W tym momencie narzuca mi się rozwiązanie zaworu na stronie
honeywell.com.pl,
seria VC lub V4043 ale widziałem cennik na buderus.pl cennik z zaworem i
siłownikiem.
Tylko brak dokumentacji.
Widziałem też komplet zaworu do sterowania ogrzewania podłogowego
stosunkowo
tani.
A na http://www.anmar.gd.pl/cennik.htm#u9 widzę zawór trójdrogowy z
siłownikiem za 280 zł?
Trójdrogowy można zastosować jako przelotowy. Coś tanio. Może siłownik na
wosk pszczeli - bo takie też są.

Na
http://www.foko.com.pl/pages/index.php?pagename=8e42ca6cb83d1fe8bbd74...
bbce jest
zawór dwudrogowy z siłownikiem za 360 zł.

Na http://www.danpo.pl/Pliki/Projekt/Frese-projekt4.htm są zawory z
by-pasem
razem z siłownikiem. Ładnie wygląda.

Na http://www.afriso.pl/pl/oferta/ESBE/01-12.html są siłowniki ale koszt
powyżej 100 EUR.


thx za wszelkie info .. :) w wiekszosci przypadkow jest podana wartosc Kv
musze poszukac cos na temat tego parametru i przekrojow moich rur..

narka..


· 

Kolosalna różnica!!! Aż trudno uwierzyć, że to działane pasty za 10 zł.
Myślę, ze po zastosowaniu jakiegokolwiek środka pielęgnacyjnego warto zastosować później aerozol woskowy w sprayu. Kupiłam go w Deichmanie, jest do wszystkich kolorów i zaiwera silikon i wosk pszczeli. Dosyć długo utrzymuje się warstwa ochronna na skórze.

Idea fajna, tylko trochę mógłbyś go dopracować, bo z papierem ściernym to on stycznosci chyba nie miał, i wygląda przez to jak nóż zrobiony ze szpadla i klamerki od paska (btw. okładziny chyba jednak są zrobione z jakiegoś sztyla od szpadla) + gwoździe. Popracuj nad nim a przedewszystkim popraw rzeczy które zaznaczyłem na czerwono.

1. Ostrze - możesz je jeszcze trochę przedłużyć, choć nie musisz, jednak przydało by mu się gruntowne przeszlifowanie papierem ściernym (papier ścierny na płótnie gradacja 200 na wyprowadzenie ostrza + papier ścierny wodny gradacja 1500 do przepolerowania z użyciem wody)

2. Okładziny - przejechać w-w papierem ściernym do uzyskania gładkosci + potem oblać ciekłym woskiem pszczelim dla konserwacji i przepolerować szmatką. teraz widać wyrażnie włókna i troche to jest nieprofesionalnie

3. Piny o ile sie nie mylę robione z gwoździ - przy szlifowaniu rękojeści papierem powinno to wszystko wyładnieć i spasować się z resztą, bo narazie wyglada to jak dwa gwożdzie wbite w deskę, a nie jak dwa piny wykonane z gwoździ użyte do zamocowania okladzin wykonanych z deski.

4. Jeśli mnie wzrok nie myli to w tym miejscu metal dość wyrażnie nie spasowywuje sie z okładkami - papier ścierny pomoze ci to zlikwidować.



Do moich rad możesz się zastosować lub nie, ale sądzę że są dość pomocne.

Pozdrawiam i zachecam do pracy

Mrozik

Tylko wosk pszczeli rozpuszczony w terpentynie balsamicznej (lub gotowe mieszamki wosków do mebli z litego drewna dostępne np. w OBI (sam tam kupiłem z przeznaczeniem na kolbę do karabinka, zastosowałem i od prawie roku działa OK- a jak wygląda... ) Daje przyjemną półmatową powierzchnię, zabezpiecza przed wilgocią a co najważniejsze- delikatnie podkreśla rysunek słojów

· 

Zastosowalem ostatnio na urlopie opisana powyzej metode "oleje i wosk z terpentyna i solidnie dopiescic" na moim fortepianowym i blyszczacym na czeresniowo, jak nie przymierzajac psu.... na wiosne, odpustowym kawalku drewna, otaczajacym od chwili produkcji w Hege Uberti rekojesc mego colta dragoona.
Efekt? Cudo!
Ciemny orzechowy kolor naturalnego drewna! Piekne sloje! Lekki (ale jednak matowy i taki jakis miesisty polysk. Wyglad od razu dodajacy broni i powagi i klasy, juz nie mowiac o szyku i historycznym uroku.
POLECAM SERDECZNIE WSZYSTKIM:))
Rekojesc jest po tym nieco szczuplejsza, ale za to lepiej lezy w dloni.
Obrabialem ja papierem "250". Z premedytacja nie uzylem drobniejszego, dzieki czemu sie nie blyszczy zanadto i ma taka klasycznie "historyczna" fakturke. A juz zapach pszczelego wosku w polaczeniu z juchtem skory kabury i aromatem naoliwionej stali! Mniam mniam:)))
paweld
Aha - calosc trwala dni piec! Oczywiscie - po trochu codziennie:)

Witam.

Poczytałem na forum techniki wykańczania łoża. Wszędzie odradzają malowanie a jako jedynie słuszne podaje się nasączanie olejem.

Schodziłem miasto za olejem i znalazłem GunStockOil - koszmarnie drogi (29 PLN za 50 ml!)

Z drugiej strony mówi się by stosować olej lniany. Niestety nigdzie go nie znalazłem (sklepów dla plastyków nie odwiedzałem ale podejżewam, że tam lniany będzie rownie koszmarnie drogi jak w myśliwsku GunStockOil)

Pytanie zatem jest takie. Dlaczego nie zastosować pokostu lnianego? W końcu to olej lniany z dodatkiem sykatywy (czyli środka impregnującego, grzybobójczego itp.) Jest ąłtwo dostępny i za psie pienądze.

I drugie pytanie. Zakładając, że wiatrówka jest używana przez normalnych ludzi (czyli nie strzelają regularnie podczas deszczu, mgły, opadów gradu, pod wodą) po co nasączać łoże olejem? Nie wystarczy sam wosk na terpentynie? Wsiąka głęboko i daje piękny satynowy połysk. A takowych wosków pszczelich jest w sklepie od groma w różnych kolorach.

To naprawde nic skomplikowanego .Cały problem to usunac stary lakier ze slavii ,papier 80 potem 500-600 . lub preparat do usuwania powłok lakierniczych .Jak sie ma szczeście to pewnie i na ładne słoje mozna trafić b Nastepnie butelka oleju do impregnacji łoża (stock oil , ja zapłaciłem 25zł.w sklepie łowieckim ) są z bejcą lub bez wtedy mozna zastosować dowolny kolor bejcy (nie akrylową) w zaleznosci kto co lubi. Niestety moje łoze nie posiada takich ładnych słoi jak łoze na zdjeciu wyżej ,moze dla tego ze to buk(?) ale wygląda równiez fajnie . Na koniec polerowanie najlepiej dobrym woskiem pszczelim rozpuszczonym w terpentynie (są gotowe ok 30 zł ) Efekt daje ogromne zadowolenie .

Tomo,
piszesz że bejca ma być nie akrylowa, jaka w takim razie, bo nie wiem czego szukać.

Sali

Tak własnie - akrylowa bejca jest nieodpowiednia poniewaz tworzy własna powłoke cos jak transparentna farba , to prawie jak lakierobejca. Najlepiej uzyc spirytusowej lub specjalnej pod wosk pszczeli czyli chyba na bazie terpentyny (Castorama , Praktiker), nie ma co oszczędzać tych paru złotych wiecej i trzeba kupic dobra taka która się wchłania w głąb drewna . Ja zastosowałem na kawałku swojego łoza akrylowa i musiałem ją usunac . Tylko zwykły barwnik na bazie alkoholu lub innego rozpuszczalnika jak również wody . Trzeba pamietac ze taka bejca wchłania sie dość głęboko w strukture rewna dla tego trzeba dobrze sprawdzic czy dany kolor bedzie nam odpowiadał .Pózniejsze porawki moga spowodowac nie równomierość odcieniu w postaci ciemniejszych lub jasniejszych plam . Dla tego trzeba nakładac równomierna warstwe na całe dobrze oczyszczone łoze . Mozna również zastosować sam olej barwiący .Niestety nie ma wyboru co do koloru .Ja spotkałem tylko bezbarwny lub ciemny (ten drugi zastosowałem na swojej slavii i efekt koloru jest identyczny jak na zdjęciu u Artura .Oczywiscie jego łoze posiada piekna strukture słoi. (to sprawa indywidualna dla kazdego rodzaju łoza . Jednak bez względu na to zabieg ten pozwala osiągnąć efekt pieknego uwypuklenia struktury drewna oraz nadania dowolnego odciania, jak równiez pięknego satynowego półmatu oraz nadaje profesjonalnego nie tuzinkowego wygladu naszemu sprzęcikowi. Jak się jeszcze trafi na takie słoje jak Artur to juz pełnia szczęścia.

Dopiszcie jaka jest wasza technika uzyskiwania namiastki polysku (bez lakieru oczywiscie)
Pzdr[/quote]
Nie mozesz uzyskac zadnego nawet małego połysku? Ja uzyskałem piękny półmat taka satyna , ale przedewszystkim przetarłem całe łoze po olejowaniu wata stalowa "o" z roztworem wosku pszczelego ,zrobiło sie super gładkie wręcz błyszczace , teraz tylko przetarcie sucha szmatka i nakładanie wosku jezeli nałozymy kilka warstw wosku w sporych odstepach czasu (musi dobrze wyschnac i stwadniec ) to efekt polerowania jest naprawde swietny. Można uzyskac doskonały połysk , jednak powiezchnia przed woskowaniem musi byc sucha (dobrze wchłoniety olej ) byc moze olej lniany powoduje brak połysku . Po oleju silikonowym i wosku pszczelim jest piękny , ale wymaga to traszke czasu i energi. moze zastosowac inny wosk twardszy i tylko w celu uzyskania połysku (polimerowy , silikonowy, czy jakiś na bazie olejów z drzew tropikalnych)...

Witaj Kaapsel

Gratuluję fantastycznego wyboru. Ten pistolecik to naprawdę świetny egzemplarz i muwszę przyznać, że producent stanął na wysokości zadania. Może nawet trochę przedobrzył, bo broń jest wykonana z iście hirurgiczną precyzją, a w tamtych czasach raczej nie stosowano komputerów i wysokiej klasy obrabiarek. Broń była wykonywana ręcznie przy użyciu dość prostych narzędzi, zaś jej jakość w znacznej mierze zależała od kwalifikacji rusznikaraza.
Jak Będziesz ją wypróbowywał to możesz zastosować mój patent. Wielu kolegów czarnoprochowców używa bawełny do fabrykacji flejtuchów. Nie wiem czy to najlepszy pomysł. Ja stosuję flejtucy wykonane z irchy, których srednicę dopasowuję do kalibru kul w taki sposób, by kula po umieszczeniu jej we flejtuchu idealnie wpasowywała się w jego obrys. Flejtuchy smaruję smarem na bazie wosku pszczelego.
Twój pistolet będzie z pewnością świetnie walił. Musisz jednak pamiętać o przedmuchu z otworu zapałowego i dymie unoszącym się z nad panewki powstałym ze spalenia prochu podsypkowego. To niezwykle malowniczy i moim zdaniem najpiękniejszy aspekt użytkowania tej broni, tyle, że bardzo utrudnia celowanie. Z drugiej strony dla chcącego nie ma nic trudnego.

Powodzenia

Paweł Pejka

Olej rycynowy, olej kostny, łój wołowy, wosk pszczeli ... to są nazwy które dobrze brzmią. Pasują mi do...

A wazelina ? Moja ulubiona wazelinka moj puszek kozuszek ladowany odprzodowo czy moze odtylcowo do colta
Tez Ci pasuje ? Bo mi tak, i staropolskie zastosowania z tym ladowaniem od tylu w lufe colta za posrednictwem niejakiego bebna tez mi bardzo do tradycji pasuje

No właśnie, przecież nie ma wtedy bezpośredniego kontaktu ołowiu ze stalą. Pośredniczy materiał i smar.
No właśnie smar. Niegdyś stosowano łój, łój z woskiem pszczelim, doczytałem gdzieś też, że rowki smarownicze wypełniane były talkiem.
Historycznie rzecz biorąc jaki smar do jakich zastosowań używano? Jaki w rowki minie, jaki do łatki, jaki na owijke papierową?

Chodzi mi o to by nie traktować gilz jednych i drugich na zasadzie "wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad świętami Bożego Narodzenia"
nie pomijając historycznośći owych gilz papierowych bo to jest niepodważalne.
Pocisk smarowany, wosk pszczeli i olej roślinny w proporcjach stosownych do pory roku,to każdy wie 8)Nie stosuję wkładek płyta jest oryginalna, za to komora , płyta i tuleje spasowana na 99% szczelności(po strzelaniu tuleje nadal ruchome i błyszczące po wyjęciu palcem ) Bardzo duże znaczenie,tak sądzę , ma zastosowanie iniekcji :D po każdym strzale mieszaniny smoke exe/woda. Niedawno,jak dzisiaj myłem lufę to woda nie była czarna tak jak poprzednio bez stosowania owego"lubrykantu" co o czymś świadczy.
Do tej pory jestem pod wrażeniem dzisiejszego wyniku.Dystans był 100m.
Jak Gwiazdor wrzuci cyfrówę do komina to porobię zdjęcia wszystkiego i wszystkim :D

Uważam, że należy eksperymentować

No to eksperymentuj!

Moim zdaniem zalety wosku ujawniają się w połączeniu z innymi materiałami. Zastosowanie wosku widzę w tym, że jest "neutralny", nieszkodliwy i niezwilżalny. Eksperymentuję teraz z gipsem i chcę przygotować sobie konstrukcję, która zapewni różne warunki wilgotnościowe w niewielkim formikarium (kilka na kilkanaście centymetrów). Myślałem o zastosowaniu silikonu rozdzielającego dwie strefy ale z powodzeniem mógłbym zastosować wosk. Mam trochę naturalnego pszczelego wosku i za jakiś czas spróbuję.

Co sądzicie o tym temacie można tu podać wszystkie materiały używane w średniowieczy . Dzięki czemu wiadomo czego szukać lub co morze się przydać jak zamierzasz coś robić lub jak znajdziesz jakiś materiał czy jest on przydatny .
Na początek :
Wosk pszczeli jest używany do konserwacji broni lub utwardzania skóry.
Skura używano jej do pancerzy , ubrań .
Len , Wełna miały zastosowanie w ubraniach , namiotach , pancerzach.
Kły dzika były używane jako guziki , ozdoby , biżuteria.
Rogi jeleni zastępowały drewnianą rękojeść w nożach.
To tylko nieliczne przykłady materiałów i zastosowania ale jest tego więcej .

...również stosuję wosk pszczeli rozpuszczony w terpentynie do stanu niemal płynnego, dodam jedynie, że w końcowej fazie ogrzewam rzeźbę wydajną suszarkę do włosów aby wosk nasączył drewno i płaszczyzny się wyrównały ze smug wosku...rzeźba z drewienka wykończona w ten sposób posiada niepowtarzalną i jedyną w swoim rodzaju niemal aksamitną fakturę i nie poleruję rzeźby...mat niepolerowanego wosku najbardziej mi odpowiada...Mam zamiar dokonać próby ze środkiem zwanym Owatrol...to norweski olej do konserwacji drewna...jeśli ktoś ma z nim doświadczenie w zastosowaniach do rzeźby to proszę o podzielenie się tym...

Problem osadzania się kurzu na naszych modelach jest olbrzymim problemem i uważam że jedynym sposobem zabezpieczenia naszych modeli jest niestety gablota i to bardzo szczelna , ponieważ nawet w źle zrobionej gablocie kurz biedzie się osądzał zawsze. Używanie wszelkiego rodzaju lakierów czy farb jeszcze bardziej potęguje to zjawisko ponieważ na powierzchni lakierowanej zbierają się ładunki elektrostatyczne i one powodują jeszcze bardziej osadzanie się kurzu po prostu działają jak magnes. Zwróć uwagę na posty Tomka on między wierszami pisze że, używa oleju Duńskiego do zabezpieczenia swoich modeli a wosku pszczelego do impregnacji lin to zabespiecza przed zbieraniem się ładunków elektrostatycznych i minimalizuje osadzanie się kurzu . Myślę że zastosowanie pokostu lnianego też spełni tą rolę, choć sam tego nie próbowałem ale na pewno to wypróbuję w przyszłości.
Ja swoje modele ma w gablotkach i sam widzę co się dzieje na nich po pewnym czasie.
Jeżeli chodzi o konserwację to wypróbuj Pronto przeciw kurzowi a czyścić polecam delikatnym pędzelkiem u zdmuchiwać to co zostało suszarka do włosów ale z zimnym nawiewem , ja tak robię w trakcie prac przy modelach ponieważ one też się kurzą jeszcze bardziej. Nic więcej nie mogę poradzić ale może koleżanka i koledzy bardziej doświadczeni maja swoje sposoby i coś poradzą

Witam serdecznie, chciałbym się przyłączyć do tej dyskusji i przedstawić sposób, który sam zastosowałem.

Jak każdy kto zakupił sprzęt zdezelowany podjołem decyzję o odnowieniu łoża w sposób opisywany zarówno na forum jak i na stronie Pitera. Celem było doprowadzenie do jakotakiego stanu łoża od Haenela 312.

Zastosowałem olej lniany zakupiony w sklepie z chemią użytkową ( farby, lakiery itp ), kosztował 6,50 zł za 0,5 litra. Nakładany po uprzednim podgrzaniu na oczyszczone drewno ( wiąz ), bez bejcy. Bejcowane ( bejca spirytusowa ) ryfle na rekojeści. Cztery warstwy oleju nakładane pędzlem, pomiędzy każdą warstwą oczywiście odczekałem aż wyschnie. Następnie wosk Starwaxa ( orzech - pszczeli z terpentyną, nie w płynie! ), dwie warstwy po wyschnięciu zapolerowane szmatką. Efekt końcowy przedstawiam poniżej.

Drewno suche, nie poci się nie wciąga wody itp.

Sam miałem obawy czy bejca nie zostanie na rękach, ale o dziwo nic takiego sie nie dzieje. Moje ręce strasznie się pocą, ani odrobiny bejcy z ryfli na rękach. Metoda opisana powyzej zastosowana z braku mozliwości zakupu innych środków przedstawionych w tym temacie zarówno w sklepach mysliwskich jak i z chemią. Jak równierz ograniczonymi środkami finansowymi. Niektóre osoby dodają terpentynę do podgrzanego oleju w celu głębszej penetracji.




Pozdrawiam serdecznie - Michał

Jeśli ci to pomoże to przedstawię efekty swojej pracy nad renowacją osady.

Zastosowałem
1. Preparat do zdejmowania powłok - jest kilka do wyboru, nazwy nie pamiętam
2. Bejca wodna w proszku - sklepy z chemią
3. Teak Oil - dostałem od znajomego zajmującego się renowacją mebli
teraz mażesz kupić dobre oleje tu http://www.sportsoptics.pl/
4. Dziewiczy wosk pszczeli na terpentynie lekarskiej wcierany na gorąco,
potem polerka lnianą ściereczką i tak kilka razy.

Efekt końcowy




Witam

Zamierzam zrobić dla taty katanę - te fabryczne są dla niego za małe.

Przy domowych porządkach natrafiłam na opakowanie czarnego barwnika do tkanin. Stąd pomysł na batik. Kupiłam białą bawełnę i piórko (nie wiem jak to się dokładnie nazywa) do tej techniki.

I teraz problem. Takim sprzętem ozdabiałam na warsztatach pisanki, ale nie wiem jak się tym posłużyć w przypadku tkaniny. Ogólnie chustka ma być czarna z białym wzorem, jak klasyczna katana.

Rozumiem, że powinnam wyprać najpierw ten materiał (biała bawełna). Potem piórkiem nanieść wzór - teoretycznie powinno się to robić pszczelim woskiem, ale czy on nie zabrudzi tej białej tkaniny? Może lepiej białą stopioną świeczką albo czymś innym?

Kiedy już naniosę wzór, powinnam tkaninę wymoczyć w barwniku. Oczywiście zimnym. Zastanawiam się, czy ten znaleziony w domu będzie dobry. Jakiego typu barwnika powinnam użyć, żeby uzyskać dobrą, głęboką czerń? Najlepiej żeby kolor nie puszczał i nie barwił pod wpływem potu - to bardzo ważne przy jej planowanym zastosowaniu.

Czytałam, że podczas stygnięcia wosku ten pęka i powstają malownicze "rysy" na wzorze. Jak tego uniknąć? Wolałabym, żeby wzór był czysty.

Potem rozumiem trzeba przeprasować materiał przez gazety, żeby stopić wosk i żeby wchłonął się w gazety?

Proszę o skorygowanie moich domniemywań :) Czy znacie stronę, która opisywałaby takie szczegóły krok po kroku?

Pozdrawiam :)

Dzięki panowie... Chyba zastosuje ten patent z woskiem bo już o tym myślałem... Myślałem też o kicie pszczelim ale nie wiem jak to zrobić. A poza tym nigdy nie pozyskiwałem kitu...

Naskrob sobie kitu z ramek wręgów etc. a potem do spirytusu na dwa tygodnie codziennie potrząsaj a potem zlej przez wacik do drugiego naczynia.

Ps. Taki kit to dobry na pomalowanie nowego ula. Tzw. Efekt parapetówy. na uszczelnianie nie nadaje się w takiej formie.

Pozdrawiam Psepscólek.

Co do materiału mam trzy namiary, może Ci się przydadzą. Powodzenia.
Minova Ekochem Siemianowice Śl. - Ekopur U 7020M/E
Zachemu - Bydgoszcz - Izopianol 30/60/E Izocyn B
ALFA SYSTEM Sp z oo Brzeg Dolny - ALFAPUR RM 4310

[ Dodano: 2008-02-18, 07:56 ]
Co do smarowania. Wpadło mi gdzieś w oko, że można zastosować wosk pszczeli rozpuszczony czystą benzyną. Beznyna odparuje i zostaje sama warstwa wosku. Jak chcesz to sprawdź.

Mam pytanie. Moja mama dużo się nasłuchała o właściwościach produktów pszczelich i jak zobaczyła przy odsklepywaniu ile zaniczyszczonego miodu z odsklepinami się marnuje poprosiła mnie żebym się zapytał Was czy nie ma dla tego żadnego zastosowania. Ja te odsklepiny narazie zbieram do słoika,

Odzyskanie miodu z odsklepin jest dość proste należy tylko podczas od sklepiania plastrów widelcem wystarczy mieć albo odpowiedni stół z sitem przez który ścieknie miód
W małej pasiece miód z odsklepin odsącza się, pozostawiając je na siatce wanienki do odsklepiania. Jeśli jest ich bardzo dużo, można je umieścić w drobnej siatce, na przykład ze związanej pończochy, którą zawiesza się na 2-3 dni w zamkniętej beczce.
.inny sposób w dużych pasiekach
stosuje się tam wirówki do odsklepin, w których prawie wszystek miód zostaje odwirowany, a sam wosk nadaje się bezpośrednio do przetopienia w topiarkach elektrycznych. Odsklepin, zarówno odwirowanych, jak i przemytych wodą, nie należy zbyt długo przechowywać, gdyż szybko mogą się w nich zalęgnąć gąsienice barciaków.
Miód z odsklepin niczym nie różni się od tego z plastra a nawet Starszyzna uznawała go za pierwszego gatunku

A to dla Twojej Mamy niech stosuje na zdrowie

ja nie robie tych efektow ale dwoje moich znajomych juz od dawna tego uzywaja do it i i paru trikow z monetami, karty na suficie nie widzialem z pomatka bo nikt znany mi tego nie triku nie wykonuje ale po obejrzeniu wyjasnienia z pingwina widze ze wystarczy udziubac sobie kawalek pomatki i niewidze problemu dla ktorego by niemialo dzialac. no oczywiscie moze masz racje ale moze jakis argument? bo "Josyn ma racje z tym pszczelim woskiem a ty się mylisz!" jest baaardzo przekonujace ale moze podasz jakies zastosowania pszeczelego wosku tak jak ja podalem kilka do pomadki w poprednim postach?

no wiemy ze sa rozne gusty ;) no my sie nie klocimy tylko prowadzimy dyskusje ;P i o ile kazdy ma rozne gusty ze jeden uzyje wosku drugi pomadki albo pszczelego wosku to w drodze dyskusji chcemy wyjawic czego uzyc lepiej taniej i ogolnie co lepsze ja dalem argumenty dlaczego warto uzyc pomadki i slysze inne argumenty z ich strony i to pomoze wszystkim ktorzy pozniej zobacza ta dyskusje i zaczerpna z niej wiedzy ;) wracajc do dyskusji - faktycznie jesli chce go uzyc podczas wystepu moge uzyc swieczki, ale hehe szczerze mi powiedz naprawde uwazasz ze biorac pod uwage iluzje na scenie czy close up noszenie i uzywanie swieczki jest poreczniejsze od pomadki?? -i josyn chyba mnie nie zrozumiales - przyklady zastosowan magic wax gdzie niemozna uzyc pomadki no przyznaje naprawianie loops nie wyjdzie z pomadka ale porownujac cene i to ze wszystkie inne przyklady ktore wymieniles mozna zrobic z pomadka chyba lepiej uzywac wlasnie jej. noi czekam na jakies argumenty o przykladow jak uzywac (np wyjmowac przy widzu a nie efekty z nimi robione) pszczelego wosku bo to by mnei interesowalo jak to moze byc poreczniejsze od pomadki :P i showtime rozumiem cie i sie nieobrazam ;P ale mi nie chodzi o wlasciwosci fizyczne tych substancji bo co do stawianych im zadan wszystkie 3 dadza rade ale np. jak je wyciagac zeby nie wzbudzac podejrzen i ich cena sa rozne i o tym napisz dlaczego lepiej uzyc pszczelego wosku a nie pomadki.

Nie wiem czy ktoś coś takiego robił,czy jest coś takiego do konserwacji i w ogóle czy ma to sens. Ale zdarzało mi się "uszlachetniać" szpagat który stosowałem jako linki pomocnicze w latawcu, nazwijmy to prototyp. Miksturę sporządzałem na oko- trochę wosku pszczelego, trochę stearyny, kilka kropel rycyny i trochę lepiku /smoły/.Wszystko podgrzane, wymieszane i wlane np do pudełka po zapałkach, po czasie zrobiło się z tego "mydełko"-dość twarde.Wystarczyło przetrzeć linkę tym oto mydełkiem dokładnie i flanelą dokładnie wytrzeć.Linki miały kolor ciemnego brązu i była sztywniejsze i błyszczące.Po tym zabiegu,cały sezon latałem, zanim wiatr zrobił na linkach moher, a latałem nim dużo . Ale czy do lin nośnych można to zastosować , myślę że NIE !

Balsam Ara jest najtanszy (okolo 4zl) a moim zdaniem lepszy od tych po 30zl.



Turtle Wax maladny zapach i podobnie dziala jak Ara - koszt 25zl



Nigdzie nie moglem osobiscie kupic Sonaxa ( okolo 25zl) a podobno jest bardzo dobry:



Ten preparat tez nastepnym razem kupie, z pszczelim woskiem ( okolo 25zl):



A ostatnio kupilem na probe Plak do skor za 15zl i najladniej nablyszcza ze wszystkich poprzednich preparatow ktorych uzywalem ( nie mylic ze zwyklym plakiem do deski rozdzielczej):



ps. Oliwka dla dzieci lub inny produkt do skóry ludzkiej nie dobrze wpływa
na skórę tapicerską. Rozluźnia impregnat i w konsekwencji powoduje
utratę impregnatu wraz z farbą. Do skór samochodowych stosuje się
specjalnie dobrana kombinację tłuszczy syntetycznych, które zmiękczają
kolagenu zawarte w skórze i wzmacniają warstwę zabezpieczającą na
farbie. Jesli sie zastosowało wczesniej już oliwkę lub kremy typu nivea itd efekt może być
nie taki mocny jak powinien być. Głęboko wnika oliwka i wytworzyła w skórze warstwy nie
przepuszczające. Zakleić wszystkie pory którymi skóra
"oddycha".
Jakby co to polecam jeszcze firme :
http://www.kkt-skory.pl/

Poczytajcie o ich produktach.

Metody bielenia wosku można podzielić na dwie kategorie:
- nie chemiczne
- chemiczne

Do metod nie chemicznych możemy zaliczyć:
- promieniowanie UV
- metody sorpcyjne
zaletami tej metody jest to że pozostawia ona swoisty zapach wosku pszczelego.

Do metod chemicznych zastosowanie różnego rodzaju substancji o charakterze utleniejącym jak:
- nadtlenek wodoru
- nadmanganiany
- dwuchromiany
- kwas siarkowy
- kwas ortofosforowy
i parę innych związków
Minusem tej metody jest to że może pozbawiać wosk jego naturalnego zapachu lub też wosk może nabyć obcego zapachu.

Nie wiedziałam, w jaki dział to wcisnąć, a ten wydaje się najbardziej zbliżony.

"O leczniczym wpływie miodu na ludzki organizm słyszeli chyba wszyscy. Naprawdę warto codzienny jadłospis wzbogacić o choćby kilka łyżeczek tego nektaru, pamiętając, że miody różnią się nie tylko smakiem, zapachem, barwą i rodzajem, ale także działaniem.

Miód lipowy zalecany jest przy leczeniu zapalenia oskrzeli. Działa uspokajająco i odkażająco. Ma ostry smak i silny zapach kwiatu lipy.

Miód akacjowy podaje się cierpiącym na schorzenia przewodu moczowego, nerek i układu trawiennego. Ten rodzaj miodu charakteryzuje się słodko-mdłym smakiem i słabym zapachem kwiatu akacji.

Miód wielokwiatowy znajduje zastosowanie przy leczeniu 'kataru siennego i alergii. Ma łagodny, słodki smak i delikatny zapach pszczelego wosku.

Miód gryczany stosowany jest w leczeniu nadciśnienia, miażdżycy, zapalenia nerek. Szczególnie polecany po złamaniach, ponieważ sprzyja tworzeniu się tkanki kostnej. Jest to miód o ostrym smaku i zapachu gryki.

Miód spadziowy wspomaga leczenie zaburzeń przemiany materii i anemii. Ma lekko cierpki smak i przyjemny korzenny zapach.

Miód wrzosowy znalazł zastosowanie głównie w leczeniu prostaty. Ma charakterystyczny ostry, słodko-gorzki smak.

Każdy miód łagodzi kaszel i przeziębienia, a tak- że ma dobroczynny wpływ na serce."

Tekst pochodzi z kalendarza "Tygodniowy Poradnik Pani Domu" .


dla niektorych miod jest weganski ;)
jakbys znalazl jeszcze inne niedociagniecia (poza miodem) to daj
znac. ja juz nie bede musiala czytac :)


Proszę:

Mleczko oczyszczające przeciw starzeniu się skóry

Mleczko oczyszcza delikatnie i głęboko. Nawilża, odżywia i utrzymuje
naturalne pH skóry. Polecane dla skóry starzejącej się, ze zmarszczkami i
zmęczonej.
Skład: ekstrakt z fanugrec, olejek jojoba, czarna porzeczka, liposomy
roślinne, wąkrotka, miód, olejek sezamowy, ekstrakt z grejpfruta, olejki
eteryczne z: geranium i szałwi.
Buteleczka 150ml - nr art. 300

**********

HARIDRA
Krem z kurkumy

Krem do cery tłustej i trądzikowej, działa ściągająco i antybakteryjnie.
Kontroluje wydzielanie sebum, utrzymując naturalną barierę lipidową. Krem
jest również wspaniałym antyutleniaczem.

Skład: aloes, olejeki: jojoba, z kiełków pszenicy, sezamowy, z kukurydzy,
ekstrakt z: kurkumy, łopianu, skrzypu, malwy, beta karoten, oliwa z
oliwek, alantonina, witamina F, pyłek kwiatowy, wosk pszczeli, ekstrakt z
pestek grejpfruta, olejki eteryczne z: drzewa sandałowego, cytryny,
jałowca, tymianku, lawendy.

Słoiczek 50 ml - nr art. 364

****************

GARSHAN
Krem przeciw cellulitowi

Zmieszane olejki eteryczne są bardzo skuteczne przeciwko otyłości i
cellulitowi. Krem ma działanie stymulujące, poprawia koloryt i nadaje
skórze elastyczność. To poza komórkowe serum sprawia, że przepływ limfy
znowu wraca do normy już po kilku zastosowaniach kremu.
Skład: ekstrakt z: bluszczu, kasztanowca, tymianku, capsium frutescens,
alg, aloesu, octu jabłkowego; olejki z: jojoby, kiełków pszenicy, słodkich
migdałów, sezamu, wosk pszczeli, ekstrakt z pestek grejpfruta, olejki
eteryczne z: pomarańczy, eukaliptusa, cytryny, imbiru, jałowca, lawendy.
Tubka 250 ml. - nr art. 551

***********

KUMARI
Aloesowy krem ujędrniający

Proces starzenia, stres, zbyt duże wystawianie się na słońce, diety
odchudzające sprawiają, że skóra traci swoją elastyczność. Składniki tego
kremu ujędrniają skórę i przywracają jej elastyczność. Do ciała i piersi.
Zapobiega rozstępom oraz redukuje je.
Skład: aloes, ekstrakty z: capsium, liquorice, chmielu, olejki z: sezamu,
słodkich migdałów, wosk pszczeli, oliwa z oliwek, ekstrakt z pestek
grejpfruta, olejki eteryczne z: kopru, majeranku, cytryny, jałowca,
imbiru.
Tubka 250 ml. - nr art. 450




| membranie
| zaworu otwiera się
| mały otwór a następnie membrana podniesiona zostaje przez wodę. Jakoś
tak
| to
| wygląda.
| Tak działa zawór np. od pralki.
| W innym wypadku zawór musi być uruchamiany przez mocniejszy siłownik -
| cewkę.
| Może zastosować zawór do regulacji podłogowego CO z silniczkiem?
| Ten poradzi sobie napewno. Będzie koszt porównywalny lub mniejszy od
pompy
| obiegowej.

mozesz podac jakies namiary w sieci na takie zawory ?


W tym momencie narzuca mi się rozwiązanie zaworu na stronie
honeywell.com.pl,
seria VC lub V4043 ale widziałem cennik na buderus.pl cennik z zaworem i
siłownikiem.
Tylko brak dokumentacji.
Widziałem też komplet zaworu do sterowania ogrzewania podłogowego stosunkowo
tani.
A na http://www.anmar.gd.pl/cennik.htm#u9 widzę zawór trójdrogowy z
siłownikiem za 280 zł?
Trójdrogowy można zastosować jako przelotowy. Coś tanio. Może siłownik na
wosk pszczeli - bo takie też są.

Na
http://www.foko.com.pl/pages/index.php?pagename=8e42ca6cb83d1fe8bbd74...
bbce jest
zawór dwudrogowy z siłownikiem za 360 zł.

Na http://www.danpo.pl/Pliki/Projekt/Frese-projekt4.htm są zawory z by-pasem
razem z siłownikiem. Ładnie wygląda.

Na http://www.afriso.pl/pl/oferta/ESBE/01-12.html są siłowniki ale koszt
powyżej 100 EUR.

Radzę szukać takiego do podłogówki bo są najtańsze. Istnieją takie które
posiadają komorę
a w niej jest jakaś mieszanina wosku. Gdy sygnał z termostatu uruchomi małą
grzałeczkę,
wówczas ten wosk powiększa objętość i zawór się otwiera. Może to nie jest
najbardziej profesjonalne.
Ciężki wybór.

Pozdrawiam

J.K.


Z tego co wiem, to planta jest tłuszczem do smażenia a więc na wyższe temperatury niż jakaś normalna margaryna i stąd pewnie jej zastosowanie.Osobiście dodaję ciut pszczelego wosku (bo narazie go mam) a używam i do flejtuchów i kul czy pocisków za jednako.

zwłaszcza chodzi mi o długi, brązowy płaszcz z kapotą, najlepiej ze skóry irchopodobnej...

Ale widzisz, wtedy sie takich plaszczy ze skory nie nosilo, dokladnie tak samo jak nie nosilo sie skorzanych kapeluszy
Ani to wygodne, ani zgodne z epoka - a ja jednak takowy kapelusz posiadam, ale tylko dla tego ze jakos nie moge sie wybrac do Skoczowa
Przy pierwszej okazji wymienie na filcowy.

A teraz wrocmy do kurtek i plaszczy
Owczesnie uzywana tego typu wyrobow wylacznie z bawelny, dosc scisle tkanej - ot zazwyczaj dokladnie takiej jakiej uzywano na lekkie zagle. Plaszcze o zngielsko irlandzkim pochodzeniu znalazly najwieksze zastosowanie w Australii Ale bywaly tez na amerykanskim Dzikim Zachodzie, aczkolwiek nie tak czesto jak to widac na westernach. Wrocmy zatem do ich konstrukcji - dzis takie stroje nazywamy mianem olejaki, bawelniany plasz czy kurtke nasaczano mieszanina olejow (glownie lnianego ) i pszczelego wosku co nadaje im wodoodpornosc i nieprzewiewnosc. Cieplo w takim ubranku i zacisznie nawet w bardzo wilgotna pogode. Dlatego to Zjednoczone Krolestwo jest ich ojczyzna, a ich nieodrodnymi dziecmi miejscowi farmerzy i marynarze - z nimi powedrowaly i rozpelzly sie po swiecie.
Kurtka czy plaszcz powinny miec bardziej lub mniej ciepla podszewke i to nie tylko w celu ogrzewania wlasciciela ale takze w celu zabezpieczenia jego odzienia od przesiakajacego oleju W czasie suszy, plaszczyki sztywnialy z czasem, olej ( lniany ) wysychal i ubranka robily sie sztywne i lamliwe, przez co troska ich posiadaczy bylo je regularnie nawilzac i olejowac nie dopuszczajac do nadmiernego wysychania --- no nie co tydzien ale co najmniej ze dwa razy rocznie.

Ot takie drobiazgi do kolekcji wiedzy o dawnych czasach dorzucam.

PS.
Popoluj na serwisach aukcyjnych, wystrzegaj sie tych ciuchow z suwakami to na pewno cos sobie znajdziesz bliskiego epoce, warto popatrzec wsrod koniarzy, do dzis tam przetrwaly olejaki jako ubior stajenny a czasem i do jazdy.

Witam,

Przymierzam się do wykonania swojej pierwszej tarczy, która będzie stylizowana na tarczę wareską / ruską. Chciałby wykonać tarczę okrągłą o średnicy 75-80 cm.

Zmówiłem umbo metalowe z Walhalli, nity oraz skórzane pasy na obicie krawędzi (zaprawione woskiem pszczelim). Teraz zastanawiam się nad kolejnymi materiałami. Mianowicie rozważam, czy zastosować deski, czy też użyć sklejki wodoodpornej z drewna liściastego (np. dąb) o grubości 10mm. Z pewnością deski są bardzie historyczne, lecz sklejka łatwiejsza jest w obróbce (to, jak pisałem, będzie moja pierwsza tarcza) i zdaje się być wytrzymalsza. Rozważam także różnego rodzaju „okleiny” wydaje się, że skóra oklejona z obu stron tarczy będzie bardzo atrakcyjna (czym ją przymocować – klej [jaki?] i gwoździe, same gwoździe?). Na pewno tańsza będzie okleina z kilku warstw lnu przyklejonego odpowiednim klejem. Może użyję tkaniny jutowej (jaka gramatura?). Poza tym, taka tarcza obita skórą będzie dla mnie tak cenna, że chyba nie zdecydowałbym się jej użyć w potyczce… Co polecacie w tej materii?

Chciałby użyć także okówek metalowych dla wzmocnienia brzegów tarczy.

Kwestią dyskusyjną są także farby. Czytałem cały wątek i chyba skorzystam z farb olejnych (czy można na skórę ???). Tutaj mam dylemat, jaki wzór zastosować. Wiem, że tak naprawdę to nic o wzorach na tarczach nie wiadomo.
(prócz: http://members.ozemail.com.au/~chrisandpeter/shield/shield.html
http://www.czerwonyjastrzab.republika.pl/bron2.html )

Jednak, czy moglibyście podzielić się jakimiś wizualizacjami, które uważacie za adekwatne dla tarczy ruskiej z okresu panowania Olega i Igora Rurykowicza?

P.S. Taka tarcza to niezły wydatek i sporo roboty. Szkoda będzie wystawić ją komuś pod topór lub miecz…

Panie Czesławie, eksperymenty z małymi komórkami zmierzają w kierunku stwarzania takich warunków życia rodzinie pszczelej, aby pszczoły same zdolne były ograniczać populację roztocza na poziome zapewniającym normalne funkcjonowanie. To cały sposób pszczelarzenia, który nie polega tylko na odpowiedniej wielkości komórek, ale również m.in. na czystości wosku (o czym pisałam powyżej), niestosowaniu żadnej chemii, zapewnieniu różnorodności pożytków, także pyłkowych i dostosowania pszczół do warunków klimatyczno-pożytkowych. Źródła amerykańskie i szwedzkie podają, że przy zachowaniu takich warunków nie jest konieczna jakakolwiek ingerencja w rodzinę pszczelą celem zwalczania warrozy, nawet tak nieszkodliwa dla konsumentów miodu jak cukier puder (który zresztą testowo w okresie przejściowym stosowałam i chętnie poczytam więcej) czy Beevital. Dodatkowo podnosi się naturalna odporność pszczół na inne choroby i pszczoły dynamiczniej rozwijają się wiosną.

A opór pszczelarzy w stosunku do ekologicznych metod jest dość zrozumiały - to taka naturalna ludzka tendencja żeby wszystko było proste w użyciu i tanie. Najtańsze (przynajmniej pozornie) to refundowane, ewentualnie domorosły Tactic (też pozornie tylko tani, bo jak mnie ostrzegał znajomy weterynarz jest to preparat wysoce kancerogenny, więc pszczelarz może za takie leczenie zapłacić najwyższą cenę). Kwasy cieszą się rosnącą popularnością, bo np. kwas szczawiowy kalkuluje się nienajgorzej. Metody bardziej pracochłonne są z góry odrzucane, zwłaszcza przez pszczelarzy mających więcej uli.

Dla mnie pasieka nie jest podstawowym źródłem dochodu i przy dwudziestu paru ulach mam dość czasu i ekologicznego zacięcia żeby poeksperymentować z metodą opartą na małych komórkach (nawiasem mówiąc nie są one pomniejszone - wręcz przeciwnie, jakieś sto lat temu pazerny człowiek wymyślił że większa pszczoła przyniesie więcej miodu, więc zastosował powiększone komórki na węzie... i takie stosujemy do dziś, małe komórki lub naturalna zabudowa w gnieździe to powrót do natury)

Do realizacji moich zamierzeń potrzebuję sporej ilości odpowiedniej węzy z własnego wosku. Wracając więc do tematu wątku, ponowię pytanie - co sądzicie o prasce cementowej? Formy silikonowe 5.1 i 4.9 widziałam za granicą, ale są okropnie drogie

Pozdrawiam, Frynia

....
1. Magnetyzer uwalnia osady z paliwa (co się z nimi dzieje potem?)
2. Woda zostaje zmiękczona w magnetyzerze (co się dzieje z minerałami? gdzie trafiają? dlaczego nie jest to alternatywą dla osmozy, skoro tak dobrze działa?)
3. W zalety magnetyzerów wierzą ich producenci oraz klienci (placebo?) Podważasz wiarygodność wikipedii, a sam odsyłasz mnie do producentów magnetyzerów i tych, którzy je kupili Trochę brak konsekwencji, prawda?

Robercie! Tyle zamieszania, a tu zakradł się mały błąd - należy pisać demagnetyzer - i wszystko jasne!
Ad.2...."gdzie trafiają minerały?"...- bardziej na miejscu byłoby pytanie: gdzie nie trafiają?... W całej tej zabawie chodzi po prostu o to, że głównie cząsteczki Ca i Mg , tworzące tzw. kamień kotłowy, tracą swoje pole magnetyczne w potężnym polu jednoimiennym demagnetyzera. Dzięki temu nie przylegają do ścianek rur i zbiorników wodnych, czyli nie tworzą izolacyjnej warstwy kamienia kotłowego.
MikołajW nieopatrznie napisał o jonizowaniu...ale to nawet bardzo dobrze.... Występuje tu bardzo bliźniacze zjawisko : popatrzmy na nasze mieszkania - ciągle osadza się kurz, także na powierzchniach pionowych, a więc nie chodzi tu tylko o grawitację... Kurz właśnie jest zjonizowany i posiada ładunek dodatni. Jeżeli zastosujemy technikę jonizacji ujemnej, to tenże kurz nie będzie się "przyklejał" do powierzchni pionowych itp...(zmora na sprzęcie RTV... ). Takie techniki, to np. nawilżacz powietrza lub płomień świecy z wosku pszczelego....
Demagnetyzery są stosowane powszechnie w przemyśle, w sieciach c.o., przy pralkach (no, tu już dużo rzadziej ). Mają jednak wadę - te magnesy są bardzo drogie!....
Tak więc pytanie "gdzie trafiają minerały" nie jest właściwe, a powinno brzmieć : "jak zmieniają się właściwości fizyczne cząsteczek wchodzących w skład wody (w domyśle: twardej ). ....i wszystko jasne!....
Oczywiście, że nie może to być bez wpływu na żywe organizmy! Szkoda wielka, że nigdy nie zawiązała się dyskusja na ten temat, na naszym forum (to zagadnienie rzuciłem jako pytanie w pierwszych moich postach...ale bez echa!). Dla odżegnania się od podejrzeń o właściwości placebo, polecam lekturę np. http://www.medycyna-informacyjna.pl/woda/zywa-woda-homeopatia.html . Ogólnie techniki od lat stosowane...a dlaczego mało popularne?... Takie np....zdrowe odżywianie, też jest - wbrew pozorom - mało popularne! etc,etc...

Na stronie Lacknera jest taka instrukcja konserwacji butów górskich:

Dobry but przetrwa dłużej niż zły but, w każdym przypadku. Jednakże, można zepsuć nawet dobry but po przez złą ochronę jak również można wydłużyć jego żywotność po przez odpowiednią opiekę.
Prezentujemy kilka wskazówek jak odpowiednio dbać o buty:

Czyszczenie zewnętrznej części buta:
W zasadzie, odpowiedni czyszczenie powinno odbywać się po każdym kontakcie buta z ziemią

* Należy wyjąć wkładkę buta i wywietrzyć
* Wyjąć sznurówki i wyprać je w ciepłej wodzie
* Usunąć grudki ziemi z buta i podeszwy szczotką lub szorstką gąbką

Czyszczenie wewnętrznej części buta:

* Czyścić warstwę Gore- Tex czystą wodą i delikatną gąbka.
* Ubłocone warstwę skóry może być czyszczona wodą, naturalną gąbką lub szczotką. Uciążliwy brud może być usunięty najpierw obficie zamoczoną w ciepłej wodzie gąbką a następnie umyte gąbką wyciśniętą z wody.
* W żadnym wypadku nie pozwól ciepłej wodzie przeniknąć przez skórę buta.
* Jeśli but jest pokryty materiałem powinien być czyszczony delikatną gąbką (nie szczotką)

Suszenie:

* Pozwól butom całkowicie wyschnąć
* Włóż do butów gazetę, aby wchłonęła całkowicie wilgoć. Nie pozostawiaj gazet w bucie do całkowitego wyschnięcia
* Całkowicie wysuń język buta by wpuścić jak najwięcej suchego powietrza o temperaturze pokojowej do wewnątrz obuwia. Suszenie butów na słońcu, na różnego typu piecykach, w piekarniku lub z pomocą suszarki do włosów nie jest wskazane

Ochrona:
Po wyczyszczeniu butów wodą powinno się zastosować impregnację specjalnym produktem zawierającym wosk:

* Użyć do impregnacji specjalnego produktu
* Zalecamy impregnaty na bazie silikonu, jak również wosku pszczelego jak wosku silikonowego
* Wyczyścić but szczotką lub wypolerować szmatką po użyciu wosku

Kilka wskazówek jak uniknąć zniszczeń obuwia:
Nie poddawać butów działaniu wysokiej temperaturze i nie wystawiać bezpośrednio na słońce (bagażnik samochodowy albo parapet okienny)
Unikać przechowywania butów, gdy są jeszcze wilgotne, w miejscach bez dostępu do świeżego powietrza (bagażnik samochodowy, piwnica, plastykowa torba).
Przechowywać swoje buty stojące prosto na podeszwach nie kładź na nich nic ciężkiego
Nie używaj żadnych mocnych środków czyszczących
Nakładając wosk na buty uważaj żeby nie pobrudzić nim metalowych części buta. Wilgoć nie mogąc się uwolnić spowoduje pękanie skóry a części metalowe będą oksydować.

wróce do tego ominiętego "gościa"

Był to Prof. Mirosław Soroka
Prosił o:
Sami przeczytajcie:

Mirosław Soroka, Em. Prof. PWr POLITECHNIKA WROCŁAWSKA
Wydział Chemiczny, Wybrzeże Wyspiańskiego 27,50-370 WROCŁAW Tel. (+48-71)-3202404 (lab); 3508920 (dom)
e-mail: miroslaw.soroka@pwr.wroc.pl

Wrocław, 2008-12-04. ... eeswaxPZP81 204Psz.doc; 4962ch

Pszczelarze Rzeczpospolitej
Szanowni Państwo,
W roku akademickim 2008/2009 jedna ze studentek naszego wydziału, Pani Aldona Siwczyńska podjęła się realizacji pracy dyplomowej "Analiza produktów pszczelich ". Celem tej pracy jest zebranie kompletnej literatury przedmiotu, a zwłaszcza tych publikacji, które dotyczą analiz wosku i miodu, a następnie zastosowanie wybranych procedur do analizy tych produktów, ze szczególnym uwzględnieniem metod autorskich opracowanych przez nasz zespół. Dowiedziałem się od Pana Zdzisława Zieniewicza, że niebawem odbędzie się ogólnopolskie spotkanie pszczelarzy. W związku z tym zwracam się w imieniu Dyplomantki z następującą prośbą do uczestników tego spotkania.
l. Prosimy każdego z Państwa o dostarczenie na mój adres dwóch próbek miodu i dwóch próbek wosku (i ewentualnie dwóch próbek węzy) w ilościach nie przekraczających 20g. Jedna próbka powinna pochodzić z pewnego źródła, dającego gwarancję, że nie jest to produkt zafałszowany lub zanieczyszczony, zaś druga próbka może, a nawet powinna być próbką podejrzaną o zafałszowanie. Próbki proszę zapakować w dowolne szczelne opakowanie, najlepiej jednak w małe słoiczki szklane z zakrętkami metalowymi lub plastikowymi.
2. Prosimy każdy słoiczek opatrzyć etykietką, na której proszę napisać drukowanymi literami zunifikowany identyfikator, według następującego formatu: l(mię)N(nazwisko)kodpocztowyA, B, C, D, itd. Na przykład, moje próbki miodu i wosku będą miały format MS50370A, MS50370B, MS50370C, itd. Próbki Pana Zdzisława Zieniewicza będą miały ID zaczynające się od ZZ, Jana Kowalskiego odpowiednio: JK02204A, B, C, D, ... , itd.
3. Do próbek proszę dołączyć informację o pochodzeniu każdej próbki, a zwłaszcza: imię i nazwisko, adres (ewentualnie email), miejsce i miesiąc zbioru, ewentualnie inne, dodatkowe informacje, które uznacie Państwo za istotne.
Wprawdzie próbki uzyskane od Państwa będą stanowiły tylko cenny materiał do badań prowadzonych przez Panią Aldonę Siwczyńskq, to jednak spodziewamy się, że wyniki mogą być dla Państlila interesujące. Obiecujemy, że po oznaczeniach wykonanych na statystycznie istotnej liczbie próbek, przedstawimy Państwu publicznie wyniki naszych badań.
Z wyrazami szacunku,
Mirosław Soroka

Domowe sposoby

Naturalny krem
3 łyżki wosku pszczelego podgrzej w naczyniu z podwójnym dnem i wymieszaj z 4 łyżkami ciepłego olejku migdałowego.
Ubijając, wlewaj powoli 4 łyżki mocnego odwaru z bluszczu, przyspieszającego spalanie tłuszczu i pojędrniającego tkankę.

Cytrynowy eliksir
Skórę pośladków przecieraj kilka razy w tygodniu po kilka minut sokiem cytrynowym - najlepiej naturalnym. Zawarty w nim kwas owocowy delikatnie złuszcza martwy naskórek, rozjaśnia go i odświeża. Po takiej kuracji skóra staje się gładsza, elastyczna, lepiej ukrwiona.
Jeśli jednak masz skłonność do podrażnień, bezpieczniej będzie rozcieńczyć sok przegotowaną wodą w proporcji 1:1.

Skuteczny masaż
Uchwyć palcami fałdkę skóry, unieś ją ku górze, lekko uszczypnij i puść. Rozdzielisz grudki cellulitu i poruszysz tkanki, w których gromadzą się toksyny. Masaż powinien trwać około 10 minut, aż skóra zaróżowi się i rozgrzeje.

W gabinecie
Na zabieg musisz przeznaczyć minimum 30 minut.
- Elektromasaż - prąd o małej częstotliwości powoduje lekkie skurcze mięśni. Polepsza to ich ukrwienie i zwiększa sprężystość (ok. 40 zł)
- Masaż izometryczny - wykonuje się go przy napiętych mięśniach, dlatego może być trochę bolesny. Masażysta rozciera je, co przyspiesza spalanie tkanki tłuszczowej i uaktywnia mikrokrążenie (ok. 50-70 zł).
- Masaż klasyczny - to naprzemienne głaskanie i ugniatanie ciała przez masażystę. Zwalcza cellulit, poprawia wygląd gąbczastej, źle ukrwionej skóry (ok. 50-70 zł)
- Masaż pompą ssącą - urządzenie działa na zasadzie podciśnienia: za pomocą specjalnych tub skóra jest wielokrotnie wciągana i wypychana. Seria 10 zabiegów wyraźnie ją pojędrnia. Jeden kosztuje 90-120 zł.

W ośrodku odnowy biologicznej
Masaż wodny - to kąpiel w specjalnej wannie z zastosowaniem biczów wodnych o zmiennej temperaturze. Krew żywiej krąży i skóra robi się elastyczna (20-40 zł).

Stringi pomogą???
Majtki wyszczuplające nie zmniejszą zbyt pulchnej pupy - nadmiar tłuszczyku uwidoczni się nad gumką na biodrach i przy wycięciu nogawek. Taka bielizna utrudnia też mikrokrążenie. Polecamy za to majtki unoszące pośladki w górę, ze wzmocnioną i pogrubioną tkaniną w dolnej części. Szczególnie wymodelują pupę o kształcie gruszki. Przekonaj się też do stringów. Ten fason gwarantuje, że pośladków nie zniekształci wrzynająca się gumka.

Obuch.. jak do it albo do karty na suficie używasz pomadki do ust???
Pomadka jest dobra tylko przy kaos a to tylko jedno malutkie zastosowanie alternatywne dla wosku(osobiście uważam ze jeszcze lepsza jest ślina).
Josyn ma racje z tym pszczelim woskiem a ty się mylisz!

kolejny update.....
- bylem w wielu miejscach i smutek......w salonach z galanteria skórzana nie wiedzieli gdzie mnie skierowac, bo pomijam to ze nic nie mieli w ofercie!!! nigdzie nie moglem nic trafic, poszedlem do wittchena jedynego w bydgoszczy i akurat tego specyfiku nie mieli, w centrali tez nie ma
- poszedlem do salonu mebli KLER, ale tam sprzedaja takie swiecone specyfiki w 2 flaszkach i zestaw po 60pln, ja szukalem samego balsamu/mleczka a nie calego kompletu w opakowaniu podarunkowym i pieknymi gabeczkami wiec ich olalem
- przypadkowo trafilem do Carrefoura w innym centrum handlowym no i juz mialem brac balsam do skorek firmy Carplan 500ml, 25pln, konsystencja kremu, wygladalo na to co chcialem dostac, ale przeszedlem przez dzial chemii domowej i namierzylem cos co mi bardziej pasowalo i co kupilem

Balsam do skór z logo Bufalo, produkowany przez Erdal, ktory mial 250ml i kosztowal cos kolo 10pln wyszedlem z zalozenia ze po co mi 500ml jak i tak 250ml to bedzie za duzo i postanowilem nie przeplacac

jak na razie zakonserwowalem tym rekawiczki skórzane, 2 zagłówki i podłokietnik z R800 nic nie jest tłuste swiecace i oleiste, tylko odswiezone zapach nienapastliwy, w sumie prawie go nie ma tego caly czas szukalem, zamiast cudów na kiju

Cytat z opisu produktu

"Balsam do czyszczenia i pielęgnacji skóry w rozpylaczu

wysokiej jakości bezbarwny środek do czyszczenia wszystkich rodzajów skór gładkich przeznaczony do wyrobów i galanterii skórzanej: torebek, pasków, ubrań, mebli, tapicerki kombinacja naturalnych składników takich jak wosk pszczeli, dokładnie czyści,odświeża kolor i utrzymuje elastyczność skóry, wypolerowana nabiera pięknego połysku, butelce z rozpylaczem (bez aerozolu)

aplikacja preparatu jest łatwa i precyzyjna zarówno w przypadku małych jak i dużych powierzchni skórzanych, nie pozostawia tłustych plam i ma przyjemny zapach

Pojemność: 500 ml

PO UMYCIU SKÓRY LUB MATERIAŁU SKÓROPODOBNEGO CIEPŁĄ WODĄ Z DODATKIEM MYDŁA (NAJLEPIEJ SZAREGO)
ZASTOSUJ TEN BALSAM
WYNIKI SAM ZOBACZYSZ I DOCENISZ!"

zamiast mega cudow szare mydło i balsam za kilkanascie pln

mam nadzieje ze ten research komus sie przyda

- miód w plastrze : zwany inaczej sekcyjnym , żucie kawałków plastra przeciwdzała katarowi siennemu
- pyłek kwiatowy : białko roślinne , bogate żródło mikroelementów ,witamin , aminokwasów i soli mineralnych . Polecany przy osłabieniach , wzmożonym wysiłku umysłowym i fizycznym , anemii ,schorzeniu prostaty i w rekonwalestencji .Pyłek najlepiej spożywać w mieszaninie z miodem ( 1 cz. pyłku zmielonego lub piirzgi w 5 cz. miodu : 2x dziennie po 2 łyżeczki , dzieci połowę ilości )
- pierzga : pyłek kwiatowy zebrany i zakonserwowany przez pszczoły . Wartości i skład podobnie jak w pyłku kwiatowym . Poprawia samopoczucie , obraz krwi ,stosowana w chorobach nowotworowych (białaczka ) , regeneruje wątrobę ,posiada własciwości detoksacyjne . Przyrządzanie i dawkowanie podobnie jak w pyłku kwiatowym .
- roztwór propolisowy 7 % : posiada właściwości bakteriostatyczne , bakteriobójcze , regenerujące . Polecany w stanach zapalnych , schorzeniach górnych dróg oddechowych i przewodu pokarmowego . Działa podobnie jak ant. Stosyje się od 15 do 25 kropli na miód , cukier lub wodę 2 x dziennie , przed śniadaniem i po kolacji .Dzieci nie więcej jak po 10 kropli 2 x dziennie .
- maść propolisowa 7 % : zastosowanie w trudno gojących się ranach , oparzeniach , odleżynach odmrozeniach , niektórych grzybicach i łuszczycach
- czopki propolisowe : pomocne przy hemoroidach , stanach zapalnych dróg moczowych , w schorzeniach prostaty . Stosowanie doodbytniczo 2 x dziennie ( na noc i w dzień ) przez okres 10-15 dni
- globulki propolisowe 5 % : polecane w stanach zapalnych pochwy zapaleniu przydatków , w nadżerkach szyjki macicy . Stosować 1 ną globulke na noc przez okres 10 - 15 dni
- krem propolisowy 1 % : leczy zewnętrzne stany zapalne skóry twarzy ( trądziki ,wypryski , ) , natłuszcza skórę .
- świece woskowe : palenie naturalnego wosku pszczelego powoduje jonizację powietrza przez co korzystnie wpływa na system nerwowy .
- kit pszczeli : 50g kitu zalać 0,5 l spirytusem , na okres 14 dni i od czasu do czasu mieszać . Po tym czasie klarowny płyn można wykorzystac przy stanach zapalnych : dróg oddechowych , przewodu pokarmowego , paradontozie , i t p. Stosować 10 - 25 kropli na cukier lub miód 3 x dzieennie . Pozostały szlam można wykorzystać do okładów na bolące miejsca .

UWAGA : PRZY STOSOWANIU PRZETWORÓW PROPOLISOWYCH MOGĄ WYSTĄPIĆ UCZULENIA - NALEŻ WTEDY PRZERWAĆ KURACJĘ !!!

A z jakich materiałów jest uszyty but?
Jeśli to jest ten bucik
http://www.alpinsklep.pl/...roducts_id/1039
to proponuję dać sobie spokój ze wszelkimi spreyami i gąbkami a zastosować naturalną impregnację olejem do skór lub tłuszczem do skór oraz pastą z naturalnych wosków pszczelich i żywic z drzew amazońskich.

Spreye i inne tego typu środki nie odżywiają skóry buta a pokrywają ją jedynie warstwą bodaj fluoru lub silikonu. Taka impregnacja na bucie jest bardzo nietrwała, puszcza wodę już przy przejściu po niewielkiej mokrej trawce nie wspominając o wydajności i cenie. Syntetyczny wosk Nikwaxa jest już znacznie lepszy i trwalszy ale ciężko go się nakłada. Trzeba podgrzać but i wosk aby dobrze wsiąknął w skórę. Stwarza to jednak problemy i pamiętajmy, że jest to syntetyczny wyrób a nie naturalny (sam nie chciał byś smarować suchej skóry rąk olejem do silników )

Stosując tłuszcz do skór lub chyba lepiej olej i pastę Coccine uzyskasz znacznie lepsze efekty dożywiając skórę i czyniąc ją wodoodporną. Tłuszcz jest trochę gorszy w nakładaniu bo też go trzeba nieco podgrzać ale olej już OK. Na szmatkę i przetrzeć skórę buta. Na wsiąknięty olej nałożysz gołym palcem pastę Coccine i po sprawie.

O czym należy pamiętać?
Nie przesadzać z częstotliwością nakładania oleju gdyż skóra może za bardzo się rozmiękczyć. Wystarczy raz na jakiś czas po gruntownym umyciu buta. Pastę można niemal codziennie.
I nie przejmuj się gadkami w stylu, że skóra nie będzie oddychała. Tak się nie stanie i w niczym to nie przeszkodzi membranie.

Gdzie to kupić?
W sklepach hipicznych czyli z art. dla koni kupisz olej oraz mydło glicerynowe do mycia buta np. taki jak ten:
http://amigo-konie.pl/skl...65ffb977189c599
Na Allegro pastę (5zł) i tłuszcz firmy PALC (ok. 12zł) np. od tego gościa
http://www.allegro.pl/show_user.php?uid=4787235
Nie zawsze ma wszystko wystawione na aukcji. Napisz do niego i się spytaj. Pasta dostępna jest też w sklepach obuwniczych np. CCC (Cena Czyni Cuda) lub tu:
http://www.buty.com.pl/pr...0ab3a44b7e16b15

1
Witam
Na wstępie przepraszam za powielanie tematu, ale mój temat to nie seria pytań jak to zrobić? Ale raczej postaram się przedstawić mały instruktaż jak tego dokonałem.
Bo przerobienie klasycznej Marine Band 1896 na w pełni rozkręcalną, zaimpregnowaną harmonijkę nie jest takie trudne.
Co mi było potrzebne:

Śrubokręty płaski i krzyżak
Wiertła 1,5mm 2,5mm 3mm
Gwintowniki M2
Papier ścierny 120
dremel multitool
Terpentyna balsamiczna
Wosk pszczeli
2 zezłomowane silver star (na śrubki) 4 do blach i 2 do stroików

Zaczynamy
Po wyciągnięciu ponad 20 gwoździ otrzymujemy rozłożona na czynniki pierwsze MB, Zaczynamy wiercić. Wiertłem 1,5mm wiercimy otwory 9 i 10 pod gwint M2 (śrubki 1 i 2 z SS), wiertłem 2,5 wiercimy otwory 11, 12, 17, 18 a wiertłem 3mm 13-16, 19-26 (pod śrubki 3-6 ze zdjęcia z SS oczywiście) otwory 1-8 są wywiercone oryginalnie więc się nimi nie zajmujemy. Następnie otwory 9,10 gwintujemy gwintownikiem M2 żeby móc skręcić stroiki z grzebieniem. W miedzy czasie podgrzewamy wosk i mieszamy z terpentyną, proporcje jakie zastosowałem to 2 terpentyna na 1 wosk. Bardzo dobrze się wchłania na gorąco, po prostu zanurzyłem grzebień w ciepłym roztworze. Oczywiście przed impregnacją papierem ściernym ścieramy ten beznadziejny lakier który przykrywa całe piękno drewna i utrudnia wchłanianie impregnatu. Śrubki z SS te od blach musimy skrócić bo grzebień MB jest cieńszy W tym momencie pozostaje nam poczekać na wyschnięcie i poskręcać wszystko razem. Ja dodatkowo wgiąłem blachy do środka nie po to aby naśladować MBDx bo nie o to mi chodziło ale żeby harmonijka była głośniejsza i chyba mi się to udało.

Uwaga: po wywierceniu wszystkich otworów i gwintowaniu należy usunąć papierem ściernym wszystkie zadziory i wióry jeśli tego nie zrobicie harmonijka straci na szczelności!
Przed szlifowaniem grzebienia z lakieru upewnijcie się ze jest dobrze wyschnięty i żadne zęby nie wystają jeśli zaszlifujesz wystające zęby to po wyschnięciu schowają się do środka
Do wiercenia używałem małego Dremela. Nie polecam zwykłych (dużych) wiertarek bo ich precyzja a raczej jej brak może sprawić ze tylko zniszczycie Wasze zabawki.

Życzę miłej zabawy

[ Dodano: 2007-12-14, 11:16 ]
jeszcze pare fotek bo wczoraj mialem problem z wysyłaniem

Zapalenie zatok

Zapalenie zatok jest następstwem bakteryjnego zakażenia wydzieliny błony śluzowej i manifestuje się najczęściej silnym bólem głowy. Towarzyszący mu katar ma charakter ropny nasila się rano, a nierzadko chory odczuwa, szczególnie w pozycji leżącej, nieprzyjemne zatykanie nosa. Pozostałe objawy, to uczucie zatykania w gardle, co prowokuje do ciągłego pochrząkiwania i osłabienie węchu. Nadużywanie kropli do nosa może spowodować zniszczenie błony śluzowej nosa, co wywołuje trwałą utratę powonienia. W każdym przypadku przedłużającego się kataru i zapalenia zatok może rozwinąć się zapalenie oskrzeli, zwłaszcza u chorych obciążonych astmą oskrzelową. Mimo najczęściej bakteryjnej przyczyny choroby stosowanie antybiotyków rzadko daje satysfakcjonujące chorego efekty. Wynika to z ograniczonej penetracji leków do chorej, obrzękniętej błony śluzowej zatok. Lepsze efekty daje leczenie miejscowo stosowanymi lekami przeciwbakteryjnymi, pod warunkiem, że rozpoczniemy je odpowiednio wcześnie, kiedy błona śluzowa wyścielająca zatoki nie jest jeszcze nadmiernie obrzęknięta w wyniku toczącego się w niej procesu zapalnego i penetracja leku do wnętrza zatok jest możliwa. W przypadkach nawracającego zapalenia zatok przydatne mogą okazać się podawane do- nosowo lub doustnie szczepionki przeciw bakteriom najczęściej wywołującym chorobę. Zachęcam też do leczenia naturalnego. Leki naturalne, bowiem nie tylko skutecznie łagodzą istniejące objawy, ale, co najważniejsze, znakomicie sprawdzają się w profilaktyce nawrotów.

W każdym przypadku zapalenia zatok należy zastosować mieszankę ziołową nr 1 i probiotyk, a w żywieniu musi się znaleźć miejsce na codzienną porcję kaszy jaglanej. Leczenie to stosujemy aż do całkowitego ustąpienia dolegliwości. Miejscowo polecam naturalne olejki aromaterapeutyczne, które wdychamy przez około 10 minut pochylając się nad kominkiem aromaterapeutycznym. Proponuję kompozycję złożoną z 4 olejków – drzewo herbaciane, rozmaryn, szałwia i sosna. Warto jest też sięgnąć po właściwie dobrane leki homeopatyczne, ponieważ skracają one okres ostrych dolegliwości i zapobiegają ich nawrotom.

Niezwykle skutecznym sposobem zarówno leczenia, jak i profilaktyki zapaleń zatok są ćwiczenia hatha joga połączone z prawidłowym prowadzeniem oddechu. Szczególnie szybkie i trwałe efekty uzyskujemy dzięki pozycji świecy i pługa. Należy wytrzymać każdą z nich co najmniej przez 5 min , a następnie wykonać pozycję świerszcza lub ryby. Cały zestaw zajmuje około 15 min i jeżeli powtarzamy go przynajmniej 3 x dziennie, to już po kilku dniach uzyskamy niezwykłą poprawę, a po kilku tygodniach trwałe wyleczenie z nawrotów.

Warunkiem jest jednak właściwe wykonywanie pozycji.

dr Bożena Ryczkowska www.naturalnamedycyna.pl

- systematycznie oczyszczać nos roztworem soli fizjologicznej,
- dbać o jakość wdychanego powietrza: unikać zadymionych, zakurzonych i zbyt suchych pomieszczeń,
- nawilżać powietrze w pomieszczeniu.

Podstawowe formy stosowania aromaterapii.
http://www.zielarnia.pl/art.php?tid=53

Jako ciekawostka.

Zapalenie zatok: czy ich przyczyną są plomby z amalgamatu
Istnieją doniesienia mówiące o tym, że plomby z amalgamatu mogą wywołać podrażnienie i zapalenie błony śluzowej zatok, gdyż możliwe jest przenikanie rtęci podczas szczoteczkowania zębów. Istnieją wszakże naturalne związki mające zdolność wiązania rtęci, do których należą olejki eteryczne z rozmarynu lekarskiego, jałowca pospolitego, cytryny, cynamonowca cejlońskiego, jak i przeciwutleniacze, takie jak witamina C i E, selen, magnez i cynk.

Iza F
Zapalenie zatok.
Ja spróbowałabym zastosować inhalacje z propolisu.
Propolis (kit pszczeli) jest bardzo silnym srodkiem bakteriobójczym a co za tym idzie przeciwzapalnym.
Należy:
Kupić propolis oraz wosk u pszczelarza lub na targu.
50g propolisu
25g wosku pszczelego
Jak wykonać:
Wosk i propolis wkładamy do metalowej emaliowanej miski lub ze stali nierdzewnej.
Miskę stawiamy stawiamy na garnku z wodą.
Wodę doprowadzamy do wrzenia, kiedy mieszanka zacznie parować wdychamy parę ok.15 minut 2 x dzień przez około 2 tygodnie.
Należy również pić dużo wody mineralnej aby rozrzedzić wydzielinę.
Pozdrawiam Mamę Wafelka - więcej informacji na ten temat, również problemy z płucami (jak sobie z tym radzić naturalnymi sposobami) wkrótce na mojej stronie.
www.astera.pl
Pamiętam również o papierosach - temat jest mi szczególnie bliski ponieważ w okresie "błędów i wypaczeń" również paliłam, obecnie od ok.15 lat już nie palę i jestem z tego powodu b.szczęśliwa. Proszę o cierpliwość.

Upiększające kąpiele to fajny temat, kąpiel z olejem rzeczywiście b.dobrze działa na skórę, należy jednak być ostrożnym ponieważ wanna staje się b. śliska i może dojść do wypadków dlatego brzpieczniej jest zastosować olej do wcierania po kąpieli.

Szpila z brązu, pszczeli wosk,
I uwolnisz się od trosk.

(J Kaczmarski "Czary skuteczne na swary odwieczne")

Zanim zacznę ponownie gromadzic i sortować infromacje na temat zastosowania różnych rekwizytów/komponentów w magii chciałabym wgłębić się w samą podstawę ich użytkowania, a zarazem zwrócić uwagę na pytania jakie ono rodzi.

Korespondencje w magii nie są wymysłem nowym. Pojęcie to oznacza związki między magią a rzeczywistością, lub miedzy planem psychicznym a fizycznym i, o ile myślę, że można ze spokojem twierdzić, iż człowiek od samego początku swej świadomosci tworzył pozornie oderwane powiązania między elementami materii i myśli, między abstrakcyjnymi pojęciami a tymi, które powstawały z porównań z rzeczywistością, o tyle sama terminologia ich dotycząca ustaliła się ok XVIIIw w dziełach teologa Emanuela Swedenbrga w jego dziełach Arcana Celestiae, Niebo i Ziemia i innych.

Swedenborg zwracał uwagę na korespondencje miedzy myślą a słowem, intencją i czynem, oraz planem fizycznym i psychicznym.

Owe powiązania rozprzestrzeniają się na wszystkie elementy istniejace we wszechświecie, czy to materialne czy też nie. Wgłębianie sie w sposób w jaki działają jest jak wgłębianie się w mechanizm działania magii – można zaledwie stworzyć bardziej lub mniej prawdopodobne hipotezy, których nie sposób sprawdzić.

Moim osobistym zdaniem powiązania te działają poprzez skojarzenia zachodzące głęboko w psychice człowieka z nich korzystajacego. Owe powiązania są niejako kształtami przez które łatwiej jest sile umyslu ukształtowac energię, jaką jest magia – symbolami, które pozwalaja pośrednio, lecz precyzyjnie oddziaływać magia na rzeczywistość.

Nasuwa sie jednak pytanie: które symbole, korespondencje i powiazania dzialają lepiej?

Czy te, które są stosowane od tysiecy lat przez wielu, wielu ludzi, niejako zasilane wiarą tych, którzy z nich korzystają, czy może te, które są bliskie naszemu własnemu poglądowi na swiat, choć by i były młode i używane tylko przez nas?
Czy korzystając z cudzych symboli używamy dokładnie tego ich znaczenia, jakie pierwotnie było im przypisane?

Nie sądzę. Wszystkie symbole i powiązania są w ciagłym ruchu i podlegaja zmianom jak i cały swiat dookoła nich. Wziąwszy na taki przyklad bardzo podstawowe korespondencje: kolory a żywioły mozna zauważyć, iż we wczesnych opracowaniach i hermetycznych tradycjach pojawiaja się nastepujące powiązania:

Ogień: czerwony
Powietrze: niebieski
Ziemia: żółty
Woda: zielony
Duch: biały

Zaś w czasach współczesnych najczęściej spotykam sie z następującymi:

Ogień: czerwony
Powietrze: biały, błękitny lub żółty
Ziemia: czarny lub zielony
Woda: niebieski
Duch: biały, srebrny lub fioletowy

Jak wiec widać nawet w przypadku tak prostych i pozornie oczywistych powiązań zachodzą zmiany wraz z czasem i mieszaniem informacji od poszczególnych cywilizacji.

Wydaje mi sie, że drogą do skutecznego poznania właściwości poszczególnych ziół, kamieni, kolorów i w zasadzie wszelkich komponentów i rekwizytów, jakich mozna użyć w magii jest medytacja nad rekwizytem, komponentem czy też symbolem jakiego zamierza sie użyć. Pozwala to na poznanie wibracji przedmiotu czy symbolu, a przede wszystkim – swojego do nich ustosunkowania.

Artykuł ten napisałam nie tylko po to, żeby wprowadzić w cudowny świad powiązań, ale i po to, aby każdy mogł wybrać w kolejnych kompilacjach dotyczących różnych symboli to, co dla niego bedzie działać i aby nikt na forum nie wstrzymywał sie z opublikowaniem własnych uwag na ich temat.

----
Przepraszam że dopeiro teraz, ale (Jak by to Mae powiedziała) kalendarz mi sie spóźnia.

Poradnik złomiarza

czyli garść wskazówek na temat zakupu i konserwacji uzbrojenia

I) Zakup

1. Zanim kupisz jakikolwiek sprzęt wypytaj się o niego starszych ludzi z Bractwie ;

2. Jeśli chcesz zamówić sprzęt według własnego wzoru , znajdź kilka ikonografii na ten temat (iluminacje, nagrobki, wykopki itp. - wszystkie źródła powinny być z tego samego okresu) plus punkt 1. ;

3. Przy zamawianiu hełmu do obwodu głowy dodaj kilkanaście centymetrów ( będziesz miał pewność , że zrobisz dobre wytłumienie) i dopiero ten wymiar podaj płatnerzowi ;

4. Zanim zaczniesz szyć przeszywkę , miej już ustaloną "wizję" jaki sprzęt chcesz mieć ( inna jest pod kolczugę a inna pod kirys kryty) ;

5. Zamawiając opancerzenie, bierz pomiary mając na sobie przeszywkę ;

6. Kupując sprzęt używany , musi on dobrze na Ciebie pasować , gdyż przeróbki są dużo bardziej droższe niż kupno nowego sprzęty na wymiar ( a czasami wręcz niemożliwe do wykonania ) ;

7. Zanim wybierzesz rzemieślnika , wyślij do wszystkich ( Spis rzemieślników - http://www.bagrit.ires.pl ) zapytanie o cenę i termin wykonania produktu ( ceny mogą się wahać o kilkaset procent , a termin może być baaaaaardzo odległy) ;

8. Gdy kupujesz u nieznanego rzemieślnika , poproś o zdjęcia jego poprzednich wyrobów oraz popytaj się ludzi ( np: www.freha.pl ) o terminowość i jakość tego producenta (Najtańsze nie zawsze znaczy najlepsze. Lepiej odłożyć trochę więcej, a mieć sprzęt na lata, niż po jednym sezonie zastanawiać się, co zrobić z bryłką stali, która jeszcze niedawno wyglądała jak hełm)

II) Konserwacja

9. Sprzęt "blaszany" powinien być od wewnątrz pomalowany jakimś odrdzewiaczem ( np kotraninem ) a następnie farbą w kolorze czarnym , lub srebrnym ( szarym), zapobiegnie to powstawaniu korozji wewnątrz ,w wersji "ultra" może to być : zendra, smołowanie, albo cynowanie, albo tłuszcz. Zendrę może udawać normalna oksyda na czarno;

10. Większość blach i drutu używanego do rekonstrukcji NIE jest odporna na korozje !!! PAMIĘTAJ - RDZA TO TWÓJ WRÓG!!!

11. Łatwiej jest zapobiegać niż leczyć ( czyścić ) więc stosuj na blachy środki zapobiegające korozji ( np.: WD-40, oleje, środki na bazie wosku pszczelego itp.)

12. NIGDY nie zostawiaj sprzętu na ziemi , a tym bardziej na noc !!!!!!!( rano będziesz miał sprzęt w ślicznym kolorze czerwonym )

13. Po użyciu sprzętu wysusz elementy "materiałowe"( przeszywki, wytłumienie do hełmu) a metalowe - patrz punkt 11 i schowaj w suche miejsce ;

14. Gdy pojawi się korozja nie czekaj , aż przeżre na wylot tylko wyczyść ( papierem ściernym , wełną, filc itp.) i patrz punkt 11, im dłużej będziesz czekał z wyczyszczeniem tym głębsze będą wżery ;

15. O elementy skórzane ( płaty , zbrojniki, paski ) dbaj przecierając je co jakiś czas olejem lub środkami na bazie wosku pszczelego ( np. renapur), zapobiegnie to wchłanianiu wody oraz starzeniu (pękaniu) skóry;

16. Przed wyjazdem na imprezę przetestuj sprzęt, żeby to co ma się urwać , zepsuło się jeszcze w domu. Do rdzy zastosuj punkt 14, naderwane paski wymień na nowe , weź kilka zapasowych rzemieni, pasków, nitów i podkładek ( lepiej mieć zwykłe podkładki , niż robione na szybko w czasie imprezy z kapsli ) ;

17. Jeżeli sprzęt nie jest używany ( np w zimie ) co 3 miesiące stosuj punkt 11;

18. Mimo posiadania skrzyń do transportu sprzętu, uszyj sobie worki na konkretne sprzęty , zapobiegnie to bałaganowi ;

19. Na płaty warto stosować grubszą skórę, jest lepsza niż materiał ( płaty z materiału są historyczne lecz nity szybko niszczą materiał) ;

20. Do konserwacji broni zaczepnej ( mieczy, kordów, tasaków , żeleźców broni drzewcowej ) stosuj te same zasady co do elementów blaszanych ;

21. Zrób ( kup) pochwe do miecza , tasaka lub korda, zapobiegnie to jego niszczeniu, plus jest historyczne ;

22. Uszyj worek do noszenia broni zaczepnej ( nie będziesz mieć problemów z przenoszeniem tego)

23. Jeśli wgniecenia w opancerzeniu nie są zbyt duże , wyklep je dopiero po sezonie , a następnie patrz punkt 9;

24. Nigdy nie wbijaj broni do ziemi, i unikaj kładzenia na trawie!

PAMIĘTAJ! ZADBANY SPRZĘT BĘDZIE DŁUGO SŁUŻYŁ, A PRZY SPRZEDAŻY OSIĄGNIESZ WYŻSZĄ CENE !

Podobne Maindle i Hanwagi kosztują w Polsce 1300 zł.
Wiem że Seba kupił w Austrii za 100 Euro.

A zajrzałeś głębiej na tę stronę?
Tam jest kilka ciekawych rad co do czyszczenia i konserwacji butów tej klasy:
OCHRONA OBUWIA

Dobry but przetrwa dłużej niż zły but, w każdym przypadku. Jednakże, można zepsuć nawet dobry but po przez złą ochronę jak również można wydłużyć jego żywotność po przez odpowiednią opiekę.
Prezentujemy kilka wskazówek jak odpowiednio dbać o buty:

Czyszczenie zewnętrznej części buta:
W zasadzie, odpowiedni czyszczenie powinno odbywać się po każdym kontakcie buta z ziemią

* Należy wyjąć wkładkę buta i wywietrzyć
* Wyjąć sznurówki i wyprać je w ciepłej wodzie
* Usunąć grudki ziemi z buta i podeszwy szczotką lub szorstką gąbką

Czyszczenie wewnętrznej części buta:

* Czyścić warstwę Gore- Tex czystą wodą i delikatną gąbka.
* Ubłocone warstwę skóry może być czyszczona wodą, naturalną gąbką lub szczotką. Uciążliwy brud może być usunięty najpierw obficie zamoczoną w ciepłej wodzie gąbką a następnie umyte gąbką wyciśniętą z wody.
* W żadnym wypadku nie pozwól ciepłej wodzie przeniknąć przez skórę buta.
* Jeśli but jest pokryty materiałem powinien być czyszczony delikatną gąbką (nie szczotką)

Suszenie:

* Pozwól butom całkowicie wyschnąć
* Włóż do butów gazetę, aby wchłonęła całkowicie wilgoć. Nie pozostawiaj gazet w bucie do całkowitego wyschnięcia
* Całkowicie wysuń język buta by wpuścić jak najwięcej suchego powietrza o temperaturze pokojowej do wewnątrz obuwia. Suszenie butów na słońcu, na różnego typu piecykach, w piekarniku lub z pomocą suszarki do włosów nie jest wskazane

Ochrona:
Po wyczyszczeniu butów wodą powinno się zastosować impregnację specjalnym produktem zawierającym wosk:

* Użyć do impregnacji specjalnego produktu
* Zalecamy impregnaty na bazie silikonu, jak również wosku pszczelego jak wosku silikonowego
* Wyczyścić but szczotką lub wypolerować szmatką po użyciu wosku

Kilka wskazówek jak uniknąć zniszczeń obuwia:
Nie poddawać butów działaniu wysokiej temperaturze i nie wystawiać bezpośrednio na słońce (bagażnik samochodowy albo parapet okienny)
Unikać przechowywania butów, gdy są jeszcze wilgotne, w miejscach bez dostępu do świeżego powietrza (bagażnik samochodowy, piwnica, plastykowa torba).
Przechowywać swoje buty stojące prosto na podeszwach nie kładź na nich nic ciężkiego
Nie używaj żadnych mocnych środków czyszczących
Nakładając wosk na buty uważaj żeby nie pobrudzić nim metalowych części buta. Wilgoć nie mogąc się uwolnić spowoduje pękanie skóry a części metalowe będą oksydować.

Dawno temu, w odległych czasach... A tak na serio to na Opolu 2003 małe rogi do picia (pojemność tak na oko 0,2 - 0,3 litra) wyczyszczone sprzedawał Pan Kani/Kania ? (jak to odmienić ? ). Tutaj link do Jego strony: Kani Łuki i Indianistyka Coś mi tam wspominano, że nadal się tym zajmuję. Mimo, że na stronie rogów nie ma w ofercie, warto chyba zapytać. Cena była w miarę niska: 20-30 zl. Oczywiście rogi jeszcze "pachniały", ale to nie problem żaden. Cena takich rogów nie jest znaczna (w każdym razie nie powinna być), bo pochodzą z rodzimej produkcji. Problem jest z większymi, te są sprowadzane, więc i cena rośnie. Jeśli chodzi o rogi większe, to polecam szczerze Lutoma. Swój "rożek" kupiłem właśnie u Niego i jestem wielce zadowolony. Pojemność to dokładnie 1,15 litra i miejsce na piankę na dwa palce jeszcze jest, długość (w linii prostej) 58 cm i cena 180 zł. Ale warto było, naprawdę.

Cytat: 1. Czego używacie do czyszczenia rogów ? Chodzi o środki i przyżądy

Zwykła letnia woda - kilkukrotnie przepłukać i tyle. W wypadku kiedy róg kilka dni nie był płukany - letnia woda z ludwikiem. Jeśli wnętrze nie jest wylewane woskiem pszelim (Ja swój tak potraktowałem, więc mogę tylko płukać właśnie) to można użyć zwykłej szczotki do czyszczenia słoików - dostępna w każdej kuchni, jak sądzę. Co do polerowania np. to starałem się przetestować sposoby z netu (polerowanie na gorąco woskiem pszczelim, pastą do butów na bazie wosku pszczelego, tłuszczem) i nie działają skutecznie - nie są trwałe po prostu. Proponowane lakierowanie bądź polerowanie pastą polerską (pomysły znalezione gdzieś na stronach angielskich) od razu skreśliłem. Skutecznym naprawdę sposobem jest polerowanie kawałkiem szkła (np butelką z piwa), jednak jest tak pracochłonne i męczące, że dałem za wygraną i róg pozostał niepolerowany.

Cytat: 2. Co zrobić żeby nie czuć "smaku rogu" ? W moim przypadku nie chodzi tyle o sam róg co o okucia (zrobione z mosiądzu) które pozostawiają dziwny posmak w ustach.

3. Czym można uszczelnić róg ? Moja dzieczyna upuściła niedawno róg - okucie lekko pękło i teraz przecieka podczas wychylania zawartości.

Rozwiązaniem w obu przypadkach może być wylanie wnętrza rogu woskiem pszczelim. Róg wkłada sie do piekarnika nagrzanego do 100-120 stopni C na kilka minut. Wyciągasz róg i podgrzany wcześniej wosk wlewa się do wnętrza. Róg zatyka się (np podkładką do piwa) i wstrząsa, coby wszystkie ścianki zostały pokryte. Następnie wylewa się wszystek wosku, który nie przyległ do ścianek. Pozostała, bardzo cienka powłoka niezwykle skutecznie odgradza napój od "aromatu" rogu oraz w Twoim wypadku zapewne uszczelni pęknięcie (ewentualnie przed wlaniem wosku proponuję od zewnątrz miejsce pęknięcia zalepić taśmą klęjącą bądź owinąć szmatką coby gorący wosk przez pęknięcie nie mógł wypłynąć). Osobiście zastosowałem tą metodę, działa bezbłędnie. Mimo stosowania wszelkich możliwych przepisów odnośnie pozbycia się zapachu nic nie dało rady, dopiero wylanie ścianek woskiem okazało się skuteczne. Jedynym minusem jest po prostu niemożnośc szorowania rogu od środka. Nie można również stosować ciepłych napojów, ale tu i tak w przypadku surowego rogu nie jest to możliwe, ze względu na fakt, że w podwyższonej temp "aromat" rogu bardzo się wzmaga i nawet doskonale wyprawiony i tak nie nada się do picia np grzańca (chyba, że ktoś ma wyjątkowy katar, utracił smak i ma "wikińsko" odporny żołądek).

Złuszczanie to jeden ze sposobów odmładzających skórę.
Jest to zabieg prosty, ale niezbędny, ponieważ przyspiesza odnowę komórkową.
Wraz ze starzeniem się skóry martwe komórki coraz dłużej zalegają na jej powierzchni. Ich usuwanie powoduje szybszą regenerację.
Zabieg peelingu sprawia, że skóra staje się bardziej gładka, lepiej ukrwiona, młodsza, świetlista, elastyczna, a składniki odżywcze zawarte w kosmetykach wchłaniają się dużo lepiej.
Osoby ze skórą suchą, delikatną lub wrażliwą mogą sobie pozwolić na peeling- raz na 10 dni. Dla skóry tłustej zabieg taki polecany jest dwa razy w tygodniu.
Przeciwwskazaniem do wykonania peelingu są zmiany alergiczne, stany zapalne, ranki i podrażnienia skóry.
Przy cerze tłustej i normalnej można zastosować tzw. peeling mechaniczny. Ma on często postać kremu z rozdrobnionymi pestkami brzoskwiń, orzechów, ganulowany wosk z jojoby, czy drobinami piasku morskiego. Nakłada się go na lekko zwilżoną skórę, którą mokrymi palcami masuje się przez 2 - 3 minuty.
Drugim rodzajem peelingu jest peeling enzymatyczny. Zawiera on enzymy rozpuszczające kreatynę.
Na twarz nakładamy cienką warstwą, a kiedy podeschnie usuwa się go palcami. Jeśli masz cerę wrażliwą możesz zmyć twarz tonikiem.
Pamiętaj żeby nakładając peeling omijać okolicę oczu.

Jeśli Twoja skóra jest bardzo zanieczyszczona warto sięgnąć po Cleanising Scrub z linii Clearskin -antybakteryjny peeling AVON. Ten złuszczający preparat doskonale oczyszcza pory najbardziej tłustej i zanieczyszczonej skóry. Intensywny, mentolowy zapach i niebieski kolor pozostawia uczucie świeżości i chłodu.
Również warty polecenia jest Special Peeling firmy Babor, zawierający zmielone pestki moreli i pielęgnujący olej sezamowy. Przeznaczony jest do intensywnego usuwania zaskórników. Wygładza powierzchnię skóry nadając jej świeży wygląd. Jednocześnie stabilizuje jej kwasowość.
Firma Soraya pomyślała o osobach walczących z trądzikiem specjalnie dla nich stworzono serię ANTY, w skład której wchodzi peeling, który nie tylko usuwa z powierzchni skóry martwe komórki naskórka i oczyszcza pory, ale dzięki wyciągom z ziół alantoinię i D-pantenolu ma działanie łagodzące. Kosmetyki z Serii Anty mają działanie antybakteryjne ściągające.
ERIS ma również propozycję dla osób z problemami naczynkowymi.
Peeling enzymatyczny specjalny ma łagodne działanie, usuwa zbędną zrogowaciałą warstwę naskórka twarzy, a ze względu na skład jest szczególnie polecany do wszystkich rodzajów cer z problemami naczynkowymi.
Jeśli robienie peelingu sprawia Ci ogromna radość istnieje również kosmetyk, który możesz stosować codziennie. Jest nim Peeling morelowy (St. Ives Swiss Formula). W zależnosci od potrzeb istnieje w wersjach grubo i drobnoziarnistej. W jego skład wchodzą wyciągi z moreli, czarnego bzu, kukurydzy i nagietka lekarskiego. Nadaje skórze zdrowy i świeży wygląd.
Dla kobiet, które dobrze się czują mogąc wybrać coś dla siebie, bez zastanawiania się nad rodzajem cery firma Eris wymyśliła Program 24h, w skład, którego wchodzą również peelingi mechaniczne z ziołami i miodem pszczelim działającym odżywczo i regenerująco.
Osoby ze skórą wrażliwą powinny sięgnąć po La Praire ESSENTIAL EXFOLIATOR - Peeling. Jest to krem złuszczający, który ma działanie ściągające pory I sprawia, że skóra staje gładka.


źrodlo: babyboom.pl

Nigdy nie robilam sobie peelingu chyba czas zaczac:) a Wy robicie? macie jakies wyprobowane przez siebie kosmetyki do tego rodzaju zabiegu upiekszajacego>
Tak mnie naszlo z tym tematem, bo podobno przed solarium dobrze jest cos takiego sobie zrobi, ja w prawdzie z roznych wzgledow na solarium nie wybieram sie i nie wybiore, ale peeling zrobic sobie moge ;-)

Co ważniejsze łuk czy strzały - nie najlepszy łuk można "opanować", złe strzały mogą jedynie zniechęcić. Naprawdę warto posiadać komplet jak najlepszych identycznych strzał, odpowiednio dobranych, prostych, z prawidłowym opierzeniem.

Jak konserwować łuk tradycyjny drewniany i laminat - Zawsze utrzymywać czysty. Przechowywać w pomieszczeniu suchym, z dala od źródeł ciepła, nie na słońcu, ze zwolnioną cięciwą (bez cięciwy), najlepiej w pozycji poziomej. Konserwacja zależna jest od wykończenia łuku, jeżeli jest tylko konserwowany olejem lnianym to raz na jeden-dwa tygodnie (lub po zamoczeniu i wysuszeniu) przecierać czysta szmatką nasączoną np. olejem lnianym. Łuki mogą być wykończone również odpowiednimi lakierami, wtedy postępować wg wskazówek producenta.

Jak konserwować cięciwę - wszystkie powinny być czyste i co jakiś czas woskowane (smarowane), najlepiej środkiem do tego specjalnie przeznaczonym. Najprostszy to wosk pszczeli lub mieszanka wykonana z dwóch (lub trzech) części wosku pszczelego i jednej części żywicy.

Jak konserwować strzały - drewniane utrzymywać w czystości, konserwacja promienia podobnie jak w łuku, zależy od wykończenia. Przechowywać najlepiej w pozycji pionowej lub poziomej (na specjalnych stojakach/podpórkach). Szczególnie zwrócić uwagę na lotki z piór, lekko rozczapierzone można delikatnie wyrównać ręką lub zrobić to po zwilżeniu nad parą wodną (nie poparzyć się parą!). Lotki uszkodzone wymienić. Strzały lekko zwichrowane można spróbować wyprostować po nagrzaniu.
Strzały aluminiowe i węglowe utrzymywać w czystości, kontrolować lotki.
Jeśli wbijasz strzały w ziemię (często spotykane) to sprawdź przed strzałem czy grot nie jest oblepiony. Lepiej strzały nosić w kołczanie lub w inny sposób (np. w odpowiednim uchwycie, lub nawet za paskiem), a kładzione, najlepiej, na podstawce lub opierane grotem o ziemię (nie wbijane) a drugim końcem o stopę.

W co strzelać czyli maty łucznicze
słomianki, najładniejsze (kwestia gustu) to słomiane okrągłe maty, rozstawiane na trójnogu. Produkowane w kraju. Przy użyciu z niewielkiej odległości twardych łuków najlepiej użyć dwóch słomianek - w przeciwnym razie strzały mogą przechodzić na wylot.
pilśniowe. Najczęściej stosowane na torach łuczniczych. Płyty pilśniowe pocięte w pasy i wstawione w ramy drewniane ściśnięte metalowymi klamrami. Plasterki ustawione pionowo, stykają się największa powierzchnia (jak książki na polce).
jutowe worki porządnie (twardo) wypchane słoma lub sianem, ścinkami materiału, foliowymi workami (reklamówki itp.), ścinkami gąbki albo pianki.
można zastosować styropian o odpowiedniej grubości (30-40 cm, najlepiej o dużej gęstości) zapakowany w jutowy worek.
parę warstw (co najmniej 4) grubej tektury falistej złączonej razem.
mata "kokosowa", stosowana w produkcji materacy, można powiesić luźno albo również użyć jako strzałochwyt za inną matą.

Za matą strzałochwyt (zwłaszcza dla odległości z których istnieje prawdopodobieństwo chybienia maty) - w terenie najlepiej wał lub skarpa, nie powinna być kamienista ani za twarda.
Może być luźno rozwieszona płachta (szczególnie skuteczna dla grotów sportowych, przy myśliwskich bardzo ostrych gorzej.

Jaką powinno się przyjąć postawę - zasadniczo wyróżnia się dwie zamkniętą i otwartą. Decyduje układ stóp w stosunku do linii celowania. Zaleca się często lekkie przeniesienie ciężaru na nogę bliższą celowi, w Kyudo natomiast zalecane jest równomierne rozłożenie obciążenia na obie nogi.

W jaki sposób celować - nie będzie dokładnie omawiane, pomijając różne przyrządy celownicze (interesuje nas łucznictwo tradycyjne) to z prostych systemów celowania wymienić można celowanie: "na grot" przy którym punkt celowania najczęściej jest poza celem (tarczą); "na kreskę" (znak/znaki na majdanie); z wykorzystaniem okienka (półki) wyciętej w majdanie (podobne do celowania "na kreskę"); celowanie instynktowne w różnych odmianach wykorzystujące naturalną "pamięć" ułożenia ciała.

Niektóre właściwości energii orgonalnej (orgonu)

Zaobserwowano tysiące własności siły życiowej. Poniżej podaję i wyjaśniam te z nich, które dotyczą ogniwa Joe'ego.

1. Jest ona wolna od masy, czyli nie posiada bezwładności, ciężaru etc. Oznacza to, że konwencjonalne urządzenie działające na zasadzie reakcji, wymagające do pomiary siły czegoś, co by wykonało “pchnięcie" (np. gazy odrzutowe), będzie w tym przypadku bezradne.

2. Istnieje wszędzie, lecz jej koncentracja, co jest szczególnie ważne w odniesieniu do ogniwa Joe'ego, jest zmienna, zarówno w czasie, jak i przestrzeni. Jeśli ogniwo “przecieka" i będzie umieszczone w miejscu o jej niskiej koncentracji, może zaprzestać jej gromadzenia, a nawet zupełnie ją stracić. Zewnętrznymi objawami takiego stanu będzie silnik nie osiągający pełnej mocy lub nie mogący ruszyć.

3. Jest w ciągłym ruchu. Przemieszcza się nierównomiernie z zachodu na wschód z prędkością znacznie przekraczającą prędkość obrotową Ziemi. Ruch ten polega na pulsacyjnym rozszerzaniu się i kurczeniu z przepływem wzdłuż krzywej. Wewnątrz akumulatora energia jest wydzielana w postaci wirującej, pulsującej fali. Obie jej manifestacje można w różnym stopniu zaobserwować w czasie ładowania zbiornika lub ogniwa. Te jej przejawy są bardzo ważne dla eksperymentatora, jako że są jego narzędziami do określania stopnia naładowania ogniwa.

4. Przeczy prawom entropii. Energia orgonu przepływa od mniejszego stężenia ku większemu, co oznacza, że ściąga koncentrację na siebie. Jest to normalna cecha procesu kreacji, która dowodzi, że orgon jest żywą energią. Jest to bardzo ważne dla eksperymentatora, szczególnie na początkowym etapie ładowania. Jeśli ogniwo jest umieszczone w nieprzyjaznym miejscu, może się w ogóle nie naładować lub jego ładowanie może trwać bardzo długo. Miałem do czynienia z ogniwami, których proces ładowania trwał cztery tygodnie, podczas gdy innych zaledwie kilka dni.

5. Tworzy materię. W odpowiednich warunkach, które nie są czymś rzadkim lub niezwykłym, udało mi się uzyskać różne minerały z identycznych ogniw. W moim przypadku był to zazwyczaj biały lub zielony proszek w postaci bardzo drobnoziarnistej zawiesiny, która osiada ostatecznie na dnie ogniwa. Nie jest to pożądany proces, gdyż w takim przypadku ogniwo nie będzie napędzało samochodu i trzeba będzie je rozmontować, a następnie przeszlifować i oczyścić wszystkie jego części. Sceptycy będą twierdzić, że ten osad wytrąca się z wody, ale nie jest to prawda.

6. Można nią manipulować i kontrolować ją. Budując ogniwo robimy to poprzez naprzemienne formowanie organicznych i nieorganicznych “cylindrów". Organiczne cylindry ściągają i wchłaniają orgon, zaś metaliczne wyciągają go z organicznego materiału i wypromieniowują na zewnątrz akumulatora. W celu wspomożenia procesu formowania ogniwa stosujemy dodatkowo elektryczność, magnetyzm i elektrolizę.

7. Napływa ze Słońca w ogromnych ilościach. Jeśli tak rzeczywiście jest, oznacza to, że najwyższą gęstość osiąga ona po południu i zanika w godzinach wczesnoporannych. Wielu zdołało już odkryć, że nieszczelne ogniwo nie będzie działać i że “zamiera" ono między godziną 3 i 4 nad ranem.

8. Ma na nią wpływ pogoda. Na akumulację orgonu mają wpływ takie czynniki, jak wilgotność, stopień zachmurzenia, temperatura oraz pora dnia. W przypadku nieszczelnych ogniw może to wyjaśniać ich dziwaczne zachowanie, kiedy to czasami działają one a czasami nie. Niekiedy wymiana wody, zmiana chemizmu, zmniejszenie lub zwiększenie mocy etc. mogą sprawić, że zacznie ono “działać". To osobliwe zjawisko wykreowało cały rytuał zakazów i nakazów określających, co należy i czego nie należy robić, który dobrze oddaje powiedzenie “wiódł ślepy ślepego". W tym przypadku budowa ogniwa przez przypadkowego konstruktora jest z góry skazana na niepowodzenie.

9. Przemieszcza się w kierunku pola magnetycznego. Własność ta ma zasadnicze znaczenie dla konstruktora ogniwa i wyznacza pozycję oraz biegunowość uzwojenia wewnątrz niego, jak również ilość szczątkowego magnetyzmu, jaką może posiadać stal, aby ogniwo było zdolne do pracy. Jest to kluczowa sprawa, zwłaszcza jeśli chodzi o dobór operacji cięcia metali koniecznych do budowy ogniwa. Wokół tej sprawy również narosło wiele przesądów. Czytając opublikowane do tej pory materiały na ten temat można dojść do wniosku, że stal winny ciąć wyłącznie dziewice-we-stalki w ciemnym borze w księżycową noc.

10. Porusza się prostopadle do pola elektrycznego. To również jest bardzo istotne, jako że warunkuje podłączenie biegunów i uzwojenia do ogniwa.

11. Jest adsorbowana przez wodę. Jest to jeden z powodów zastosowania wody w ogniwie. Aby się nam udało, trzeba zastosować właściwy rodzaj wody. Nawiasem mówiąc, moglibyśmy na przykład użyć wosku pszczelego zamiast niej, ale ponieważ zależy nam na wspomożeniu procesu formowania ogniwa przy pomocy wszelkich dostępnych metod, na przykład elektrolizy, wosk uniemożliwiłby jej zastosowanie.

12. Jest spolaryzowana. Polaryzacja orgonu oznacza, że możemy uzyskać dodatnią lub ujemną siłę, czyli możliwe jest zbudowanie dodatniego lub ujemnego ogniwa. Jeśli jednak ogniwo zbudujemy z materiałów dodatnich i ujemnych, jak to czyni większość ludzi, będzie ono nieszczelne lub wręcz bezużyteczne.

13. Przenika lub przemieszcza się wzdłuż wszelkich materiałów. Ciała o strukturze ciągłej są jednakowo dobrymi jej przewodnikami – w metalu może ona przemieszczać się na odległość 70 stóp (21 m), a nawet więcej. Z uwagi na tę jej cechę, proszę nie liczyć, że uda się ją zamknąć w ogniwie. Jedynym powodem, dla którego zatrzymuje się w ogniwie, jest to, że tego chce. Zadaniem eksperymentatora jest stworzenie takiego środowiska, które będzie przewodnikiem orgonu, a nie klatki, w której będzie chciał on go zamknąć. Nawiasem mówiąc ludziom udało się już stworzyć syntetyczne materiały, które są w dużym stopniu nieprzepuszczalne dla orgonu. Są to polimery.

14. Prędkość przemieszczania się jej w przewodniku jest niewielka. Przebycie odległości 50 jardów (45,7 m) wzdłuż drutu zajmuje jej co najmniej 20 sekund. Oznacza to, że trzeba poczekać około 30 sekund po uruchomieniu ogniwa na ciągłe i stabilne działanie orgonu.

15. Ma stałą tendencję do unoszenia się w górę. Własność ta ma bardzo istotne znaczenie dla budowy szczelnej instalacji w samochodzie.

16. Nie może pozostawać w stali lub wodzie dłużej niż przez godzinę. Innymi słowy, jeśli ogniwo nie jest zasilane, zamrze w ciągu godziny. Tłumaczy to konieczność instalowania półtorawoltowej baterii w nieszczelnym ogniwie w celu podtrzymywania procesu zasilania. Po przyłożeniu niewielkiej różnicy potencjału uzyskujemy bardzo powolny proces elektrolityczny, który podtrzymuje proces zasilania dostosowując się do wycieku z ogniwa.

17. Promieniuje na dużą odległość. Zasięg promieniowania typowego ogniwa wynosi 160 stóp (48 m). Jest to godna zastanowienia cecha!

18. Mają do niej zastosowanie prawa optyki. Ulega refrakcji przy przechodzeniu przez pryzmat, jest odbijana przez wypolerowane powierzchnie etc. Tłumaczy to wymóg srebrzenia lub starannego polerowania powierzchni niektórych części ogniwa. Zastosowanie praw optyki pozwala między innymi na kontrolowanie wycieku.

19. Otacza się koncentrycznie ułożonymi sferami o przeciwnych znakach. Własność ta ma zastosowanie przy określaniu rozmiarów cylindrów i w rezultacie do ustalenia rozmiarów ogniwa w procesie optymalizacji jego działania.

20. Mają na nią wpływ istoty żywe. Jest to ważne, ponieważ eksperymentator i jego nastawienie mogą mieć wpływ na ogniwo.

21. Można ją kumulować tylko do określonego poziomu. Jeśli ogniwo jest naładowane do maksimum, tak że nie może zmieścić więcej energii, orgon zamienia się w elektryczność i wyzwala się w tej postaci lub formie. Obserwując banieczki, pulsacje i napięcie powierzchniowe możemy odpowiednio wykorzystać tę jego własność.

22. Skrętne pola orgonalne przenoszą informację bez przenoszenia energii i rozchodzą się poprzez ośrodki fizyczne bez wchodzenia z nimi w reakcję.

23. Większość materiałów nie ekranuje skrętnych pól orgonalnych, niemniej można je ekranować przy pomocy materiałów o określonej strukturze spinowej (jak w punkcie 13).

24. Każdy obiekt fizyczny należący zarówno do materii ożywionej, jak i nieożywionej posiada swoje własne skrętne pole orgonalne.

25. Wszystkie stałe magnesy posiadają charakterystyczne skrętne pola orgonalne.

26. Skrętne pola orgonalne mogą być generowane poprzez zakłócenia geometrii fizycznej przestrzeni. Przykładem mogą być piramidy, stożki, cylindry, płaskie trójkąty etc.

27. Aluminium może ekranować skrętne pola orgonalne. Cecha ta pozwala na stosowanie pokrytych aluminium luster lub mocno wypolerowanych powierzchni aluminiowych do odbijania naszych skrętnych pól orgonalnych (patrz punkt 18).

28. Przechodzi przez wszystkie materiały, lecz z różną prędkością.

TEORIA KONSTRUKCJI OGNIWA

Po sześciu latach eksperymentów doszedłem do wniosku, że ogniwo Joe'ego wykorzystuje energię orgonalną. Wniosek ten wynika z licznych lektur oraz doświadczeń, w czasie których okazało się, że wszystkie odnotowane własności orgonu, a są ich setki, można było dostrzec w zachowaniu ogniwa Joe'ego.
Teoretyczne wymogi

Od czasu do czasu muszę przypominać to, co jest oczywiste: jeśli chcemy kumulować energię orgonalną, musimy posiadać akumulator orgonu! Nie budujemy tego ogniwa, aby wykorzystywać w nim neutrina, deuter, nitroglicerynę, parę wodną, azot, wodór, związki hydroksylowe lub inne ulubione substancje innych twórców. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć czegoś na ich temat, musi zajrzeć do publikacji tych osób. Nasz pociąg udaje się do krainy orgonu. Będziemy budować ogniwo napędzane energią orgonalną.

Mówiąc “my", zakładam, że czytelnik ma zamiar zbudować właśnie takie ogniwo stosując się ściśle do instrukcji zawartych w tym opracowaniu. Jeśli tak jest, wskazane byłoby także dokładne zapoznanie się z rozdziałami dotyczącymi własności orgonu i polaryzacji ogniwa zamieszczonymi w mojej książce Experimenter's Guide to the Joe Cell (Poradnik dla eksperymentujących z ogniwem Joe'ego). Jeśli ktoś jest niecierpliwy i pominął je, dobrze by było, aby zrobił to teraz.

Przynajmniej w dwóch sprawach powinniście się ze mną zgodzić. Po pierwsze, ogniwo powinno być zbudowane z możliwie największej ilości materiałów powodujących jednoimienną polaryzację ogniwa. Po drugie, powinniśmy wykorzystać jak najwięcej dostępnych nam zewnętrznych sił w celu wspomożenia akumulacji energii orgonalnej.

Oto krótka lista wymogów, jakie należy spełnić podczas budowy tego magicznego akumulatora, będących jednocześnie sprawdzianem tego, czy jesteśmy na dobrej drodze:

• Ogniwo Joe'ego ma charakter naturalny, ponieważ jest napędzane siłą życiową (orgonem). Jest to jedyne wykonane przez człowieka urządzenie przetwarzające energię pierwotną na wtórną. Oznacza to, że dostarcza “darmowej energii", co zgodnie z panującym powszechnie przekonaniem powinno być niemożliwe. Stanowi ogromną barierę dla ludzi nie rozumiejących koncepcji darmowej, ogólnie dostępnej energii.

• Ogniwo Joe'ego jest bezgłośne. Nie posiada żadnych ruchomych części. Najbliższe mu pod tym względem jest ogniwo słoneczne lub urządzenie wykorzystujące efekt Peltiera1, które są jednak znacznie mniej wydajne.

[ Dodano: Pon Maj 07, 2007 21:10 ]