i szczęśliwe małżeństwa, i dzieci też?

Dzisiaj nie jest jak 100-200 lat temu, gdy większość katolików prowadziła samowystarczalne gospodarstwa rolne/rybackie ufając w to, że Bóg zatroszczy się o plony/połowy, więc mogli żyć dewizą "Bóg dał dzieci, da na dzieci". Ci, co dziś pracują u kogoś albo mają własną firmę muszą rozsądnie planować rodzinę, żeby wystarczało im do pierwszego, mieli gdzie mieszkać i co jeść oraz wprowadzić dzieci we wspólczesny świat np. nauczyć je swobodnie poruszać się w zinformatyzowanej gospodarce.

Natomiast liczenie na to, że będziemy mieć dzieci, ile się trafi, a jak nam będzie brakować na ich utrzymanie, to pójdziemy po zasiłek albo wspólnota religijna nas wspomoże (czy to jej sprawa, że macie więcej dzieci niż was stać utrzymać?), to jest nie "chrześcijaństwo", ale pasożytowanie na innych podatnikach/członkach społeczeństwa. Gdyby społeczeństwo nie musiało finansować tylu zasiłków, to w portfelach rodzin zostawałoby więcej pieniędzy i być może dzięki temu decydowali by się na jeszcze jedno dziecko.

Bystra dnia Śro 19:11, 07 Sty 2009, w całości zmieniany 1 raz

Zaczyna się dziać coś dziwnego i niepokojącego ostatnio.
Mianowicie coraz więcej jest przypadków odmowy benefitów Polakom, mimo że się im należą z mocy prawa.
Druga sprawa: dzisiaj miałem telefon potwierdzający, że podobno istnieje niepubliczne (nieoficjalne, ciche- zatem nie do udowodnienia w dokumentach!) polecenie do pracowników urzędów pracy, mówiące o tym iż należy Polaków szukających pracy traktować w drugiej kolejności, poniewaz nadal duża ilość Brytyjczyków jest bez pracy (poniekąd przez naszą obecność!), co skutkuje tym, ze na pytanie Polaka , czy jest jakaś praca dla mnie, odpowiedź może paść NIE, natomiast dla Anglika (lub Pakistańczyka) padnie odpowiedź TAK!
Mało tego, w Doncaster miała miejsce rzecz taka: na spotkanie matek z dziećmi z urzędnikami przybyło ileś tam Polek. Było to spotkanie w sprawie zasiłków rodzinnych z tytułu dzieci. Obecne tam Pakistanki bez problemu otrzymały pozytywną odpowiedź, natomiast Polkom -UWAGA- powiedziano że nie przysługuje im nic, ponieważ nie spełniają kryteriów i nie znają języka...

Zaznaczam, że w pierwszej sprawie informacja pochodzi od jednej z pracownic Urzedu Pracy, która przyjaźni się z Polakami, natomiast druga- z redakcji zaprzyjaźnionego z nami magazynu.

Pytanie do Was:
Czy kto jeszcze wie, słyszał, widział, czytał o podobnych sprawach i przypadkach?
Wcześniej była mowa w Londynie o kwotach jakie kosztują ich Polacy (szkoły, służba zdrowia), a teraz...
Dzisiaj pojawiło się to:
http://wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?kat=1356&wid=9608174&rfbawp=1201622330.925&ticaid=15441

Myślę, że rzuca to pewne światło na stosunek do nas, który to ulega ostatnio jakby pewnej zmianie.
Nie zapominajmy, ze tutejszy rząd najpierw woli zadbać o swoich obywateli, ale też skoro dotyczą nas takie same w większości prawa, to nie może się zdarzać tak, ze przychodzi pismo komuś, kto jest tu 3 lata, pracuje, wnioskował o należny mu Benefit, a urząd mówi tak:
Najpierw:
"Prosze się zjawić wtedy a wtedy w celu podpisania habituary residence document"- (potwierdzenie statusu). A po podpisaniu i sprawdzeniu niezbędnych dokumentów tak:

"Nie ma Pan/Pani prawa tu przebywać jako rezydent".... (?)
(dokładnie zacytuję: We decided that for benefit purposes you do not have the right to reside in the UK)

Nawet jeśli komuś coś tam rzekomo znaleźli i się uczepili, to i tak nie zmienia faktu, ze przecież status od dawna jest jasny a w ich komputerach są na to jasne dowody!
Mało tego: jak to zrozumieć skoro, ktoś już wcześniej pobierał jakiś benefit i nikt nie zająknął się, że nie ma on do tego prawa?

Czyżby prawo się zmieniło w stosunku do nas?
Teraz pytanie zasadnicze: Jak to się ma do tego, ze inne nacje (głownie Azjaci i Afrykanie) nadal bez problemu otrzymują pozytywne odpowiedzi i dostają przysługujące WSZYSTKIM TAK SAMO benefity?

Napiszcie co to znaczy wg. Was.
Mam jednak niezbyt przyjemne uczucie, że ktoś tam gdzieś postanowił akurat na nas zaoszczędzić.
Jesli tak, to mamy do czynienia z jawną dyskryminacją.
Kilka osób zapytanych o to (w tym jedna mieszkająca tu długo i znająca przepisy!) wyraziło wielkie zdziwienie takimi wieściami i stwierdziło, ze chyba to jakaś zmyłka dla Polaków nie znających języka i przepisów, bo nie jest normalne, że takie rzeczy się dzieją.
Nie mówimy o masowej skali, ale weźcie pod uwagę, że mowa jest o Leeds i Doncasterze, a to już dotyczy sporej liczby ludzi. Zobaczymy czy z innych regionów się to potwierdzi.

POLACY PRZECIWKO PODWÓJNEMU OPODATKOWANIU

Petycja do Ministra Finansów – Szanownej Pani profesor Zyty Gilowskiej

Pani Minister Finansów,

Po pierwszym maja do pracy w Wielkiej Brytanii wyjechało kilkaset tysięcy Polaków. Dlaczego tak dużo? Bo w Polsce nie mieli pracy, nie mogli utrzymać rodzin i nakarmić swoich dzieci. O ich decyzji przesądziła bieda i brak perspektyw na przyszłość. W Wielkiej Brytanii znaleźli pracę - chcą normalnie żyć, pracować i płacić podatki. Jednak tego normalnego życia odmawia im się w majestacie prawa, które działa przeciwko swoim obywatelom.

Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a Wielką Brytanią nakazuje dopłacić polskiemu fiskusowi różnicę w podatku zapłaconym za granicą i podatkiem należnym krajowi. Po przeliczeniu funtów na złotówki, okazuje się, że pracujący w Wielkiej Brytanii Polacy zarabiają niebotyczne kwoty, od których muszą zapłacić odpowiednio ogromny podatek. Nikt jednak nie bierze pod uwagę kosztów mieszkania i utrzymania w Wielkiej Brytanii.

W rezultacie Polacy, którzy utrzymują swoje rodziny w Polsce myślą o tym, by je sprowadzić na stałe do Wielkiej Brytanii. Ci, którzy chcieliby wrócić do kraju i odłożone pieniądze wykorzystać na rozpoczęcie działalności gospodarczej, kupno wymarzonego mieszkania, na które nie było ich stać w Polsce, są tej możliwości pozbawieni. Oszczędności pochłonie podatek.

Od 1 maja 2004 roku Polacy mogą pracować bez ograniczeń w Wielkiej Brytanii, dzięki czemu dziesiątki tysięcy z nich przestało pracować nielegalnie. Straszenie ich, jak i tych, którzy przyjechali tutaj po 1 maja 2004 tym, że polski urząd skarbowy pochłonie ich często bardzo ciężko wypracowany dorobek sprawia, że przejawiają już na głos chęć zaprzestania legalnej pracy. Najgorszym, a najmniej pożądanym skutkiem może być ponowne zwiększenie się liczby wyzyskiwanych pracowników z Polski.

Bardzo ważną sprawą jest też to, że Polacy pracujący w Wielkiej Brytanii są traktowani inaczej - gorzej, niż Ci, którzy pracują w innych krajach, jak Niemcy, czy Irlandia, a koszta utrzymania są o wiele wyższe w Wielkiej Brytanii, niż w tych drugich krajach.

Zwracając się do Pani i Rządu RP z prośbą o ponowną ratyfikację umowy między Polską i Wielką Brytanią lub wydanie rozporządzenia regulującego sprawę rozliczeń, apeluję do Pani poczucia sprawiedliwości.

Olbrzymia większość Polaków wyjechała po to, by wspomóc swoje rodziny. Nie stoją oni w kolejce po polski zasiłek dla bezrobotnych. Musieli przemierzyć dwa tysiące kilometrów, żeby zapewnić podstawowy byt swoim rodzinom.

Prosimy o kserowanie, podpisywanie i przesyłanie petycji pod adres:

Akcja „Jeden Podatek”
48 Haven Green
London W5 2NX

Po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, obywatele naszego kraju są w Wielkiej Brytanii traktowani na równi z Anglikami jeśli chodzi o dostęp do podstawowej opieki medycznej. Dotyczy to jednak tylko osób pracujących w Wielkiej Brytanii oraz osób samozatrudnionych, czyli prowadzących własne, jednoosobowe firmy i wykonujących wolne zawody. W czasie kiedy nie pracujemy, nie jesteśmy upoważnieni do korzystania z dobrodziejstw angielskiego systemu ochrony zdrowia. Do bezpłatnej opieki upoważnieni są również małżonkowie i dzieci osoby pracującej, o ile zamieszkują na terenie UK. Warto zatem zainteresować się tym tematem, aby po przyjeździe do pracy w Anglii nie dotknęły nas kłopoty z załatwianiem lekarza gdy spotka nas jakaś przykra niespodzianka. Nie jest to proces wybitnie skomplikowany i każdy w miarę rozgarnięty człowiek, władający co nieco językiem angielskim powinien sobie z tym poradzić.

System bezpłatnej, państwowej opieki zdrowotnej działa w Wielkiej Brytanii nieco inaczej niż w Polsce, dlatego ważne jest poznanie pewnych mechanizmów nim rządzących. Poznając pewne niuanse z pewnością uznasz, ze mimo kolejek, jest to system zdecydowanie bardziej efektywny i tańszy dla pacjenta niż ten, z którym mamy do czynienia w Polsce.

Na początek warto wiedzieć, że w razie jakiś drobnych problemów np. żołądkowych, czy też kaszlu, pomoc z powodzeniem można otrzymać w aptece (Pharmacy lub Chemists). Całą dobę działa również infolinia brytyjskiej służby zdrowia. Połączenie kosztuje tyle co połączenie lokalne, a po opisaniu symptomów chorobowych otrzymamy instrukcję co należy w danym wypadku zrobić i czy ewentualnie udać się do lekarza po dalszą pomoc.

W Anglii istnieje 66 Walk-in Centre, do których możesz się udać po pomoc medyczną bez potrzeby wcześniejszego umawiania się na wizytę. Oferują one pomoc przy drobnych schorzeniach czy wypadkach typu skręcenie nogi itp. Otrzymasz tam również poradę odnośnie darmowej w Anglii antykoncepcji i poradę ginekologiczną. Są one otwarte od samego rana, do późnego wieczora, przez okrągły tydzień. Niestety często są tam dość spore kolejki.

Tak jak i w Polsce, tak i angielskie firmy ubezpieczeniowe oferują możliwość wykupienia dodatkowych polis zdrowotnych. Czasem robi to dla nas pracodawca, jako dodatek do naszych apanaży. Najbardziej popularną jest BUPA, ale przed ich podpisaniem warto się zorientować czy w twoim sąsiedztwie są jakieś placówki medyczne, które podpisały umowę z tą firmą. Koszt takiego ubezpieczenia jest różny, w zależności jaki pakiet wybrałeś, ale nigdy nie jest niższy niż 50 GBP miesięcznie. W takim wypadku nie obowiązują cię kolejki do specjalisty, ubezpieczenie pokrywa też inne dodatkowe świadczenia dla ciebie i twojej rodziny w zależności od typu polisy. Do lekarza możesz też wybrać się zupełnie prywatnie, płacąc za wizytę nie mniej niż 50-60 GBP.

Warto też wiedzieć, że zasiłek chorobowy przysługuje dopiero po czwartym dniu choroby i nieobecności z tego powodu w pracy.

Każde dziecko urodzone po 1 września 2002 roku, które mieszka w Wielkiej Brytanii, dostaje od rządu bon na 250 funtów, a w wieku siedmiu lat na kolejne 250. Te pieniądze należą tylko do dziecka, rodzice nie mają do nich dostępu. Ich zadaniem jest jedynie zainwestowanie bonu. Kiedy dziecko skończy 18 lat, będzie mogło samo zadecydować, co chce zrobić z pieniędzmi pomnożonymi o odsetki i zyski z inwestycji.

Czy moje dziecko jest uprawnione do otrzymania bonu?
Twoje dziecko otrzyma bon od Child Trust Fund, jeżeli:
- urodziło się po 1 września 2002 roku (uwaga! Jeśli data urodzin twojego dziecka przypada na okres między 1 kwietnia 2002 roku a 5 kwietnia 2005 roku, otrzyma ono bon tylko wtedy, jeśli mieszkało w Wielkiej Brytanii 6 kwietnia 2005 roku i później)
- mieszka w Wielkiej Brytanii,
- otrzymujesz na nie zasiłek rodzinny (Child Benefit).

Jak się ubiegać o Child Trust Voucher?
Wystarczy, że złożysz podanie o zasiłek rodzinny. Bon zostanie wysłany do ciebie automatycznie.

Co zrobić z bonem?
Bon należy zainwestować, czyli wpłacić na specjalne konto. Do wyboru masz kilka opcji.
Pierwsza z nich to konto oszczędnościowe. Wpłacasz pieniądze do banku lub towarzystwa budowlanego i każdego roku oszczędności rosną o 5-6 procent. Możesz mieć pewność, że co roku twoje dziecko zarobi określoną, z góry przewidzianą kwotę. To najbezpieczniejszy ze sposobów zarządzania pieniędzmi z Child Trust Fund.
Druga możliwość: wpłacasz pieniądze do banku lub towarzystwa budowlanego i zlecasz mu zainwestowanie ich w akcje w twoim imieniu. Ta opcja jest bardziej ryzykowna, wzrost oszczędności zależy od tego, jak pieniądze zostały zainwestowane, ponieważ akcje mogą tracić na wartości bardzo szybko. Z drugiej strony mogą też szybko zyskać na wartości. Jeśli konto jest dobrze zarządzane – oszczędności mogą rosnąć dużo szybciej niż na koncie oszczędnościowym.
Trzecia opcja – obarczona największym ryzykiem – to fundusze powiernicze. Pieniądze twojego dziecka są inwestowane tak, by przyniosły jak największy dochód, ale też nigdy nie masz pewności czy ich nie stracisz.

Co się stanie jeśli nic nie zrobię z bonem?
Rząd automatycznie zainwestuje pieniądze za ciebie, wybierając pierwszy bank, fundusz lub towarzystwo budowlane z listy. Jak trafisz – nigdy nie wiadomo. Chyba lepiej więc nie zdawać się na łut szczęścia i wybrać samemu.

Ile moje dziecko dostanie po 18 latach?
Wszystko zależy od rodzaju konta, jaki wybierzesz i od tego, czy zostawisz 250 funtów (plus kolejne 250, które dziecko dostanie w wieku siedmiu lat) same sobie, czy będziesz regularnie dokładać do nich choćby po 10 funtów. Jeśli włożysz 250 funtów na konto oprocentowane pięć procent w skali roku, po 18 latach twoje dziecko wyjmie z niego 459 funtów. Jeśli jednak będziesz wpłacać na konto Child Trust Fund co miesiąc 68 funtów, które dostajesz w ramach Child Benefit, a oprocentowanie wzrośnie do dziewięciu procent, po 18 latach twoje dziecko otrzyma prawie 31 tysięcy funtów.

Więcej informacji:
www.childtrustfund.gov.uk
0845 302 1470

Jeśli właśnie spodziewasz się dziecka, przeczytaj, jakie prawa ci przysługują w pracy, na jaką pomoc finansową możesz liczyć i czego możesz się spodziewać po angielskiej służbie zdrowia.

Zdrowie
Co NHS ma do zaoferowania kobietom w ciąży?
Jeśli jesteś w ciąży lub urodziłaś dziecko w ciągu ostatnich 12 miesięcy, masz prawo do darmowych leków na receptę oraz do darmowej opieki dentystycznej. Jeśli ty lub twój partner otrzymujecie Income Support; Income-based Jobseeker's Allowance lub Pension Credit guarantee, możesz być uprawniona do darmowego mleka i witamin podczas ciąży.

Czy mogę wybrać, gdzie chcę urodzić moje dziecko?
W teorii, tak. Masz prawo do wyboru miejsca, w którym chcesz wydać na świat dziecko. Jednak w praktyce dużo zależy od tego, w jakim regionie mieszkasz i jakie placówki znajdują się w twojej okolicy (prowadzone przez lekarzy oddział położniczy w szpitalu, oddział położniczy przy szpitalu lub przychodni prowadzony przez położne kładące nacisk na porody bez interwencji zewnętrznej oraz społeczne centrum narodzin. Jeśli twoja ciąża jest ciążą niskiego ryzyka, możesz rodzić w domu. Około dwa procent kobiet w Anglii i Walii wybiera poród domowy.

Praca
Czy muszę od razu poinformować szefa o ciąży?
Nie masz obowiązku informowania pracodawcy ani o ciąży, ani o terminie rozpoczęcia urlopu macierzyńskiego aż do 15 tygodnia przed rozwiązaniem.

Czy powinnam przedstawić dowód, że jestem w ciąży?
Tak. Certyfikat MAT B1 potwierdzający ciążę dostaniesz od położnej.

Czy prawo chroni mnie przed dyskryminacją?
Tak. Nie możesz zostać zwolniona z powodu ciąży, szef nie może zabronić ci uczestnictwa w kursach dokształcających, ani odwlec twojego awansu. Możesz zwalniać się z pracy na wizyty lekarskie i zajęcia w szkole rodzenia (w granicach rozsądku). Nie wolno ci dźwigać ciężarów, być narażoną na kontakt z niebezpiecznymi chemikaliami, pracować po godzinach i doświadczać stresu. Pracodawca powinien dostosować twoje stanowisko i godziny pracy do potrzeb bezpieczeństwa.

Czy mogę wciąż pracować w nocy?
Tak, chyba że twój GP zdecyduje, że jest to niebezpieczne dla twojego zdrowia.

Jak długo trwa urlop macierzyński?
Prawo nakazuje młodej mamie spędzić w domu dwa tygodnie po porodzie. Natomiast urlop macierzyński trwa 52 tygodnie. Jeśli urodzisz dziecko po 1 kwietnia 2007 roku, będzie przysługiwało ci 26 tygodni, plus dodatkowe 26, jeśli spełnisz określone warunki. Możesz rozpocząć urlop macierzyński na 11 tygodni przed datą porodu.

Pieniądze
Czy przysługuje mi jakaś pomoc finansowa w ciąży?
Tak. Jeśli niewiele zarabiasz, już w 29 tygodniu ciąży możesz ubiegać się o Sure Start Maternity Grant, który wynosi £500.

Ile wynosi zasiłek macierzyński?
Przez pierwsze 6 tygodni dostajesz 90% swoich zarobków, przez kolejne 20 - £108,85 na tydzień. Kolejne 26 tygodni urlopu jest niepłatne. Od 1 kwietnia zasiłek macierzyński będzie wypłacany przez 39 tygodni. Twój pracodawca może mieć własny plan wypłacania zasiłku macierzyńskiego.

Na co mogę liczyć po porodzie?
Każde dziecko w Wielkiej Brytanii dostaje Child Benefit w kwocie £17,45 tygodniowo (pierwsze dziecko w rodzinie) i £11,70 tygodniowo (każde kolejne dziecko). Rodzinom, które nie zarabiają więcej niż £66.350 rocznie przysługuje dodatek Chord Tax Credit. Jego kwota jest uzależniona od zarobków i innych czynników. Niektóre rodziny otrzymują również Working Tax Credit. Dzieci urodzone po 1 września 2002 roku dostają od rządu bon na £250 funtów, który rodzice wpłacają na konto oszczędnościowe. Dziecko dostanie te pieniądze po ukończeniu 18 lat.

Problem bezrobocia jest jednym z najważniejszych problemów, z jakimi Polska boryka się od dłuższego czasu. Stopa bezrobocia utrzymuje się na wysokim poziomie i nie widać perspektyw na jej znaczne obniżenie. Młodzi ludzie, po ukończeniu swojej edukacji nie potrafią zanleżć pracy, czego efektem jest emigracja społeczeństwa za granicę w celu poszukiwania chleba i lepszego życia. Pomimo tego, iż wyjazd taki wiąże się z dużym poświęceniem, gdyż trzeba opuścić rodziny, przyjaciół, to jednak decydują się na taki wyjazd gdyż w Polsce nie widzą dla siebie godnego życia. Tak, więc dlaczego nie jechać tam, gdzie nie tylko będzie praca, ale i zarobki kilkakrotnie wyższe. Zadaję sobie jednak pytanie, ile jeszcze ludzi musi opuścić nasz kraj, aby nasz rząd zaczął robić coś konkretnego w celu zmniejszenia bezrobocia. Jak na razie są to tylko obiecanki, jednorazowe pomysły, które i tak nie dochodzą do realizacji?
Artykuł ten wywołał we mnie refleksje, dlaczego inne kraje, takie jak Wielka Brytania, Irlandia, Dania, potrafią tak funkcjonować, zapewniając pracę nie tylko swoim rodakom, ale i obcokrajowcom. Tu trzeba dużych zmian, zmian w rządzie. Chciałabym, aby politycy zapomnieli o swoich interesach a zaczęli myśleć o Polsce i o ich obywatelach.
Artykuł ten porusza kolejny pomysł rządu, który obecnie działa już w naszym kraju, mianowicie wprowadzono prace społeczno użyteczne. Mają one na celu pomóc bezrobotnym w aktywizacji poprzez wykonywanie prac na rzecz społeczności lokalnej. Obserwując w praktyce tą próbę zmniejszenia bezrobocia, zauważam zalety jak i wady. Wadą tego pomysłu jest krótkotrwałość pomocy, zaletą natomiast jest to, iż z pomocy tej mogą korzystać osoby, które utraciły prawo do zasiłku. Kolejnym minusem jest zbyt mała liczba godzin tej pracy. Bo tak naprawdę, czym jest 10 godzin pracy tygodniowo za 6 zł. za godzinę? Uważam, iż przy tych godzinach człowiek nie jest wstanie polepszyć swojego bytu życia, gdyż w normalnych warunkach ta kwota nie starcza nawet na pokrycie bieżących rachunków. Przynamniej coś zaczyna się dziać, czekamy tylko na więcej takich pomysłów.....
Zgodnie z ustawą o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy, prace te mają organizować gminy, które są zobowiązane przeznaczać środki pieniężne na pokrycie wynagrodzeń z tytułu tych prac. Tutaj pojawia się pytanie: biorąc pod uwagę fakt, iż wynagrodzenia te stanowią koszt dla gminy, każda taka jednostka zdecyduje się na organizowanie takiej pomocy? Należy pamiętać, iż gmina posiada ograniczone zasoby finansowe, przydałaby się pomoc ze strony sponsorów, o których powinna zabiegać gmina. Uważam, iż każdy bezrobotny, który ma chęć do pracy powinien mieć szansę na skorzystanie takiej pomocy. To pomogłoby im uwierzyć w swoje siły i być motywacją do intensywnego poszukiwania pracy.
Często bywa tak, iż osoba, która pozostaje bardzo długo bez pracy, przyzwyczaja się do takiego stanu życia i jedyne, co potrafi to wyciągać pieniądze od gminy, w zamian za nic, pomimo tego, że czasami pojawiają się szanse zatrudnienia.
Prace społeczne i otrzymywane w zamian za nie wynagrodzenie mają pomóc w przekwalifikowaniu bezrobotnych w celu likwidacji szarej strefy zatrudnienia. Często bywa tak, iż osoba bezrobotna przedstawia wniosek, iż nie posiada pracy, żąda roszczeń od gminy, a tak naprawdę pracuje na czarno pozbawiając tym udzielenia pomocy finansowej osobom, które rzeczywiście potrzebują wsparcia finansowego przez gminę. Dlatego też, osoby, które odmówią wykonywania prac społecznych będą pozbawiane na okres 90 dni statusu bezrobotnego i wiążących się z tym przywilejów.
W artykule pojawia się stwierdzenie, iż osoba, która odmawia przyjęcia prac społecznych tym samym odmawia ogólnej chęci do pracy. Dlaczego więc odbierają szansę tym, którzy rzeczywiście chcą pracować, ale nie mają takiej możliwości? Tego rodzaju prace mają ten problem zlikwidować.
Moim zdaniem jest to bardzo dobre rozwiązanie. Oczywiście nie rozwiąże to problemu bezrobocia, ale pomoże, choć w małym stopniu je zminimalizować. Biorąc pod uwagę system naszego państwa każde działanie na rzecz ograniczania bezrobocia jest potrzebne.
Ja osobiście czekam na więcej takich rozwiązań i mam nadzieje, iż obecna sytuacja na rynku pracy się diametralnie zmieni. Chciałabym, aby każdy człowiek miał prawo do godnego życia a do tego potrzebna jest praca.

Pozdrawiam
Lipka Angelika ZwSP

Cytat za Gazetą Prawną:

Na początku naszej przynależności do UE ze świadczeń rodzinnych wypłacanych z krajów Unii korzystało niespełna 12 tys. dzieci. W ubiegłym roku ich liczba wzrosła do blisko 55 tys. Tak wynika z informacji, jakie uzyskaliśmy w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej. Zainteresowanie unijnymi świadczeniami wciąż rośnie, bo coraz więcej osób zdaje sobie sprawę, że ma do nich prawo, a ponadto są o wiele wyższe niż wypłacane w Polsce.

Na przykład, w Wielkiej Brytanii zasiłek rodzinny (child benefit) na jedno dziecko wynosi 18,1 funta tygodniowo, czyli ponad 360 zł miesięcznie. W kraju taki zasiłek wynosi od 48 zł do 68 zł, w zależności od wieku dziecka.

36-krotny wzrost

Od początku naszej przynależności do UE bardzo istotnie zmienił się kierunek, skąd Polacy otrzymują świadczenia rodzinne. Resort pracy wyliczył, że w 2005 roku na 11,6 tys. osób z nich korzystających 5,1 tys. osób otrzymywało je z Niemiec. Natomiast w Wielkiej Brytanii i Irlandii świadczenia takie otrzymało zaledwie 696 osób.

Sytuacja ta zmieniła się diametralnie. W ubiegłym roku z 54,8 tys. świadczeń unijnych prawie 25 tys. wypłaciły Wielka Brytania i Irlandia (odpowiednio 19,2 tys. i 5,7 tys.). W porównaniu z 2005 rokiem liczba świadczeń otrzymanych z tych krajów wzrosła 36-krotnie. W tym czasie liczba świadczeń wypłaconych przez Niemcy wzrosła 2,7-krotnie. W 2007 roku otrzymywało je 13,8 tys. osób.

Inne kraje, które w ubiegłym roku przyznały najwięcej świadczeń polskim dzieciom, to Holandia (4,5 tys.), Norwegia (4,2 tys.) i Austria (2,3 tys.). Najmniej, bo tylko po jednym, wypłaciły Rumunia, Bułgaria i Malta.

W 2008 roku 100 tys. dzieci

Ogromny wzrost zainteresowania świadczeniami rodzinnymi z UE potwierdzają Regionalne Ośrodki Polityki Społecznej. Jest ich 16 (w każdym województwie jeden) i to one zajmują się potwierdzaniem prawa do świadczeń polskich obywateli pracujących w krajach objętych tzw. koordynacją systemu zabezpieczenia społecznego. Jest to 27 krajów UE, 3 kraje Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcaria.

- W 2004 roku zgłosiły się do nas 34 osoby zainteresowane świadczeniami z krajów UE, w ubiegłym roku 3,4 tys., a w tym roku ich liczba może sięgnąć 9 tys. - mówi Izabela Cyl-Żółkiewicz, kierownik w ROPS w Toruniu.
Tłumaczy, że pracujący za granicą Polacy coraz częściej uświadamiają sobie, że mając dzieci w Polsce, mogą korzystać z zagranicznych świadczeń, a te są zdecydowanie wyższe.

- Zasiłek rodzinny w Niemczech wynosi miesięcznie 154 euro, w Irlandii 160 euro, a Wielkiej Brytanii 18,1 funta tygodniowo. U nas najwyższy zasiłek przysługujący na najstarsze dziecko wynosi 68 zł miesięcznie - podkreśla Izabela Cyl-Żółkiewicz.

Podobnie wzrosło zainteresowanie świadczeniami z krajów UE w pozostałych ROPS. W Krakowie liczba wysłanych do innych krajów UE formularzy (tzw. formularzy E-400), koniecznych do uzyskania przez Polaków świadczeń z krajów UE, wzrosła z około 150 w 2004 roku do około 12,4 tys. w 2007 roku.

- Tylko w ciągu trzech miesięcy tego roku wydaliśmy ich 4,5 tys. - mówi Beata Trybocka, dyrektor ROPS Krakowie.
W Opolu tamtejszy ROPS może wydać w tym roku około 10 tys. formularzy, a ośrodek w Rzeszowie około 5 tys.

Uwzględniając szacunki ROPS i dynamikę wzrostu zainteresowania świadczeniami w latach 2005-2007, można się spodziewać, że liczba osób, które w tym roku skorzystają ze świadczeń rodzinnych wypłacanych przez kraje UE, wyniesie około 100 tys. Jeśli każda z nich otrzyma około 100 euro miesięcznie (350 zł), tj. 4,2 tys. zł rocznie, to łączny transfer środków, jakie otrzymają, wyniesie 420 mln zł. Dla porównania z polskiego systemu świadczeń rodzinnych na pomoc dzieciom budżet wydaje rocznie około 10 mld zł.

To nieporozumienie ująłbym balcer7.jpg tak: wielu, skądinąd inteligentnych, ludzi ma mentalność radzieckiego działacza. Na czym polega mentalność radzieckiego działacza? Na bezrefleksyjnym przyjmowaniu założenia, że jeśli państwo czegoś nie zrobi, to nikt tego nie zrobi. Do niedawna przyjmowano, że jeżeli państwo nie zapewni lemoniady, butów, lub cegieł, to nie będzie lemoniady, butów, czy cegieł. Znam opowieści, chyba autentyczne, o tym, jak radzieckie delegacje jeździły do Stanów Zjednoczonych, widzieli tam znakomite zaopatrzenie w sklepach i pytali: jaki minister, jaki resort za to odpowiada. Otóż mentalność radzieckiego działacza pozostała, jeżeli chodzi o państwo socjalne. Bo jakie jest myślenie? Gdyby nie było państwowych szkół, to rodzice nie posyłaliby dzieci do szkół, a kupowaliby sobie samochody. Albo: gdyby nie byłoby „darmowej” służby zdrowia, to ludzie by się nie leczyli, bo nie kupowaliby usług na rynku. Albo: jeżeli nie byłoby emerytur, finansowanych przecież przez podatki, to ludzie by nie oszczędzali na starość. Albo: jeżeli nie byłoby rozmaitych zasiłków, to ludzie by się nie organizowali w organizacje samopomocy. To jest mentalność radzieckiego działacza. Przyjmuje się za oczywistość to, że bez państwa socjalnego byłaby wielka próżnia, czyli ludzie nie posyłaliby dzieci do szkół, nie leczyliby się, itd. itd. Oczywiście, to jest bzdura – ale jak powszechna! A jak się przedstawia ta rzeczywistość? Do momentu powstania i narastania państwa socjalnego panowała powszechna bieda. Ale nie ze względu na to, że nie było tego państwa, tylko dlatego że, jak wcześniej powiedziałem, dlatego, że kapitalizm był jeszcze młody i nie zdążył dać większych owoców, choć warunki życia mas w XIX w. wyraźnie poprawił. A jak ludzie odpowiadali na rozmaite zagrożenie, na które ma teraz odpowiadać wyłącznie państwo socjalne? Otóż odpowiadali między innymi przez samoorganizację, przez pomoc w ramach rodziny, przez filantropię, przez indywidualne oszczędzanie itp. To były działania na miarę tamtego poziomu dochodów, ale nie było próżni. Ludzie się leczyli i posyłali w jakiejś mierze dzieci do szkół. A co się stało – i to nie jest spekulacja, bo to można sprawdzić na danych – w miarę rozrostu państwa socjalnego? Czy ono wypełniało próżnię? Nie, wypierało coś, co już było, albo mogło powstać w formach niepaństwowych. Badania pokazują, że powstałe wcześniej organizacje, stowarzyszenia samopomocy były ograniczane w miarę rozrostu państwa socjalnego. Im więcej państwa socjalnego, tym mniej ludzie czują potrzeby, aby coś zrobić samorzutnie. Mają też mniejsze dochody, bo są wyższe podatki, i potęguje się pogląd, że przecież to państwo ma załatwić wszelką opiekę. Czyli rozrost państwa socjalnego blokuje i wypycha rozwój społeczeństwa obywatelskiego. W skrajnym przypadku takiej blokady w miejsce społeczeństwa obywatelskiego powstaje społeczeństwo złożone z klientów władzy politycznej. Tworzy się polityczny klientelizm państwa socjalnego. Peron w Argentynie doszedł do władzy dzięki głosom biednych, rozdając im socjalne prezenty i sprowadził na ten kraj kolejne kataklizmy gospodarcze. Chavez w Wenezueli idzie obecnie podobną drogą. Ale można szukać przykładów bliżej. W jaki sposób rozrost państwa socjalnego wypycha niepaństwowe formy organizacji? Ludzie kierują się tam, gdzie nie muszą (bezpośrednio) płacić. Z badań, które znam, wynika, że w 1833 roku na płatną edukację dzieci w Anglii przeznaczono jeden procent PKB. Potem, gdy była bezpłatna, czyli finansowana przez podatki: 0,7. Ale przejście do bezpłatnych szkół podcięło szkoły prywatne. Bardzo ciekawa jest także inna historia z Wielkiej Brytanii; przed rozrostem państwa socjalnego rozwijały się tzw. „friendly societies”, czyli: towarzystwa samopomocowe. W 1877 roku miały one dwa – trzy miliony członków, w 1897 – pięć, w 1910 – 6,6 miliona. W miarę rozrostu państwa socjalnego te towarzystwa zanikały.

Child Tax Credit jest bezzwrotnym wsparciem finansowym przewidzianym dla rodziców i opiekunów prawnych dzieci i młodzieży uczącej się w pełnym wymiarze godzin. Starając się o Child Tax Credit nie musimy mieć przepracowanego roku, musimy natomiast posiadać NIN. Przysługuje wszystkim rodzinom z dziećmi, których dochód roczny nie przekracza £58,175 (do £66,350 jeśli pod opieką znajduje się co najmniej jedno dziecko, które nie przekroczyło jeszcze pierwszego roku życia). Mogą się o niego starać zarówno samotni rodzice jak i pary wychowujące dzieci.Wysokość dofinansowania:Zależy od różnorodnych czynników, przede wszystkim od rocznego dochodu w rodzinie. Pomoc
finansowa realizowana jest dwojako:
1. Dofinansowanie dla rodziny z co najmniej jednym dzieckiem do to £545
2. Dofinansowanie na każde dziecko w rodzinie do £1,765. Jeżeli nie przepracowaliśmy jeszcze roku przy podaniu dochodów musimy dołączyć informacje, że dany dochód jest za okres kilku miesięcy, jeżeli tego nie zrobimy otrzymamy większe dofinansowanie niż nam się należy, a w następnym roku będziemy się musieli z tego rozliczyć, czyli zwrócić różnice pomiędzy tym co nam się należało a tym co dostaliśmy.
Working Tax credit - mogą się o niego starać osoby samotne (ang.single), jak i osoby mieszkające z partnerem lub w związku małżeńskim i pracujące na terenie Wielkiej Brytanii, wykazujące niskie dochody. Jeśli partner przebywa poza granicami UK, nadal można starać się o WTC, występując w roli osoby samotnej.
Wysokość tego dofinansowania jest uzależniona od wysokości zarobków (tak, jak w przypadku Child Tax Credit). Kto może starać się o Working Tax Credit?
Osoby samotne, nie mające pod swoją opieką dzieci, mogą starać się o WTC, jeśli mają ukończone 25 lat, pracują co najmniej 30 godzin tygodniowo i ich dochód roczny nie przekracza £11.450 brutto. Zasady są inne w przypadku, kiedy osoba ma pod swoją opieką dziecko. Wówczas może już otrzymać dofinansowanie, gdy ma skończone 16 lat oraz pracuje więcej niż 16 godzin tygodniowo.Małżeństwa i osoby mieszkajace z partnerem: couples. Jedna z osób musi mieć skończone 25 lat i pracować nie mniej niż 30 godzin tygodniowo, a łączny dochód roczny na rodzinę nie może przekraczać £15.900 brutto.
Jeśli mamy pod opieką dziecko, możemy starać się o dofinansowanie, jeśli mamy ukończone 16 lat i pracujemy 16 godzin tygodniowo. W przypadku związków partnerskich aplikacja musi być złożona wspólnie.
Warto pamiętać!
Konieczne jest informowanie urzędu podatkowego o każdej zmianie zachodzącej w życiu, np. o zmianie zarobków, stanu zatrudnienia, zmniejszenia lub zwiększenia ilości godzin pracy, o zamieszkaniu bądź rozstaniu się z partnerem czy wyjeździe z Wielkiej Brytanii. Należy informować o każdej zmianie mającej wpływ na wysokość zasiłku.
Child Benefit – przysługuje osobom wychowującym dzieci, które nie przekroczyły 16 roku życia lub przekroczyły ale nadal kontynuują edukację. Nie jest zależny od naszych dochodów ani oszczędności. Jego wysokość wynosi £17.45 dla pierwszego dziecka i £11.40 dla każdego następnego. Dokumenty potrzebne do starania się o tan zasiłek:
National Insurance Number, Oryginał aktu urodzenia dziecka, Konto bankowe.
Aby ubiegać się o Child Benefit należy wypełnić specjalny formularz, który można zamówić pod numerem telefonu: 0845 302 1444. Wypełniony formularz należy wysłać na adres:
Child Benefis Office,
PO Box 1,
Newcastle upon Tyne,
NE88 1AA
Formularz można również znaleźć na stronie:
www.hmrc.gov.uk/forms/ch2.pdf

Co jest dzisiaj w Wielkiej Brytanii większym zmartwieniem? Rosnące bezrobocie czy chorobliwie otyli lub zdołowani obywatele, którzy nie są w stanie funkcjonować jak normalni, aktywnie pracujący ludzie? Okazuje się, że raczej złośliwie opisywana przez media rodzina grubych Chawnersów nie należy do wyjątków. Osiem milionów Brytyjczyków jest nieaktywnych ekonomicznie, z tego aż 2,5 milionów pobiera zasiłki tzw. incapacity benefit, zaliczając się do grupy osób niezdolnych do pracy. Ponad 2 tys. za przyczynę swojej niesprawności zawodowej podaje otyłość, ponad 1000 żyje na koszt państwa z powodu bezsenności, 4 tys. wymiguje się od pracy bólami głowy, prawie 400 Brytyjczyków zaległa na sofie z powodu hemoroidów, a ponad pół miliona nie pracuje, bo cierpi na przewlekłą depresję. Według danych z narodowego instytutu Health and Work, jedno z pięciu dzieci w brytyjskich szkołach pochodzi z rodziny, w której żadne z rodziców nie pracuje. Są to dane z zeszłego roku, kiedy jeszcze na brytyjskim rynku pracy wolnych etatów nie brakowało i ponad pół miliona miejsc pracy czekało na chętnych. W tej sytuacji hasła głoszone przez British National Party o tym, że Somalijczycy, Rumuni, Chińczycy czy Polacy kradną pracę rodowitym Brytyjczykom nijak mają się do rzeczywistości. Ponad 80 proc. emigrantów pracuje za mniej niż 25 tys. funtów rocznie w sektorach, które nie cieszą się popularnością wśród rodowitych Anglików. Rodzina Chawnersów od lat nie interesuje się tym, co dzieje się na rynku pracy lub w pobliskim Job Center.

Za grubi do pracy

Pan, pani Chawners i ich dwie córki tłumaczą się tym, że są zbyt grubi, aby pracować. Razem cała czwórka waży 527 kilogramów, od 11 lat żadne z nich nie zainteresowało się pracą, siedzą na zasiłkach (roczny dochód rodziny to nieco ponad 22 tys. funtów) i od rana do wieczora oglądają telewizję drzemiąc od czasu do czasu, bo jak sami przyznają, oglądanie seriali też może zmęczyć. W tym czasie, tylko w zeszłym roku, warte 13 milionów funtów owoce i warzywa nie zostały zerwane, bo rolnicy nie mogli znaleźć chętnych do pracy. Córki Chawnersów 21-letnia Samantha i 19-letnia Emma są oczywiście zbyt grube, aby zrywać truskawki. Rodzice panienek co tydzień kupują 18 paczek czipsów i kilkanaście paczek ciastek, bo jak sami przyznają, lubią podjadać podczas oglądania telewizji. Na pytanie, czemu nie pracują, nie odpowiadają, że z powodu chorobliwego obżarstwa i lenistwa, lecz dlatego, że ze względu na dodatkowe kilogramy są niepełnosprawni i tym samym dyskryminowani na rynku pracy. Według nich każdy jest winny ich niesprawności - rząd, imigranci, - ale nie oni sami.

Sposób na imigrantów

W obliczu rosnącego bezrobocia i bezradności do niedawna przychylny imigrantom rząd Gordona Browna zaczyna obwiniać ich za to, że zabierają pracę Brytyjczykom. Pojawiła się nawet propozycja, aby imigranci spoza Unii Europejskiej płacili dodatkowe 50 funtów na sektor publiczny, w ramach podatków. Takie postępowanie miałoby zniechęcić imigrantów do chęci zarabiania w funtach. To posunięcie raczej nie powstrzyma imigrantów do pracy, ale na pewno pomoże BNP nakręcać propagandę o złych i nikomu niepotrzebnych imigrantach, którzy nie tylko wykonują pracę, którą brzydzą się Brytyjczycy, ale także dzięki swoim kwalifikacjom są w stanie zapełnić luki, chociażby w budownictwie czy w służbie zdrowia. Tylko w 2008 r. prawie 15 proc. pracujących w szpitalach i domach opieki to obcokrajowcy. Łatwo zrzucić winę na imigrantów za rosnące bezrobocie i recesję. Wielkim wyzwaniem natomiast jest poradzenie sobie z milionami rodzin w stylu Chawnersów. To jednostki nie tylko kierujące się w życiu wyuczoną bezradnością, obwiniające za swoje nieprzystosowanie i lenistwo wszystkich, tylko nie siebie. To również rzesza obywateli, którzy w swoich genach zwyczajnie nie mają poczucia obowiązku pracy.
za: http://gazetapraca.pl/gaz...z_zasilkow.html

Proponuję alternatywne rozwiązanie dla osób chcących zmniejszyć koszty związane z ZUS. Mianowicie Zatrudnienie na etat w angielskiej firmie.
Praca na etacie w angielskiej firmie jest dla osób prowadzących działalność gospodarczą w pełnym zakresie. /podatki płacą w Polsce natomiast składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne płacą w Anglii.
atrudniamy osoby prowadzące działalność gospodarczą w Polsce na pełen etat w naszej firmie. W związku z czym Jesteście państwo pracownikiem firmy Angielskiej i pomimo tego, że prowadzicie Państwo swoją działalność gospodarczą w Polsce to podlegacie pod prawodawstwo Brytyjskie. Natomiast w Polsce opłacacie jedynie należności wobec Urzędu Skarbowego wynikające jedynie z dochodów uzyskanych w Polsce.

Podstawa prawna to: ROZPORZĄDZENIE RADY (EWG)

NR 1408/71 z dnia 14 czerwca 1971 r.
w sprawie stosowania systemów zabezpieczenia społecznego do pracowników najemnych i ich rodzin przemieszczających się we Wspólnocie (Dz. U. L 149 z 5.7.1971 - Akt numer: 31971R1408).

Aby wykorzystać możliwość płacenia angielskiego ZUS-u zatrudniamy samozatrudnionego w naszej angielskiej firmie Ltd i opłacamy wszelkie zobowiązania z tego tytułu. Samozatrudniony płaci tylko składki na ubezpieczenie społeczne w wysokości około 2ÂŁ tygodniowo ( Nie płaci żadnych składek w Polsce, w tym również składki zdrowotnej!!). Pomagamy w ‼wyrobieniu” numeru ubezpieczenia społecznego NIN (National Insurance Number), który upoważnia brytyjski urząd do wydania druku E101, który to dokument jest ‼zaświadczeniem” potwierdzającym płacenie składek ubezpieczeniowych w Wielkiej Brytanii. Samozatrudniony posiada ubezpieczenie dla siebie oraz dla członków rodziny i korzysta z polskiej opieki zdrowotnej. Prawa emerytalne nabywa po 3 latach.

Osoba zatrudniona w naszej firmie Ltd może prowadzić w dalszym ciągu działalność gospodarczą na terenie Polski na starych zasadach tzn. rozliczając się z polskim urzędem skarbowym.

Nasza firma prowadzi wszystkie czynności rejestracyjne oraz rozliczeniowe w ramach abonamentu płaconego przez Państwa w wysokości 89 funtów / ok. 440 zł brutto miesięcznie/. na co dostajecie Państwo rachunek.

W związku z tym możecie Państwo osiągnąć następujące korzyści:

1. Zamiast płacić około 850 zł składki ZUS w Polsce płacicie Państwo około 440 zł za obsługę oraz 8 funtów składki w Anglii dzięki czemu oszczędzacie Państwo około 400 zł.
2. Możliwość nabycia praw emerytalnych już po 3 latach pracy. Przy ustalaniu wysokości emerytury angielskiej dodaje się lata przepracowane w Polsce. Minimalna emerytura w Anglii to około 380 funtów miesięcznie (to jest około 1900 zł).
3. Pełną ochronę ubezpieczeniową obowiązującą w Unii Europejskiej dla naszego pracownika jak i dla jego rodziny.
4. Osoby posiadające dzieci dostają zasiłek na pierwsze dziecko około 72 funtów a na drugie 48 funtów miesięcznie.
5. Inne zasiłki takie jak z okazji narodzin dziecka lub pogrzebowy.
wiecej info pod 512-283-170 gg.2700550 lub na priv.

Biuro rachunkowe w Londynie, lider usług księgowo - finansowych. www.financialrepublic.org.uk

Polecamy:
Nową usługę gwarantująca możliwość płacenia mniejszej
składki ubezpieczeniowo - emerytalnej pozostając ubezpieczonym i posiadając wszystkie prawa emerytalne. (ZUS-u),

Wykorzystaj możliwość jaką daje ustawodawstwo europejskie.
Zmień kraj płacenia składek zdrowotno - emerytalnych na Wielką Brytanie i płać dużo mniejsze składki ubezpieczeniowo – emerytalne niż w Polsce.

Wymagania:
Zatrudnienie na umowę o prace w spółce Brytyjskiej.

Podstawa prawna:
Rozporządzenie Rady (EWG) nr 1408/71 z dnia 14.06.1971 r. wraz nowelizacja z dnia 29.04.1999 r. która określa:

‼pracownicy najemni i osoby prowadzące działalność na własny
rachunek przemieszczające się we Wspólnocie powinni być objęci
systemem zabezpieczenia społecznego tylko jednego Państwa Członkowskiego”

Usługa ta spotkała się z ogromnym zainteresowaniem przedsiębiorców w Polsce.
Została również opisana bardzo pozytywnie w tygodniku ‼Najwyższy czas”
z dn. 13 03. 2009

http://www.financialrepublic.org.uk/ube ... 3_2009.pdf

Oferta

1.Dla osób chcących prowadzić własny biznes w ramach naszego biznesu.
Lub
2.Pracuj jako reprezentant (agent) w Polsce: osoba koordynująca pracowników
w Polsce.

Ad1.

Przy opcji tej w rachubę wchodzą następujące formalności:

Rejestracja własnej spółki w UK
Zatrudnienie pracowników we własnej spółce
Koszty:
koszt rejestracji spółki w UK wynoszący: 80 funtów
oraz 300 zł. na m-c pełna obsługa spółki wraz z obsługą dyrektora (jej właściciela).
Biuro Financial Republic zapewnia pełną obsługę prawno – księgową Twojej spółki.

Ad2.
Agent dostaje 200 złotych miesięcznie od każdego pracownika , którego zrekrutuje do przejścia na ubezpieczenie w UK i będzie zatrudniony w jednej z naszych angielskich spółek.
Po przekroczeniu 50 pracowników w firmie agent dostaje 300 złotych miesięcznie prowizji.

Koszty i zyski osób decydujących się na przejście na Brytyjski system ubezpieczeniowy.

Jako pracownik naszej firmy [zatrudniony w angielskiej spółce]
warunki:
- oplata miesięczna 430 zł
- każdy nowy pracownik polecony przez Ciebie obniża Twoja opłatę o 150 zł a jego pracownik o 50 zł

Oplata obejmuje poniższe usługi:

• Pełną obsługę podatkowa przez nasze biuro rachunkowe przez cały okres trwania umowy, w skład której wchodzą: korzystanie ze świadczeń socjalnych w Anglii takich jak benefity (świadczenia rodzinne, dofinansowania do zarobków, urlopy macierzyńskie, zasiłki dla bezrobotnych), potwierdzenie wynagrodzenia do kredytów, utrzymywanie pełnej dokumentacji do świadczeń emerytalnych).

• Rejestracja w systemie ubezpieczeniowym w Anglii.
( konieczny jest osobisty przyjazd w celu rejestracji w urzędzie brytyjskim.
• Wyrobienie certyfikatów poświadczających kontynuacje ubezpieczenia emerytalnego niezbędnego do przedstawienia w polskim ZUS ie.

• Wyrobienie karty EHIC, oraz zaświadczeń umożliwiających leczenie dla ubezpieczonego oraz jego rodziny w Polsce

Rozpoczęcie współpracy wiąże się z podpisaniem umowy o zatrudnieniu

Dodatkowe ważne informacje:
1. ubezpieczenie w UK obejmuje pracownika z dniem podpisania umowy o prace.
2. Od tego momentu trzeba wyrejestrować się samemu w polskim ZUS-ie

Więcej można dowiedzieć się na naszej stronie:
www.financialrepublic.org.uk
www.rejestracjaspolek-online.com

Proszę nie obawiaj się z nami skontaktować po więcej informacji. Równocześnie mamy nadzieję, że tej ofercie zobaczysz szanse dla Siebie na dobrą prace i zarobek.

Marek Tychoniuk
Financial Republic
40 Tooting High Str.
Tooting Broadway
SW17 ORG
07506736076
marek@financialrepublic.org.uk